Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2019

Dystans całkowity:145.87 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:19:55
Średnia prędkość:10.61 km/h
Maksymalna prędkość:37.49 km/h
Suma podjazdów:861 m
Maks. tętno maksymalne:192 (94 %)
Maks. tętno średnie:182 (89 %)
Suma kalorii:12152 kcal
Liczba aktywności:20
Średnio na aktywność:10.42 km i 0h 59m
Więcej statystyk
AktywnośćRower wirtualny Czas w ruchu02:02
Tętnośr.139 TętnoMAX176 SprzętSuperior 929
Sylwestrowy spinning i podsumowanie roku 2019
Dziś od rana aktywnie. Najpierw odebrałem Flasha z dworca, potem wspólnie do Reshape'a. W końcu tu trafiłem. Najpierw krótki trening obwodowy pod okiem trenera, a potem spinning z Pawłem. Sylwestrowy klimat, ale spocić się trzeba było :-)
Może pora na powrót do kręcenia w miejscu? :-)

Sylwestrowy spinning © djk71

Potem jeszcze z Tomkiem do Mysłowic na sylwestrowy bieg charytatywny. Tomek wygrał, ja już odpuściłem, byłoby za dużo przed jutrem :-)


A teraz czas na podsumowanie roku 2019. Działo się, i to całkiem sporo.

Styczeń
Styczeń dobrze rozpoczęty, bo mimo choroby udało się w Nowy Rok zaliczyć trzy kółka (czyli dystans półmaratonu) na Biegu Cyborga w Chorzowie.

Z Tomkiem przodem © djk71
Zrobiłem to :-) © djk71

Niestety później 10 dni chorobowego :-(
Ale trzeba było zmartwychwstać bo przecież był Bieg dla WOŚP :-)

ETISOFT RUNNING TEAM gotowy :-) © djk71

Luty
Kolejny miesiąc to siłownia, ale też i zawody.
Dużą ekipą start na pieszej trasie 25 km na orientację w Silesia Race.

Etisoft Running Team przed startem w bazie © djk71
Przez pola... © djk71

I dalej Parkowe Hercklekoty :)

Motto musi być © djk71
Parkowe Hercklekoty © djk71

Marzec
W marcu w końcu jakiś rower, ale w sumie to tylko symbolicznie.
Start w Biegu Wiosennym.

Po biegu z medalami © djk71
Mamy to! Kolejny do kolekcji © djk71

oraz start w Półmaratonie Warszawskim.

Silna (oby) grupa :-) © djk71


Znów to zrobiłem :-) © djk71

Kwiecień
Kolejny miesiąc to następne sporadyczne przejażdżki rowerem i czas na bieżni.

Maj

Początek maja to zwycięstwo w kategorii rodzinnej na Dębowym Włóczykiju.

Mamy pierwsze miejsce :-) © djk71
Jesteśmy na podium © djk71

Dwa dni później poprawienie wyniku na Wings For Life World Run.

Piękny cel, piękny bieg © djk71

Tydzień później start na Mistrzostwach Polski w duathlonie w Czempiniu.

Mamy medal z Mistrzostw Polski © djk71
ETISOFT startuje w Mistrzostwach Polski © djk71

Kolejny weekend to nocna walka na Tropicielu.

Jest i brązowa odznaka © djk71

I gdzie teraz? © djk71

Jeszcze nie zdążyłem odpocząć, a już trzeba było pojechać na objazd trasy wycieczki firmowej. Było super choć bardzo ciężko.

Uroczy kościółek na wodzie © djk71

W Rabsztynie © djk71

Potem była Orient Akcja...

Orient Akcja © djk71

I dzień później dokończenie objazdu trasy do Morska

Piękny okiennik © djk71

Czerwiec

Na rozpoczęcie miesiąca objechałem całą trasę sam. Ciepło było :-)

Maczuga z zamkiem w tle © djk71
Dobra kawa to podstawa © djk71

Potem już wyjazd integracyjny z całą firmową ekipą.


Etisoft Bike Team gotowy do startu :-) © djk71

Następnego dnia powrót z Morska i pierwsza w życiu joga :-)

Mój pierwszy raz na jodze © djk71
Czas ruszać © djk71

Po rowerowaniu przyszedł czas na bieganie.

Najpierw Nocny Półmaraton we Wrocławiu. Mimo deszczu (a może właśnie dzięki niemu) było pięknie.

Gotowi do startu © djk71
Śliczne są te medale © djk71

Kilka dni później tradycyjny już start w Biegu dla Słonia.

I jak zawsze unikalny medal © djk71

I zaraz potem trzecia nocna impreza biegowa w ciągu tygodnia, czyli Bieg Świetlika w Miechowicach.

Pięknie podświetlony start © djk71
Śliczny medal © djk71

I na koniec miesiąca jeszcze Żółwik Run 2019 ;-)

No To Żółwik Run 2019 © djk71

Lipiec
Pierwszy miesiąc wakacji aktywny, ale głównie treningowo pod kątem październikowego maratonu. Bieganie w różnych nowych miejscach:

Piła

Fontanna o poranku © djk71

Hałda w Sośnicy

Ładnie to wygląda z oddali © djk71

Kołobrzeg

A może na ryby © djk71

i wreszcie na koniec urlopu start w Biegu ku Słońcu.

Z żona na mecie © djk71

Sierpień
Początek miesiąca to urlop praktycznie bez aktywności. Trochę siłowni i super wyjazd do Czech z dawno nie widzianymi kolegami, czyli Železná cyklotrasa.

Zbyszek wciąż żywy © djk71

Udaje się jeszcze raz pojechać rowerem. Tym razem w góry. Skrzyczne.

No i dotarliśmy na szczyt © djk71

Były też nowe doświadczenia w kriokomorze :-)

W komorze :-) © djk71

Ostatni dzień sierpnia to biegowe zawody w terenie, czyli miechowicki Cross-MOL.

Piękny medal © djk71

Wrzesień
Wrzesień dobrze rozpoczęty na Festiwalu Biegowym w Krynicy.

Najpierw życiówka na Życiowej Dziesiątce

Mam życiówkę © djk71

Później debiut na biegu górskim Runek Run 22 km - podobało mi się :-)

Na szczycie pochmurno i mgliście © djk71

Po życiówce na 10 km przyszła pora na zupełnie niespodziewaną życiówkę w półmaratonie w Bytomiu.

Któryś będzie mój © djk71
Ruszam na drugie kółko © djk71

I na zakończenie miesiąca udział w Biegu Trzeźwości.

Na mecie, a twardziele mają jeszcze siłę © djk71


Październik

Początek października to drugie podejście do maratonu. Znów Silesia Marathon i kolejna w tym roku życiówka poprawiona ;-)

Medal z maratonu © djk71


Żona kazała się cieszyć © djk71

Listopad
Początek listopada to Bieg Niepodległości w stolicy.

Medal z 31. Biegu Niepodległości w Warszawie © djk71
Szczęśliwy mogę wracać do domu © djk71
Lokalny półmaraton to porażka, chyba najcięższe (dla mnie) zawody w tym roku.

II Kanclerz Zabrze Półmaraton © djk71

Odpadłem po biegu © djk71

Grudzień
Grudzień to święta i świąteczne klimaty więc na początek Bieg Mikołajkowy.

Sesja na ściance © djk71

A potem oczywiście Bieg po Moczkę i Makówki.

Tak się bawi ETISOFT © djk71

I w końcu Bieg Sylwestrowy :-)

Jak Sylwester to szampan musi być © djk71


Podsumowanie statystyczne

Rower - 33 razy - 1510,55 km (86:57 h)
Bieganie - 163 razy - 1337,31 km (160:17 h) - w tym na bieżni: 93 razy - 553,15 km (62:54 h)
Pływanie - 13 razy - 5,62 km (04:09 h)
Siłownia - 65 razy - 48:11 h (nie licząc czasu na bieżni)

Jak dobrze policzyłem to 26 razy udział w zawodach, w tym tylko 3 na rowerze, reszta biegiem.

W sumie wszystkich aktywności: 289:33 h, czyli średnio raptem ok. 48 minut dziennie :-) Mało prawda?

Cieszy bieganie, martwi rower i pływanie, a siłownia mogła być bardziej efektywna. Ogólnie jednak jest nieźle ;-)
I to by było na tyle. Czas pomyśleć o kolejnym roku :-)

Oby udało się Wam spełnić, choć niektóre z marzeń jakie macie, albo jakie pojawią się w Waszych głowach w nadchodzącym roku. Wszystkiego dobrego!
AktywnośćBieganie Dystans4.88 km Czas w ruchu00:29 Vśrednia5:56 min/km VMAX4:44 min/km Podjazdy 30 m
Tętnośr.180 TętnoMAX192 Kalorie 429 kcal Temp.-1.0 °C SprzętXT7
Bieg sylwestrowy
Choć sylwester dopiero pojutrze spora grupa biegaczy świętowała go już dziś :-) W Siemianowicach Śląskich odbywał się bowiem organizowany przez MK Team III Charytatywny Bieg Sylwestrowy.

Sylwestrowy klimat © djk71


Bieg dla większości stanowiący symboliczne zakończenie sezonu. Symboliczne bo pewnie wielu pójdzie biegać jutro i pojutrze, a w środę rozpocznie biegowo nowy sezon. My zresztą też po biegu pojechaliśmy do Parku Śląskiego odebrać pakiet startowy na noworoczny Bieg Cyborga :-)

Dzisiejszy bieg był też szczególny z innego powodu. Był to kolejny bieg charytatywny. Tym razem staraliśmy się choć trochę pomóc maleńkiej Helence... - Musiałem tu być, to imię zobowiązuje :-) Poza tym rok temu też tu byłem i podobało mi się :-)

Pomagamy Helence © djk71

Bieg inny bo bez pomiaru czasu, bo każdy miał numer startowy z jakiegoś innego biegu, mnie trafił się z biegu dla dzieci ;-) Inny bo medal można było sobie wybrać spośród kilku różnych medali z biegów, które odbyły się kiedyś... W sumie to nawet nie wiem, czy byli nagradzani zwycięzcy, ale nie to było chyba dziś najważniejsze. Najważniejsza była Helenka, spotkanie ze znajomymi i dobra zabawa.

Słowko od organizatora © djk71

Zebrała się całkiem spora grupa uśmiechniętych biegaczy, po krótkiej rozgrzewce prowadzonej jak zawsze na imprezach MK Team przez Beti, ekipa zaczęła ustawiać się na starcie. Ja też :-)

Chwila zadumy przed startem © djk71

Jeszcze selfie z najwierniejszą kibicką :-) © djk71

Startujemy © djk71

Mimo chłodu biegło się całkiem przyjemnie, trasa bez niespodzianek, zero błota, lodu, śniegu. Idealnie. Jedna pętla - 5 km.

Trochę nas jest © djk71
Momentami niebezpiecznie :-)

Polują na biegaczy? © djk71

Dobiegam zupełnie spokojnie, choć trochę się bałem, że poranny rower to nie był najlepszy pomysł przed biegiem :-)

Zaraz meta © djk71

Na mecie gorąca herbatka. I nie tylko :-)

Jak Sylwester to szampan musi być © djk71

Sympatyczne zakończenie biegowego roku.

I znów się udało © djk71

AktywnośćJazda na rowerze Dystans27.22 km Czas w ruchu01:52 Vśrednia14.58 km/h VMAX32.62 km/h Podjazdy274 m
Tętnośr.144 TętnoMAX177 Kalorie 1184 kcal Temp.-2.0 °C SprzętRR_29
Szukając zimy
Drugi raz z rzędu udało się umówić z Markiem na rower w niedzielny poranek. Oby tak dalej.
Gdy wyjeżdżam z domu czuję chłód. Miejscami ślady śniegu, ale nie jest ślisko.

Ślady śniegu są © djk71

Nad Brandką czuję jak drętwieją mi palce mimo cieplejszych rękawic.

Widok na Miechowice © djk71

Jestem wcześniej więc wyjeżdżam Markowi naprzeciwko, ale gdzieś się mijamy. Na szczęście zawracam i po chwili kręcimy już wspólnie. Bez konkretnego celu, po lesie... W końcu docieramy do DSD. Tu niespodzianka.


Będzie biało © djk71

Robią zimę ;-)

Pełną parą © djk71

Rundka wkoło i trzeba wracać. Przed nami jeszcze długi dzień i kolejne plany.
Uff.. rower dziś czyściutki :-) Nie to co ostatnio.
AktywnośćCiężary Czas w ruchu01:11
Tętnośr.120 TętnoMAX157 Kalorie 407 kcal
Wieczorna siłownia
Wieczorna siłownia. Najpierw kilometr na bieżni, potem pingpong i w końcu trochę ćwiczeń.
AktywnośćBieganie Dystans5.02 km Czas w ruchu00:32 Vśrednia6:22 min/km VMAX6:05 min/km
Tętnośr.171 TętnoMAX183 Kalorie 456 kcal Temp.24.0 °C SprzętKipRun
Plany i plany
Sezon 2020 zaplanowany.

W tej łatwiejszej chyba części. Starty zaplanowane. Częściowo nawet opłacone.

Teraz pozostało "tylko" się do nich przygotować. Czyli trzeba zaplanować treningi. I to już jest trudniejsze. A potem jeszcze te plany treningowe zrealizować. I to już jest bardzo trudne. Co najmniej tak jak powstrzymanie się przed zjedzeniem makowca, makówek i innych smakołyków, które stoją na stole i wołają: zjedz mnie... :-)

 No ale cóż, trzeba uwierzyć... że można wygrać :-)

Jeśli nie uwierzysz... © djk71


AktywnośćBieganie Dystans1.52 km Czas w ruchu00:09 Vśrednia5:55 min/km VMAX4:48 min/km
Tętnośr.178 TętnoMAX190 Kalorie 131 kcal SprzętKipRun
Wigilijne bieganie na bieżni
Zamiast tłumaczeń czemu tak krótko... po prostu: Wesołych Świąt!


Choinka na siłowni © djk71

AktywnośćCiężary Czas w ruchu00:30
Tętnośr.133 TętnoMAX145 Kalorie 272 kcal
Wigilia na siłce
Święta świętami, ale trzeba się trochę poruszać. Po porannych zakupach wizyta z synem w Smarcie.
Dziś przy stole wróciłem do formy ;-)
AktywnośćCiężary Czas w ruchu00:47
Tętnośr.123 TętnoMAX153 Kalorie 340 kcal
Znowu wtopa
Ledwo zdążyłem wrócić z roweru, wykąpać się, a już syn czekał żeby pojechać na siłownię.
Tradycyjnie na początku kilka setów w tenisa stołowego, mniej tradycyjnie: znów przegrałem 5:6. A może to nowa świecka tradycja? Co ja mówię... Jeszcze się odegram :-)
AktywnośćJazda na rowerze Dystans26.80 km Czas w ruchu01:46 Vśrednia15.17 km/h VMAX37.49 km/h Podjazdy226 m
Tętnośr.152 TętnoMAX178 Kalorie 1253 kcal Temp.7.0 °C SprzętNitrofuze
Mokro i błotniście ale fajnie :)
Umówiliśmy się z Markiem na poranną niedzielną przejażdzkę. W sobotę wieczorem okazuje się, że czasu za wiele nie mamy, ale spróbujemy wykorzystać co się da. Wychodzę z domu trochę wcześniej żeby się nie gonić, nie spocić, poza tym dawno nie kręciłem więc nie wiem jak tam kondycja.

Wychodzę i... pada :-( A jeszcze przed chwilą było sucho. Hmmm... mam tylko nadzieję, że za chwilę nie dostanę SMS-a, że Marek się rozmyślił ;-) Jadę. Przypominają mi się dawne czasy, gdy pogoda nie była żadną wymówką, bez względu na to czy to był trening, zawody, czy zwykła przejażdżka. I...dziś już też nie przeszkadza ;)

Pochmurno i mgliście © djk71

Pusto w lesie, pusto na autostradzie...

Na autobanie też pusto © djk71

Dojeżdżam nad Brandkę.

Tam gdzieś się umówiłem © djk71

Chwila oczekiwania i jest Marek.

W oczekiwaniu © djk71

Ruszamy. Właściwie nie ma znaczenia gdzie. Żeby tylko pojeździć. Trochę żałujemy, że nie wizęliśmy błotników :-)

Przed nami DSD. NIe wiem czemu daję się markowi namówić na Red Rocka. Przecież wiem jak tam jest po deszczu. I rzeczywiście, na szczycie opony nabierają wagi, szerokości i charakteru ;-)

I kto będzie czyścił rower? © djk71

Krótki postój i ruszamy w drogę powrotną. Końcówkę jadę asfaltem, niech błoto odpadnie choć trochę z opon. Resztę i tak trzeba będzie czyścić.

Jak się potem okaże czyszczenie zajęło mi prawie tyle ile jazda. Ale warto było :-)

AktywnośćBieganie Dystans9.99 km Czas w ruchu01:01 Vśrednia6:06 min/km VMAX4:53 min/km Podjazdy276 m
Tętnośr.182 TętnoMAX191 Kalorie 921 kcal Temp.13.0 °C SprzętNitrofuze
Bieg po Moczkę i Makówki
Po debiucie rok temu, byłem pewien, ze jeśli tylko uda mi się zapisać to w tym roku również wystartuję. Udało się, udało się też namówić Tereskę.

Ten bieg jest inny niż wszystkie. Wtedy gdy wszyscy biegają w przedświątecznej gorączce, tutaj ludzie świętują biegając :-) Biegając jedni kończą sezon, inni już zaczynają nowy... Ale wszyscy uśmiechają się do siebie, jeszcze bardziej i częściej niż zwykle. Zresztą trudno się nie uśmiechać patrząc na siebie. :)

Rok temu byłem zaskoczony, że trzeba (a właściwie wypada, bo obowiązku nie ma) się przebrać, dzięki pomocy żony w ostatniej chwili udało się zostać choinką, nawet świecącą ;-) W tym roku było kilka pomysłów, a w końcu wybór padł na... pidżamę syna :-)


Gotowy do biegu © djk71

Wybór wydawał się dobry... tylko... pogoda się nie spisała. Było ciepło. Nawet bardzo :-)

Robimy zdjęcia

Zapowiada się ciekawie © djk71

Mnóstwo zdjęć

Ale słodko © djk71

Trudno wybrać, które zamieścić, tyle ich jest.

Ale strasznie © djk71

Nie tylko ja robię zdjęcia...

Fotograf też musi mieć zdjęcie © djk71

Uwagę przykuwają nie tylko stroje.

Co to za jaja? © djk71

Pojawia się Tereska więc musi być i ścianka.

Tak się bawi ETISOFT © djk71

I kto tu jest biegaczem? © djk71

Niektórym się chyba święta pomyliły.

Wielkanoc czy Boże Narodzenie © djk71

Sprawdźmy co tam w koszyczku...

A co tam mamy w koszyczku? © djk71

O mały włos nie popsułem jednego przebrania. Wchodząc na salę zauważyłem jakiś stół i chciałem sobie na nim przycupnąć...  Powstrzymałem się w ostatniej chwili...

Na latającym dywanie © djk71

Ale od tyłu naprawdę nie wiedziałem co (kto) to ;-)

Pojawiły się i znane postacie:

Jest wszędzie © djk71

Przed startem jeszcze czas na kawę. Naprawdę można było dostać kawę, a dzieciaki bombony...

Automat działał i biegał!!! © djk71

W końcu pora wyjść na zewnątrz.., a tam równie ciekawie...

Kosmiczne wózki © djk71

I jakie towarzystwo...

Galeria VIP-ów © djk71

Rozgrzewka i idziemy na start.

Pamiętamy o smogu © djk71

Mobilna galeria © djk71

Piękniejsza twarz Kościoła © djk71

Po chwili odliczanie i ruszamy. Przed nami cztery pętle. Dwie dłuższe i dwie nieco krótsze. W sumie 10 km, przy czym to od startującego zależy ile pobiegnie.

Czas start © djk71

Moja żona z mężem Tereski robią zdjęcia :-)

No to ruszamy © djk71

Maszyna na kawę puszcza "Wodzionkę" :-)

Gra, polewa kawę i biega © djk71


Jest i ciastek © djk71

Brawa dla zawodników za pomysły, za poczucie humoru, ale również, a może przede wszystkim na organizatorów za danie nam szansy na wzięcie udziału w takiej imprezie.

Ksiądz już biegnie po kolędzie © djk71

Biegniemy. Jest ciepło, nawet bardzo. Tereska postanawia zmienić garderobę. Sam nie wiem, czy to z powodu ciepła, czy tylko taka kobieca wymówka żeby pokazać się też w innym stroju ;-)

Tereska się przebiera © djk71

Nie do końca wiem, czy niektórzy naprawdę się przebrali, czy po prostu próbują wmieszać się w tłum. Szczególnie, że na widok policjantów reagują dość nerwowo. W sumie to też nie wiem, czy to byli prawdziwi policjanci, czy może przebierańcy.

Łapać ich... © djk71

Inni uciekają chyba przed paparazzi...

Biegamy z nie byle kim © djk71

Jest ciepło. nawet bardzo. Strój nie pomaga. Nie pomaga też, że cały czas gadamy z Tereską. Choć tak rzadko mamy na to okazję, że szkoda tracić okazję. Niestety puls od drugiego kilometra ponad 180. Na szczęście można liczyć na pomoc.

Pierwsza pomoc © djk71

Kiedy wyprzedzamy samochód wiem, że biegnę za szybko w takich warunkach.

Biegnie samochód © djk71

Mówię Teresce, że chyba skończę na trzecim okrążeniu. Nie do końca pamiętam co powiedziała, ale pobiegłem i czwarte :-)

Wciąż razem © djk71

W sumie to wstyd by było rezygnować jak niektórzy biegli w pampersie i boso...

W pampersie, na boso © djk71

W końcu jest meta. Ponoć biegnę mocno czerwony.

Ostatnie okrążenie © djk71

A na mecie słodki medal :-)

Z piernikowymi medalami © djk71

Do tego jajka...

Bieg z jajami © djk71

I miłość... wylosowana... (bo ta prawdziwa była przecież za mną, zdjęcia robiła)....

Dostałem w prezencie miłość © djk71

Nie zabrakło oczywiście degustacji tytułowej moczki i makówek. Były świetne :-)

Nie wspomniałem, że w pakiecie startowym był... nietypowo... ręcznik okolicznościowy ;-)

W zestawie startowym tym razem... ręcznik © djk71

Podsumowując: super impreza, super klimat, super towarzystwo... A i jeszcze na trasie... super kibice.. Wielkie brawa dla nich.

Super impreza!!!!