Železná cyklotrasa i Wodecki
Niedziela, 4 sierpnia 2019
· Komentarze(3)
Kategoria Czechy, od 50 do 100km, śląskie, W towarzystwie, Z kamerą wśród...
Kilka dni temu jeden z kolegów rzucił pomysł przejażdżki Żelaznym Szlakiem Rowerowym. Niedziela wstępnie wolna więc się zgłosiłem. U mnie co prawda różnie to wygląda z wcześniejszym umawianiem się, ale tym razem się udało. Przed dziewiątą spotykamy się przy węźle Gorzyce (A1). Oprócz mnie na miejscu stawia się pomysłodawca Waldek i Wojtek, z którym już wieki się nie widziałem.
Ogarniamy rowerowy i ruszamy.

Nie ujeżdżamy daleko. Zatrzymujemy się przy kościele p.w. Wszystkich Świętych w Łaziskach (w gminie Godów).

Oglądamy drewniany kościółek i okazuje się, że stąd pochodził Zbigniew Wodecki.
Po chwili mamy tego potwierdzenie.

Sam Mistrz w towarzystwie innego muzyka Krystiana Tesarczyka.

Jedziemy dalej.


W jastrzębiu odbijamy na chwilę do parku zdrojowego.
Ciekawa ławeczka na wjeździe.

Z ciekawym tekstem.

Ślicznie tu.

Niestety pijalnia wód nieczynna.
Napotkana dziewczyna proponuje nam (a właściwie Wojtkowi) kawiarnię. Nie wiem, czy to było zaproszenie, czy tylko wskazówka :-)
Czas jechać dalej, ale prawdziwy fan siatkówki musi mieć tu zdjęcie :-)

Dojeżdżamy do Zebrzydowic.

Chwilę później zauważamy, że jestem już w Czechach. Nie wiemy kiedy przekroczyliśmy granicę.
Rzut oka na jeden z mostów nad Olzą.

Stojący obok budynek serdecznie zaprasza... za kilka lat.... :-)

Wjeżdżamy na Stare Miasto w Karwinie.


Tu postój na piwo. Oczywiście z bezalkoholowym nie ma problemu.

Chwilę wahamy się, czy czegoś nie zjeść, ale już blisko do końca i kończy się na piwie.

Fajna przejażdżka. Poza końcowym fragmentem super trasa. Zero ruchu i... trochę podjazdów :-)
Dzięki Panowie za super dzień. Oby do szybkiego powtórzenia.
Ogarniamy rowerowy i ruszamy.

Železná cyklotrasa© djk71
Nie ujeżdżamy daleko. Zatrzymujemy się przy kościele p.w. Wszystkich Świętych w Łaziskach (w gminie Godów).

Intrygują mnie zawsze takie figury© djk71
Oglądamy drewniany kościółek i okazuje się, że stąd pochodził Zbigniew Wodecki.
Po chwili mamy tego potwierdzenie.

Muzyka wciąż gra© djk71
Sam Mistrz w towarzystwie innego muzyka Krystiana Tesarczyka.

Zbyszek wciąż żywy© djk71
Jedziemy dalej.

Jedzie się pięknie© djk71

Jest gdzie odpocząć© djk71
W jastrzębiu odbijamy na chwilę do parku zdrojowego.
Ciekawa ławeczka na wjeździe.

Śliczna ławeczka© djk71
Z ciekawym tekstem.

I jaki ciekawy tekst© djk71
Ślicznie tu.

W parku - inhalatornia© djk71
Niestety pijalnia wód nieczynna.
Napotkana dziewczyna proponuje nam (a właściwie Wojtkowi) kawiarnię. Nie wiem, czy to było zaproszenie, czy tylko wskazówka :-)
Czas jechać dalej, ale prawdziwy fan siatkówki musi mieć tu zdjęcie :-)

Przy hali sportowej© djk71
Dojeżdżamy do Zebrzydowic.

Nad wodą© djk71
Chwilę później zauważamy, że jestem już w Czechach. Nie wiemy kiedy przekroczyliśmy granicę.
Rzut oka na jeden z mostów nad Olzą.

Lubię takie mosty© djk71
Stojący obok budynek serdecznie zaprasza... za kilka lat.... :-)

Nasz przyszłość?© djk71
Wjeżdżamy na Stare Miasto w Karwinie.

Stare miasto w Karvinie© djk71

Zamek w Karvinie© djk71
Tu postój na piwo. Oczywiście z bezalkoholowym nie ma problemu.

Rzut oka na rynek© djk71
Chwilę wahamy się, czy czegoś nie zjeść, ale już blisko do końca i kończy się na piwie.

Czas wracać© djk71
Fajna przejażdżka. Poza końcowym fragmentem super trasa. Zero ruchu i... trochę podjazdów :-)
Dzięki Panowie za super dzień. Oby do szybkiego powtórzenia.