KGP #20 Turbacz
Niedziela, 13 sierpnia 2023
· Komentarze(0)
Kategoria KGP, małopolskie, W górę, W towarzystwie, Z kamerą wśród...
Po kilku dniach zasłużonego odpoczynku/relaksu/lenistwa trzeba było skorzystać z wciąż trwającego urlopu (choć to niedziela to i tak wolne) i pójść jeszcze w góry.
Tym razem wybór padł na Turbacz. Był pomysł na wyjazd dwudniowy, ale ostatecznie musieliśmy to ogarnąć w jeden dzień.
Postanowiliśmy wystartować z Koninek, kiedy tam dojeżdżamy ok. ósmej parking już pełen, ale udaje się znaleźć dobre miejsce wzdłuż drogi.
Ruszamy i choć droga na początku łatwa i przyjemna to nie podoba mi się.

Bardzo mi się nie podoba. Nie tyle droga, co towarzystwo wszechobecnej młodzieży z piwami w rękach, wiązankami przekleństw i głośnymi próbami czegoś, co chyba uznają za śpiew :-(
Niestety tak jest prawie do szczytu.

Do tego trzeba co chwilę patrzeć pod nogi żeby nie wdepnąć na to co zostawiają za sobą konie :-( Nie wiem czy to standard, czy tylko dziś tu jeżdżą konno z okazji Święta Gór.

Mijamy zatłoczone schronisko i idziemy dalej na szczyt.

Tu trochę lepiej, choć ludzi też nie brakuje.


Chwila przerwy i wracamy.

W schronisku zatrzymujemy się tylko żeby podbić książeczki oraz skorzystać z toalety.

W drodze powrotnej już spokojnie.

Teraz tylko trzeba uważać na zjeżdżające rowery (głównie te w wersji E-) ale jest zdecydowanie spokojniej.

Fajne miejsce, ale chyba nie w sezonie, nie w niedzielę, nie w taką pogodę.
Tym razem wybór padł na Turbacz. Był pomysł na wyjazd dwudniowy, ale ostatecznie musieliśmy to ogarnąć w jeden dzień.
Postanowiliśmy wystartować z Koninek, kiedy tam dojeżdżamy ok. ósmej parking już pełen, ale udaje się znaleźć dobre miejsce wzdłuż drogi.
Ruszamy i choć droga na początku łatwa i przyjemna to nie podoba mi się.

W drodze na Turbacz© djk71
Bardzo mi się nie podoba. Nie tyle droga, co towarzystwo wszechobecnej młodzieży z piwami w rękach, wiązankami przekleństw i głośnymi próbami czegoś, co chyba uznają za śpiew :-(
Niestety tak jest prawie do szczytu.

Pięknie i... ciepło© djk71
Do tego trzeba co chwilę patrzeć pod nogi żeby nie wdepnąć na to co zostawiają za sobą konie :-( Nie wiem czy to standard, czy tylko dziś tu jeżdżą konno z okazji Święta Gór.

Widoki piękne© djk71
Mijamy zatłoczone schronisko i idziemy dalej na szczyt.

Na Turbacz© djk71
Tu trochę lepiej, choć ludzi też nie brakuje.

Chwila odpoczynku z widokiem na góry© djk71

Podziwiamy widoki© djk71
Chwila przerwy i wracamy.

Na szczycie© djk71
W schronisku zatrzymujemy się tylko żeby podbić książeczki oraz skorzystać z toalety.

Schronisko na Turbaczu© djk71
W drodze powrotnej już spokojnie.

Wracamy© djk71
Teraz tylko trzeba uważać na zjeżdżające rowery (głównie te w wersji E-) ale jest zdecydowanie spokojniej.

Ołtarz© djk71
Fajne miejsce, ale chyba nie w sezonie, nie w niedzielę, nie w taką pogodę.