Podsumowanie 2023
Niedziela, 31 grudnia 2023
· Komentarze(2)
Kategoria Ble ble ble, Z kamerą wśród...
Na ten rok nie było planów startowych/treningowych żadnych. W związku z czym udało się pobiec w 15 różnego rodzaju zawodach, zaliczyć 12 Prowokacji Biegowych i zdobyć Koronę Śląskich Półmaratonów. To wszystko jednaj to była wielka męczarnia. Tak to jest gdy się nie trenuje regularnie...
Czy w przyszłym roku będzie inaczej, póki co nic tego nie zapowiada. Mam na myśli treningów, bo startów raczej na pewno będzie mniej. Dużo mniej.
A rok 2023 w skrócie to:
styczeń
Jak od kilku lat co roku zaczynamy na Biegu Cyborga.
Choć planów startowych brak to udało się zacząć wprowadzać w życie jeden z planów treningowych Garmina.
Udało się też choć trochę ruszyć naszą firmową grupę biegową. W nowych koszulkach :)
Potem z żoną dwa szczyty w ramach KGP.
Łysica
i Ślęża.
Przy okazji zahaczyliśmy o Świdnicę i tamtejsze ciekawostki :-)
Na koniec wystartowaliśmy w styczniowej Prowokacji Gliwickiej.
... a kilka godzin później na biegu dla WOŚP :-)
W sumie 100 km udało się przebiec.
luty
W lutym start na kolejnej prowokacji. Tym razem pięć kółek.
Anetka też zaliczyła drugą prowokację, choć z konieczności bez kijków.
Setkę dokręciłem (dobiegałem) w hotelowej siłowni w Bochum ;-)
marzec
Kolejny miesiąc to m.in. poranne bieganie w Dreźnie.
Bieg Wiosenny w teamowym towarzystwie.
Kolejny szczyt w ramach KGP - Lubomir.
Kolejna prowokacja...
Był też symboliczny powrót na trasy orienteeringu :-)
kwiecień
Cisnymy na Wieżę po Ćmoku
Dzień później biegam z czystą przyjemnością
i zwiedzamy Elektrociepłownię w Zabrzu.
Jest też bieganie w Niemczech i zwiedzanie Ratyzbony
oraz udział w Półmaratonie Karlika w Górach Opawskich
Było ciężko.
Mimo to dzień później udało się pobiec bez bólu w Festiwalu Biegowym im. W. Korfantego.
I zamknąć miesiąc kolejną Prowokacją.
maj
Maj rozpoczęty Wielką Majówką w Kotlinie Kłodzkiej. Było pięknie.
Zdobywaliśmy szczyty...
... przybijaliśmy pieczątki...
... zwiedzaliśmy okolicę...
Po powrocie był Wings For Life (tym razem w Zabrzu)
Dalej rozpoczęcie zdobywania Korony Śląskich Półmaratonów w Katowicach.
I kolejna wizyta w Ratyzbonie.
Potem magiczny Półmaraton Gajowego przy fantastycznym wsparciu Adama i Piotra.
Był nawet akcent rowerowy :-)
I w końcu Bieg Damrota - super impreza.
czerwiec
Czerwiec rozpoczął się firmowym wyjazdem do skansenu w Chorzowie.
Był Bieg dla Słonia - jak zawsze cudownie :-)
Zupełnie niespodziewanie (wygrana w konkursie) pobiegliśmy z Adamem w Bieszczadach na trasie Rzeźniczka :-) Była rzeź.
Było bieganie na kolejnych delegacjach w Pile:
I znów w Ratyzbonie :-)
I drugi półmaraton - tym razem w spokojnym tempie z Adamem w Rybniku.
lipiec
Wakacje to kolejne Szczyty w ramach Korony:
Skrzyczne:
Babia Góra:
Wielka Sowa
Waligóra:
Śnieżka w ciekawych jak na lipiec warunkach:
Chełmiec w Górach Wałbrzyskich:
Skopiec w Gorach Chełmskich:
I Skalnik, a przy okazji zwiedzanie Świdnicy:
Miał być półmaraton w Piekarach, zamiast tego wyszła ZaDyszka :(
sierpień
Sierpień to fantastyczny pobyt na PolAndRock Festiwalu, w tym bieg Policz się z cukrzycą:
Były też kolejne szczyty:
Turbacz:
Śnieżnik:
Była też kolejna Prowokacja:
I Półmaraton Tarnogórski
wrzesień
We wrześniu ostatni do kolekcji półmaraton. Tym razem w Bytomiu, w towarzystwie syna. Umierałem.
Podobnie umierałem na swoim osiedlu w Zabrzańskim Biegu dla Serca.
październik
Październik był ważny dla Polski. Trzeba było to pokazać:
Była też Prowokacja
I kolejne biegowe zwiedzanie na delegacji, tym razem w Gdańsku.
listopad
W listopadzie rodzinnie na Biegu Niepodległości w stolicy.
Udało się też trochę potruchtać w ramach wspólnego z Adamem wyzwania.
Była też 11 Prowokacja
grudzień
Ostatni miesiąc roku to cd. wyzwania.
I ostatnia Prowokacja.
======================================
Podsumowanie statystyczne
Rower - 7(!!!) razy - 227,00 km (15:57 h) - bez komentarza :-( - czyli raz na dwa miesiące... :(
Bieganie - 104 razy - 785,01 km (99:53 h) Niewiele mniej niż rok temu, ale ogólnie słabo i wolno...
Pływanie - 3 razy - 1 km (00:50 h) - Gdyby nie basen w hotelu to byłoby zero...
Siłownia - 19 razy - 7:42 h - Tu też zupełna porażka :-(.
Jak dobrze policzyłem to 21 razy udział w zawodach + 12 prowokacji - miało być zero lub blisko zera - czyli tu ponad plan :-)
W sumie wszystkich aktywności: 190:49 h, czyli średnio raptem ok. 31:22 minut dziennie :-)
I tu mogę powtórzyć dokładnie z podsumowania ubiegłorocznego:
Rok temu przerażał mnie brak pływania, w tym roku doszedł brak roweru i... przerwane bieganie :-(
Jak będzie w przyszłym roku? Po praz pierwszy zero planów więc nie wróży to najlepiej :-(
Dziękuję wszystkim, którzy pośrednio lub bezpośrednio przyczynili się do tego, że tyle udało się zrobić :-) I motywowali wtedy gdy mi się nie chciało. Choć jak było widać w ostatnich miesiącach byłem oporny bardzo.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Czy w przyszłym roku będzie inaczej, póki co nic tego nie zapowiada. Mam na myśli treningów, bo startów raczej na pewno będzie mniej. Dużo mniej.
A rok 2023 w skrócie to:
styczeń
Jak od kilku lat co roku zaczynamy na Biegu Cyborga.

Przed startem z przyjaciółmi© djk71
Choć planów startowych brak to udało się zacząć wprowadzać w życie jeden z planów treningowych Garmina.
Udało się też choć trochę ruszyć naszą firmową grupę biegową. W nowych koszulkach :)

Będzie Pan zadowolony. Poprawi się na kompie :-)© djk71
Potem z żoną dwa szczyty w ramach KGP.
Łysica

Na Łysicy© djk71
i Ślęża.

Kościółek na Ślęży we mgle© djk71
Przy okazji zahaczyliśmy o Świdnicę i tamtejsze ciekawostki :-)

Srajludek© djk71
Na koniec wystartowaliśmy w styczniowej Prowokacji Gliwickiej.

Etisoft Running Team© djk71
... a kilka godzin później na biegu dla WOŚP :-)

Przed startem© djk71
W sumie 100 km udało się przebiec.
luty
W lutym start na kolejnej prowokacji. Tym razem pięć kółek.

Radość z biegania (by Janusz Dadaś)© djk71
Anetka też zaliczyła drugą prowokację, choć z konieczności bez kijków.

Pogaduszki (by Janusz Dadaś)© djk71
Setkę dokręciłem (dobiegałem) w hotelowej siłowni w Bochum ;-)
marzec
Kolejny miesiąc to m.in. poranne bieganie w Dreźnie.

Drezno© djk71
Bieg Wiosenny w teamowym towarzystwie.

Przed biegiem Wiosennym - ERT© djk71
Kolejny szczyt w ramach KGP - Lubomir.

Obserwatorium na Lubomirze© djk71
Kolejna prowokacja...

Etisoft Running Team© djk71
Był też symboliczny powrót na trasy orienteeringu :-)

Gdzie teraz?© djk71
kwiecień
Cisnymy na Wieżę po Ćmoku

Cisnymy na wieżę po ćmoku© djk71
Dzień później biegam z czystą przyjemnością

Miejsce odpoczynku© djk71
i zwiedzamy Elektrociepłownię w Zabrzu.

Elektrociepłownia Zabrze© djk71
Jest też bieganie w Niemczech i zwiedzanie Ratyzbony

Niemiecka Walhalla© djk71

Dawid i Goliat na XVI-wiecznym fresku© djk71
oraz udział w Półmaratonie Karlika w Górach Opawskich
Było ciężko.

Mamy to :)© djk71
Mimo to dzień później udało się pobiec bez bólu w Festiwalu Biegowym im. W. Korfantego.

Z Agą i Tomkiem© djk71
I zamknąć miesiąc kolejną Prowokacją.

Etisoft Running Team© djk71
maj
Maj rozpoczęty Wielką Majówką w Kotlinie Kłodzkiej. Było pięknie.

Instalacja w Otmuchowie© djk71
Zdobywaliśmy szczyty...

Wieża na Orlicy© djk71
... przybijaliśmy pieczątki...

Pieczątka musi być© djk71
... zwiedzaliśmy okolicę...

Kaplica czaszek© djk71

Niespodzianka na szlaku© djk71
Po powrocie był Wings For Life (tym razem w Zabrzu)

Wings for Life 2023© djk71
Dalej rozpoczęcie zdobywania Korony Śląskich Półmaratonów w Katowicach.

Bezalkoholowe Raciborskie© djk71
I kolejna wizyta w Ratyzbonie.

Działo się w Ratyzbonie...© djk71
Potem magiczny Półmaraton Gajowego przy fantastycznym wsparciu Adama i Piotra.

Biegniemy© djk71
Był nawet akcent rowerowy :-)

Ruda Trójkolorowa© djk71
I w końcu Bieg Damrota - super impreza.

Gotowi :-)© djk71
czerwiec
Czerwiec rozpoczął się firmowym wyjazdem do skansenu w Chorzowie.

Nad Bytomką w okolicach Kolonii Zgorzelec© djk71
Był Bieg dla Słonia - jak zawsze cudownie :-)

Na stadionie© djk71
Zupełnie niespodziewanie (wygrana w konkursie) pobiegliśmy z Adamem w Bieszczadach na trasie Rzeźniczka :-) Była rzeź.

Jest i medal© djk71
Było bieganie na kolejnych delegacjach w Pile:

Piła w Pile© djk71
I znów w Ratyzbonie :-)

Ratyzbona© djk71
I drugi półmaraton - tym razem w spokojnym tempie z Adamem w Rybniku.

Księżycowy Półmaraton Rybnicki - na mecie© djk71
lipiec
Wakacje to kolejne Szczyty w ramach Korony:
Skrzyczne:

Jesteśmy na szczycie© djk71
Babia Góra:

Na zejściu z Babiej Góry© djk71
Wielka Sowa

Wieża na Wielkiej Sowie© djk71
Waligóra:

Widok na Góry Suche© djk71
Śnieżka w ciekawych jak na lipiec warunkach:

Jest i obserwatorium© djk71
Chełmiec w Górach Wałbrzyskich:

Chełmiec© djk71
Skopiec w Gorach Chełmskich:

Drzewo (prawie) sandałowe© djk71
I Skalnik, a przy okazji zwiedzanie Świdnicy:

Kościół Pokoju w Świdnicy© djk71
Miał być półmaraton w Piekarach, zamiast tego wyszła ZaDyszka :(

ZaDyszka zamiast połówki© djk71
sierpień
Sierpień to fantastyczny pobyt na PolAndRock Festiwalu, w tym bieg Policz się z cukrzycą:

Z medalami w słonecznikach© djk71
Były też kolejne szczyty:
Turbacz:

Podziwiamy widoki© djk71
Śnieżnik:

Blender, tzn. wieża przed nami© djk71
Była też kolejna Prowokacja:

Na trasie© djk71
I Półmaraton Tarnogórski

Na mecie© djk71
wrzesień
We wrześniu ostatni do kolekcji półmaraton. Tym razem w Bytomiu, w towarzystwie syna. Umierałem.

Przed startem© djk71
Podobnie umierałem na swoim osiedlu w Zabrzańskim Biegu dla Serca.

Smacznie© djk71
październik
Październik był ważny dla Polski. Trzeba było to pokazać:

Treningowy wrzut do urny© djk71
Była też Prowokacja

Z żoną na prowokacji© djk71
I kolejne biegowe zwiedzanie na delegacji, tym razem w Gdańsku.

Gdańskie klimaty© djk71

Pamięci Pawła Adamowicza© djk71
listopad
W listopadzie rodzinnie na Biegu Niepodległości w stolicy.

Przed biegiem© djk71
Udało się też trochę potruchtać w ramach wspólnego z Adamem wyzwania.

Żyj!© djk71
Była też 11 Prowokacja

Na Prowokacji© djk71
grudzień
Ostatni miesiąc roku to cd. wyzwania.

W lesie pięknie© djk71
I ostatnia Prowokacja.

Grudniowa Prowokacja© djk71
======================================
Podsumowanie statystyczne
Rower - 7(!!!) razy - 227,00 km (15:57 h) - bez komentarza :-( - czyli raz na dwa miesiące... :(
Bieganie - 104 razy - 785,01 km (99:53 h) Niewiele mniej niż rok temu, ale ogólnie słabo i wolno...
Pływanie - 3 razy - 1 km (00:50 h) - Gdyby nie basen w hotelu to byłoby zero...
Siłownia - 19 razy - 7:42 h - Tu też zupełna porażka :-(.
Jak dobrze policzyłem to 21 razy udział w zawodach + 12 prowokacji - miało być zero lub blisko zera - czyli tu ponad plan :-)
W sumie wszystkich aktywności: 190:49 h, czyli średnio raptem ok. 31:22 minut dziennie :-)
I tu mogę powtórzyć dokładnie z podsumowania ubiegłorocznego:
Rok temu przerażał mnie brak pływania, w tym roku doszedł brak roweru i... przerwane bieganie :-(
Jak będzie w przyszłym roku? Po praz pierwszy zero planów więc nie wróży to najlepiej :-(
Dziękuję wszystkim, którzy pośrednio lub bezpośrednio przyczynili się do tego, że tyle udało się zrobić :-) I motywowali wtedy gdy mi się nie chciało. Choć jak było widać w ostatnich miesiącach byłem oporny bardzo.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!