Wpisy archiwalne w kategorii

od 50 do 100km

Dystans całkowity:13417.37 km (w terenie 3443.95 km; 25.67%)
Czas w ruchu:760:55
Średnia prędkość:17.63 km/h
Maksymalna prędkość:67.33 km/h
Suma podjazdów:8041 m
Maks. tętno maksymalne:208 (144 %)
Maks. tętno średnie:179 (92 %)
Suma kalorii:35640 kcal
Liczba aktywności:197
Średnio na aktywność:68.11 km i 3h 51m
Więcej statystyk
AktywnośćJazda na rowerze Dystans56.27 km W terenie8.00 km Czas w ruchu03:13 Vśrednia17.49 km/h VMAX44.64 km/h Podjazdy640 m
Tętnośr.139 TętnoMAX173 Kalorie 1489 kcal Temp.20.0 °C SprzętSuperior 929
RowerON - Trasa Górnicza i Żelazna zamiast półgodzinnego W13D6-Easy Run
W13D6-EASY RUN
• Run in Z2, easy pace, 30 minutes.
• Cool down, 5 to 10 minutes.
• Stretch.

Powyżej plan jaki miał być na dziś, czyli lekka przebieżka przed jutrzejszym długim wybieganiem. Zamiast tego był rower. Początkowo nawet myślałem, że po powrocie do domu zobaczę mecz, trochę odpocznę i się przebiegnę, ale kręcenie dało nam nieźle w kość i stwierdziłem, że nogi są już wystarczająco rozruszane. 

Nam, bo dziś wyjazd z Darkiem Cz. na kolejny etap RowerOnu. :-) Kiedy prawie trzy miesiące temu odbieraliśmy pakiety startowe wydawało nam się, że mamy sporo czasu na objechanie 10 tras. Biorąc pod uwagę, że trasy niezbyt długie, ale do miejsc startów trochę daleko (godzinka samochodem) to postanowiliśmy je połączyć i za każdym razem robić po dwie. W praktyce miało to oznaczać 5 niezbyt długich wyjazdów. Czyli do zrobienia bez żadnego problemu. 

Tak miało być. Niestety urlopy, nie zawsze sprzyjająca pogoda, moje treningi biegowe i chęć wspólnej jazdy, a co za tym idzie konieczność synchronizacji czasu wolnego dwóch osób sprawiły, że udało nam się zorganizować jeden wyjazd zaliczyć zaledwie dwie trasy w Żorach - Bajkową i Westernową.

Plan był taki żeby zaliczyć 10/10, a tu wygląda, że nawet minimum, czyli 5/10 może być trudno. Ostatecznie udało się umówić dziś na kolejne dwa odcinki. 

Żeby nie było zbyt łatwo to wczoraj wróciłem późno do domu i już nie miałem siły na nic oprócz tego, że... zobaczyłem kapcie w dwóch rowerach :-( No tak jak się nie jeździ to nawet rowery potrafią się obrazić. Rano wczesna pobudka i wymiana dętki, wybór tras, synchronizacja plików GPS i w drogę. O ósmej melduję się u Darka i ruszamy do Jastrzębia Zdroju. 

Parkujemy obok dworca autobusowego i po chwili ruszamy na pierwszą trasę. 

Trasa Górnicza

Podobnie jak w Żorach po chwili się okazuje, że ruszyliśmy pod prąd, ale wydaje się, że nie ma to znaczenia. Przejeżdżając obok Maca Darek mówi, że po skończeniu pierwszej pętli możemy tu wpaść. Mówię ok, choć tak sobie myślę, że po co, przecież to raptem 30 km. Jedziemy. 

Najpierw zahaczamy o Park Zdrojowy, co nieco nas zaskakuje, bo stąd miała startować druga trasa. Bardzo fajne miejsce.

W Parku Zdrojowym w Jastrzębiu © djk71

W Parku Zdrojowym w Jastrzębiu © djk71

W Parku Zdrojowym w Jastrzębiu © djk71

Dalej już trasa nie do końca nam się podoba, bo mimo, że jest tu trochę dróg rowerowych to jednak im dalej centrum tym częściej trzeba zjechać na ulicę. Szybko okazuje się, że opinie o tutejszych kierowcach nie wzięły się znikąd. Kilkukrotnie wyprzedzają nas na przysłowiową gazetę.  Mimo to staramy się jechać z uśmiechem na ustach. 

Są jednak miejsca i terenowe. 

Sporo kukurydzy po drodze © djk71

Trochę nam brakuje widoków, miejsc do podziwiania ale staramy się zwracać uwagę nawet na drobiazgi. 

Intrygujące © djk71

W jednym z miejsc natrafimy na dziwne taśmy. W pierwszej chwili skojarzyło mi, że może jakiś gaz, albo wykopy, ale po chwili dowiadujemy się, że to trasa Rajdu Śląskiego. Na początku nie bardzo kojarzymy o co chodzi, najbardziej nam przychodzi do głowy wyścig rowerowy. Dopiero później dociera do nas, że to rajd samochodowy.

Aż tak? © djk71

Wtedy jesteśmy już dawno poza trasą. Jak się później dowiemy rajd został przerwany w związku z wypadkiem i śmiercią jednej z pilotek :-(

Czasem to drobiazgi same zwracają na siebie uwagę, jak np. fabryka przypraw... trudno jej nie zauważyć, a dokładniej mówiąc nie poczuć. 
Czasem trafiamy na dziwne przeszkody. 

Zejść z roweru? © djk71


Okazuje się, że trasa jest mocno pofałdowana - i oczywiście jak zwykle wydaje się, że podjazdów jest więcej niż zjazdów :-) 

Pod słońce © djk71

Obok kopalnia Borynia-Zofiówka przez chwilę zastanawiamy się gdzie jest punkt, przy którym powinniśmy zrobić kontrolne zdjęcie, ale po analizie okazuje się, że jeszcze trochę przed nami. 

Mamy kolejny punkt RowerON © djk71

Odnajdujemy go i teraz już tylko powrót na metę. Nie bez przeszkód. 

A może da się przejechać? © djk71

Trasa taka sobie, nie zachwyciła nas specjalnie. 

Trasa Żelazna
Jadąc do Parku Zdrojowego zatrzymujemy się przy Macu. Choć wcześniej miałem wątpliwości to teraz chętnie coś zjem, podjazdy dały nieco w kość szczególnie jak się przez dwa miesiące nie jeździło na rowerze. 

Jedziemy dalej. Tym razem jest nieco przyjemniej. Zdecydowanie więcej bocznych dróg, terenu, miejsc bez samochodów. 
Choć jesteśmy bardziej zmęczeni to podoba nam się o wiele bardziej. 

Zaliczamy punkt kontrolny.

Mamy kolejny punkt RowerON © djk71

Kręcimy dalej. Oczywiście napotykamy na oznaczenia Żelaznego Szlaku Rowerowego. 

Żelazny Szlak © djk71

Wiele bardzo ładnie przygotowanych odcinków. 

Chce się jechać © djk71

Szlak uczęszczany © djk71

Można odpocząć. 

Jest gdzie odpocząć © djk71

Ta trasa zdecydowanie nam się podoba. Choć i tu podjazdy się zdarzają :-)
Ogólnie jednak bardziej płaska niż poprzednia.... 

Zielony most © djk71

Docieramy do hali MOSiR w Jastrzębiu - stąd już blisko do auta. Oczywiście znów pojechaliśmy pod prąd :-( 

Hala w Jastrzębiu © djk71

Z małymi modyfikacjami tej drugiej, kolejne dwie trasy zaliczone, czyli mamy 4/10. Mało, a tu jeszcze trzeba będzie choć jedną zaliczyć. O sześciu kolejnych to już raczej nie ma co marzyć. Co nie znaczy, że nie zaliczymy ich w innym terminie. ;) 

AktywnośćJazda na rowerze Dystans60.14 km Czas w ruchu03:06 Vśrednia19.40 km/h VMAX40.10 km/h Podjazdy319 m
Tętnośr.136 TętnoMAX161 Kalorie 1426 kcal Temp.31.0 °C SprzętSuperior 929
RowerON - trasa Bajkowa i Westernowa
Dziś miał być kolejny trening biegowy (Recovery Run) zamiast tego był pierwszy wyjazd na trasy akcji RowerON. Niby jest na to całe lato, ale w perspektywie urlopów, startów w zawodach itp. nie ma na co czekać i trzeba korzystać z każdej nadarzającej się okazji. Szczególnie, że chcemy to objechać we dwóch, a to oznacza, że trzeba jeszcze znaleźć wspólny wolny termin. 

Z uwagi na fakt, że na start każdej z tras musimy dojechać (Rybnik, Racibórz, Wodzisław, Jastrzębie, Żory) to postanowiliśmy za każdym razem zaliczać po dwie trasy. Na pierwszy ogień (i to prawie dosłownie patrząc na dzisiejszą temperaturę) poszły Żory. Szybko się zbieramy po pracy i lądujemy na jednym z wielu wolnych i bezpłatnych parkingów w samym centrum. To miłe zaskoczenie. Wyciągamy rowery i o szesnastej ruszamy na Rynek skąd zaczynają się (i gdzie kończą się) obie trasy.

Rynek w Żorach © djk71

Powoduje to małe zamieszanie, bo nie do końca czujemy w którą stronę mamy zacząć i zamiast, jak planowałem, zacząć od trasy Westernowej ruszamy na trasę Bajkową. Nie szkodzi. 
Mijamy cmentarz żydowski. 

Cmentarz żydowski w Żorach © djk71

Chwilę później zjeżdżamy to zupełnie pustego parku. 

Park Piaskownia © djk71

Czyżby temperatura wszystkich wystraszyła?

W parku Piaskownia © djk71

Mimo, iż wydaje mi się, że nie znam tych terenów to wjeżdżamy na Pojezierze Palowickie, które już kilkukrotnie wcześniej odwiedziłem. Zdjęcie kontrolne przy wieży dawnej huty "Waleska" 

Przy wieży © djk71

Darek zaskoczony jeziorami. 

Ładne te jeziorka © djk71

Jeszcze wiele zbiorników wodnych będzie na tej trasie. Może powinna się nazywać Wodna? Ale skoro jest Bajkowa to próbujemy znaleźć jakiś bajkowy element. Zbaczamy nieco z trasy i odwiedzamy domek Shreka.

Chatka Shreka © djk71

Niestety obecnie teren ten jest ogrodzony. Oprócz zakazu wstępu są i inne ostrzeżenia. 

I co jeszcze? © djk71

Nic sobie z nich nie robię i postanawiam sobie tam zrobić postój. 
Nie tyle ja, ile mój rower. I to dziś kiedy... pierwszy raz od dawna nie wziąłem zapasowej dętki. Prawo Murphy'ego?

Dawno tego nie przerabiałem © djk71

Znajduję małą dziurkę, kleję łątkę i... powietrze zaczyna uchodzić z... wentyla, na szczęście udaje się naprawić problem i... powietrze zaczyna uchodzić z miejsca, które przed chwilą łatałem. A dokładniej z miejsca obok. Snake?
Druga łatka i jest ok. Rower. Bo ja mniej - pompowanie w takiej temperaturze sprawia, że jestem zupełnie mokry. Wracamy na trasę. 

Jeszcze postój przy kolejnej wodzie. 

Mnóstwo stawów tutaj © djk71

I jedziemy dalej. 

Po drodze trochę czytamy :-) 

Jasne? © djk71

Tu i ówdzie. 

Internet to nie wszystko © djk71

Mijamy Palowice.

Dworek w Palowicach © djk71

Mijamy Szczejkowice. 
W pewnym momencie ostrzegam Darka żeby uważał na rower, ale nie kojarzy o co mi chodzi. Nie zauważa, że jedziemy przez Kradziejówkę. :-) 

Chwilę później kończymy pętlę na Rynku.

Rynek w Żorach © djk71

Proponuję lody, piwo zero... mój kompan mówi, że na mecie. No trudno. Ruszamy na trasę Westernową. Znów chwilą wątpliwości i ruszamy pod prąd. Nie ma to znaczenia. 

Dużo asfaltu. Są rowerówki, boczne, wiejskie drogi, ale czegoś mi brakuje. Mijamy Baranowice, Szoszowy by w końcu w Mizerowie zrobić kolejne zdjęcie kontrolne. 

Zabytek przy OSP Mizerów © djk71

Przejeżdżamy przez Suszec.

W Szuscu © djk71

W końcu tabliczka... Orzesze. Lekkie zaskoczenie. To Królówka. Zaczynamy czuć zmęczenie. Dobrze, że droga zaczyna zawracać w stronę Żor. Ciepło zaczyna dawać znać o sobie. 

W Woszczycach rondo, którego nie pamiętam.

Kościół w Woszczycach © djk71

Okazuje się, że sporo tych dróg, które dziś mijaliśmy pamiętam - głównie z organizowanych przez nas wyjazdów. Mimo to jesteśmy zawiedzeni. Jak trasy tranzytowe ok, ale jako turystyczne? Nie jestem przekonany. Ok, było kilka knajpek po drodze gdzie można by zaparkować, ale to chyba trochę za mało. Jak dla mnie. 

Kiedy zbliżamy się do Żor chyba obaj czujemy ulgę. Jeszcze zdjęcie przy TwinPigs. 

TwinPigs © djk71

I nawet nie wracamy na rynek tylko jedziemy prosto do auta. Chyba obaj chcemy już wrócić do domu. 

Żegnamy Żory © djk71

Fajnie, że udało się pokręcić, że była motywacja. Drogi w sumie też nienajgorsze, choć przekraczanie ruchliwych dróg... takie sobie... 
Niby jest potencjał, ale w nas pozostał jakiś niedosyt. Zobaczymy jak będzie na kolejnych trasach. 

A w domu... Czekał na mnie przepyszny deser przygotowany przez moją chrześnicę. :)

AktywnośćJazda na rowerze Dystans63.02 km Czas w ruchu03:50 Vśrednia16.44 km/h VMAX35.50 km/h Podjazdy418 m
Tętnośr.128 TętnoMAX161 Kalorie 1438 kcal Temp.23.0 °C SprzętSuperior 929
ARBUZ #035, literka L, czyli długa lista - 25 ulic
Kolejny ARBUZ. Dziś wyszedł długi, ale udało się zaliczyć 25 nowych ulic. I były ciekawsze niż ostatnio. Wziąłem szybszy rower, ale chyba odwykłem od twardego ;) I wcale szybciej nie było. 
 
ul. Antoniego Lazara
Zandka, krótka ulica na końcu Zandki. Kilka familoków. Ledwo dojechałem po jakiś wybojach od strony Biskupic. 

Zabrze, ul. Lazara © djk71

ul. Lecha
Krótka uliczka w pobliżu Pawliczka. Znalazłem dwa domy (nr 4 i 10), a gdzie reszta?

Jeden z nielicznych domów przy ul. Lecha © djk71

ul. Legnicka
Główna ulica w Makoszowach. 

Most na Legnickiej © djk71

Od granicy miasta...

Wjeżdżamy do Makoszów © djk71



ul. Joachima Lelewela
Na końcu osiedla Borsiga. Tuż przy cmentarzu. 

Zabrze, ul. Lelewela © djk71

Zabrze, ul. Lelewela © djk71


ul. Teodora Lelka
Kilka domków na bocznej Kościuszki w Mikulczycach. 

Zabrze, ul. Lelka © djk71


ul. Teofila Lenartowicza
Cicha i spokojna uliczka gdzieś między Matejki, a Czołgistów. 

Zabrze, ul. Lenartowicza © djk71

ul. Leszczynowa
Domy i bloki na Zaborzu.

Mniejsze i większe domy przy Leszczynowej © djk71


ul. Leszka Białego
Krótka uliczka w Mikulczycach. 

Zabrze, ul. Leszka Białego © djk71

ul. Leśna
Od strony Gliwic rzeczywiście leśna droga wiodąca do Mikulczyc. 

Prawdziwa Leśna © djk71

Oczyszczalnia ścieków. 

Oczyszczalnia © djk71

Przy Leśnej © djk71

Mnóstwo koni w okolicy. 
W oddali pasące się konie © djk71

W sumie zielono. 

ul. Juliusza Ligonia
Mikluczyce. Sporo starych familoków.  

Zabrze, ul. Ligonia © djk71

Na skrzyżowaniu Ligonia i Mickiewicza © djk71

ul. Bolesława Limanowskiego
Boczna Lompy, kilka niezbyt wyróżniających się domków. 

Zabrze, ul. Limanowskiego © djk71

ul. Lipowa

Mikulczyce, słynne kocie łby i śliczne przedszkole. 

Kapliczka i przedszkole przy Lipowej © djk71

ul. Józefa Lompy
Kolonia B na Zaborzu. Trochę zapomniane przez Boga miejsce.

Klimaty z Lompy © djk71

Choć mogłoby tu być ładnie. 

Klimaty z Lompy © djk71

ul. ks. Józefa Londzina
Uliczka w samym centrum (blisko pl. Teatralnego). 

Zabrze, ul. ks. Józefa Londzina © djk71

Zabrze, ul. ks. Józefa Londzina © djk71

ul. Lotnicza
Chwilę ją szukam, bo mi się gdzieś zaplątała między innymi uliczkami w Makoszowach. 

Zabrze, ul. Lotnicza © djk71

Ktoś znów mnie obserwuje. 

Lokalna twórczość © djk71

ul. Lubczykowa
Ładne domki na nowym osiedlu między Mikulczycami, a os. Kopernika. 

Domki przy Lubczykowej © djk71


ul. Lubelska
Cicha uliczka z kilkoma domami między parkiem, a cmentarzem, boczna Czołgistów. 

Zabrze, ul. Lubelska © djk71

ul. Lubuska
Boczna Legnickiej w Makoszowach. Ślepa, ale duga i aż dwa goniące mnie psy :-( 

Cicho na na Lubuskiej, tylko te psy... © djk71

Krzyż przy Lubuskiej © djk71

ul. Marcina Lutra
Tuż obok pl. Krakowskiego. Strasznie duży ruch. Z jednej strony kościół. 

Zabrze, Kościół Ewangelicko-Augsburski w Zabrzu © djk71

Z drugiej piękne kamienice. 

Zabrze, ul. Marcina Lutra © djk71

ul. Jana Łangowskiego
Wąska i chicha uliczka w okolicach ogródków przy Webera. 

Zabrze, dom przy Łangowskiego © djk71


ul. Łanowa
Kilka bloków między Wolności, a Nad Kanałem. O mało mnie nie rozjeżdżają dwaj kilkuletni chłopcy na rolkach i hulajnodze. 

Zabrze, bloki przy Łanowej © djk71

ul. Józefa Łapkowskiego
Helenka. Kilka mniejszych i większych bloków. 

Zabrze, ul. Łapkowskiego © djk71

ul. Jana Łaskiego
Pawłów - niby klocki, ale są jakieś kolory.

Zabrze, kolorowe domy przy Łaskiego © djk71

Można by nad tym jeszcze popracować, ale jest to jakiś pomysł :-) 

ul. Łączna
Krótka ulica w Kończycach.

Zabrze, ul. Łączna © djk71

Ślepa, ale decyduje się jechać dalej polną ścieżką i to był dobry wybór. Skracam trochę trasę. 

ul. Łąkowa
Wąska uliczka w Mikulczycach, boczna Leśnej. Tędy wiedzie Zabrzański Szlak Rowerowy. 

Wąska Łąkowa © djk71

Dużo uliczek i spore zmęczenie. 45% ulic za mną :-) 

*) Co to jest ARBUZ? Poczytaj tutaj :-) Tam też trochę statystyk z wyzwania :-)
AktywnośćJazda na rowerze Dystans55.21 km Czas w ruchu03:01 Vśrednia18.30 km/h VMAX37.08 km/h Podjazdy366 m
Tętnośr.144 TętnoMAX182 Kalorie 1548 kcal Temp.25.0 °C SprzętRR_29
ARBUZ #034, koniec litery K i nudno jak diabli...
Kolejna ponad miesięczna przerwa w poznawaniu Zabrza. Wczoraj udało się pobiegać więc dziś rower. Wychodzę później niż planowałem, ale ważne, że wychodzę. 
W planie jest skończenie litery K. 

ul. Krótka
Ulica będąca podsumowaniem całego dzisiejszego wyjazdu. Krótka, jak jej nazwa - dziś wszystkie takie będą - żadna nie przekroczy chyba 500m, średnio mają połowę tej długości. 
I niestety wszystkie zupełnie nijakie. Nic ciekawego, nic do focenia :(
Boczna Korczoka na obrzeżach Zaborza. 

Zabrze, ul. Krótka © djk71

ul. Krucza
Kilka domów na os. Jodłowa. Kruków nie widziałem.

Zabrze, ul. Krucza © djk71

ul. Marcelego Kruczka
Krótka, ślepa  uliczka za ekranem DK88. Nie wiem czy to na mój widok ale wyjeżdżająca z podwórka małolata przewraca się i rozwala skuter. Potem szybko ucieka do kolegów. Może jednak powinienem się ogolić jak wychodzę do ludzi?

Zabrze, ul. Kruczka © djk71

Zabrze, ul. Kruczka © djk71


ul. Kazimierza Kruszyny
Krótka uliczka obok kościoła w Makoszowach. Jedyny stojący tam budynek to chyba biblioteka miejska. 

Zabrze, ul. Kruszyny © djk71

ul. Anieli Krzywoń
Kolejna nijak ulica z kilkoma blokami między de Gaulle'a i Reymonta. 

Zabrze, ul. Krzywoń © djk71

ul. Kujawska
Krótka ślepa uliczka w Grzybowicach, boczna Szczecińskiej. 

Zabrze, ul. Kujawska © djk71


ul. Jerzego Kukuczki
Chyba najładniejsza dziś ulica, może dlatego, że pełna nowych domków. Boczna Kasprowicza przy wjeździe do Biskupic. 

Zabrze, ul. Kukuczki © djk71

ul. Jana Kupca
Uliczkę znam głównie z tego, że czasem jak brak miejsca przy hali piłki ręcznej to tam udaje się zaparkować auto :-) 

Zabrze, ul. Kupca © djk71

ul. Zygfryda Kupki
Cicha uliczka między 1 Maja i Królewską. 

Zabrze, ul. Kupki © djk71

ul. Józefa Kurasia
Kilka nowych domków w Kończycach. 

Zabrze, ul. Kurasia © djk71

ul. Kurpiowska
Zero śladów Kurpiów. W pobliżu OSP Grzybowice. 

Zabrze ul. Kurpiowska © djk71


ul. Kwiatowa
Makoszowy, blisko torów. Niezbyt kwiecista. 


Za mną 41,36% wszystkich ulic, czyli 285 już odwiedzonych. Na szczęście nie wszystkie były tak nijakie jak te dzisiejsze.  

*) Co to jest ARBUZ? Poczytaj tutaj :-) Tam też trochę statystyk z wyzwania :-)
AktywnośćJazda na rowerze Dystans78.98 km Czas w ruchu04:55 Vśrednia16.06 km/h VMAX48.60 km/h Podjazdy645 m
Tętnośr.157 TętnoMAX189 Kalorie 2656 kcal Temp.17.0 °C SprzętRR_29
Etisoft Bike Team wiosenny rozruch
Dawno nie jeździliśmy teamowo. 
Kilkanaście dni temu Darek zaproponował żebyśmy coś zrobili rowerowego skoro mamy wolny piątek. Powstał szybki plan trasy ze startem w zabrzańskiej strefie ekonomicznej. Rozesłaliśmy wici, że kto chce może dołączyć i śledziliśmy z niepokojem prognozy pogody :-) Od kilku dni wskazywały, że w piątek będzie okienko pogodowe i... o dziwo się sprawdziło. 

Dojazd na strefę do kilka minut (bo głównie z górki). Rano chłodno więc w wiatrówce.  Wszędzie żółto.

Żółto wszędzie © djk71

Chwilę później dociera Darek. Wyciąga rower, sprawdzamy czas i ruszamy.. we dwóch :-) 

Najpierw podjazd po obelisk ku czci górników, którzy zginęli prawie sto lat temu w katastrofie 290 m pod nami. 

Kto wydrapał te imiona? © djk71

Potem rundka lasem do Miechowic. 

Nad stawem w Miechowicach © djk71

Tam podziwiamy chwilę odnowiony pałac. 

Odnowiony pałac w Miechowicach © djk71

Ładnie tu teraz © djk71

Kawałek dalej postój i chwila zadumy.

Pamięci ofiar tragedii górnośląskiej © djk71

Dojeżdżamy do kopalni. Chwila przerwy, telefony. 

Kopalnia © djk71

Okazuje się, że dołączą do nas Aga, Kasia i Olek, ale w DSD. Ok, zmieniamy trasę i jedziemy na miejsce spotkania. Po drodze pokazuję Darkowi dziwny mur. 

Napisy wciąż istnieją © djk71

Prawie pod DSD kolejny telefon. Darek orientuje się, że... zostawił pod kopalnią plecak. Trochę bez wiary, ale wracamy. I... jest. 

Plecak jak leżał tak leży © djk71

Nawrotka i pędzimy do DSD. Ekipa już na nas czeka. 

Super ekipa © djk71

Kręcimy chwilę po Segiecie. 

Jezioro Krokodyli © djk71

Potem wspinamy się na hałdę popłuczkową. 

Na Red Rocku © djk71

Widok z góry © djk71

Chwila przerwy i jedziemy zobaczyć kanion.

Przy kanionie © djk71

Co niektórzy zaliczają glebę ale bez większych strat :-) 

Kanion © djk71

Dalej kierunek labirynt skalny. 

Labirynt © djk71
W Dołach Piekarskich © djk71

Chwilę później kierujemy się w stronę Nakła. Przy przejeździe muszę się rozebrać. Natychmiast przyjeżdża SOK, choć jeszcze nie dzwoniliśmy ;-)

Ale pod jaki numer? © djk71

Pałac w Nakle odnawiany. Super.

Odnawiają pałac w Nakle © djk71

Jedziemy na Chechło. Niestety wszystko (prawie) zamknięte i musimy korzystać z własnych zapasów. 

Trzeba coś zjeść © djk71

Przerwa na lunch © djk71

Dalej Świerklaniec. 

Pałac Kawalera © djk71

I przejazd nad zbiornikiem Kozłowa Góra. 

Nad zbiornikiem © djk71

Kolejny posiłek przy Kopcu Wyzwolenia. Kto nie był musi się tam wdrapać :-) 

Kopiec Wolności © djk71

Po drodze jeszcze przejazd przez Księżą Górę i Śląski Ogród Botaniczny w Radzionkowie. 

Dalej już prosto przez Ostoję Miechowicką na... zasłużone lody o smaku kaszy manny z malinami, sernika z kruszonką, czy irysa z makiem... 

Zasłużyliśmy na lody © djk71

W sumie 70 km super trasy w fantastycznym towarzystwie. 
AktywnośćJazda na rowerze Dystans61.34 km W terenie4.00 km Czas w ruchu03:38 Vśrednia16.88 km/h VMAX41.04 km/h Podjazdy394 m
Tętnośr.144 TętnoMAX173 Kalorie 1746 kcal Temp.24.0 °C SprzętRR_29
ARBUZ #031, czyli dużo po długiej przerwie
Długa, bardzo długa przerwa w Arbuzie. Ponad trzy miesiące. Pomijając lenistwo to jakoś też nie kusi mnie jeżdżenie po mieście i zastanawianie się, czy powinienem mieć maseczkę czy nie. Czy jakiś przypadkowy policjant się czepi czy nie... Dziś jednak nie wytrzymałem i postanowiłem w końcu zaliczyć kolejną część objazdu ulic. W sumie wybrałem dość długi dystans jak na brak jeżdżenia. Kiedyś na krótszy bym nie wychodził... No i było pod koniec widać... a właściwie czuć... Zmęczenie na ostatnich kilometrach już było mocne. Dojechałem do domu bez problemu, ale czułem, że było uczciwie... 

ul. Kopalniana
Nazwa ulicy nieprzypadkowa, niestety po kopalni zostały tylko pozostałości. 

Pozostałości po kopalni © djk71

Za to jest kilka innych ciekawych budynków. 

Wąska kamienica przy Kopalnianej © djk71

Małe osiedle bloków...

Osiedle przy Kopalnianej © djk71

I mieszanina odnowionych budynków... 

Odnowione przedszkole © djk71

I tych, które czekają jeszcze na swoją kolej....

Szkoda, że marnieje © djk71


Plac Mikołaja Kopernika
Ciche miejsce w pobliżu Piłsudskiego. 

Plac Kopernika © djk71

ul. ks. Doktora Antoniego Korczoka
Zaborze, chyba najdłuższa ulica dzielnicy, nie licząc oczywiście Wolności. I jakaś taka bezpłciowa. Głównie bloki. 
Zatrzymuję się chwilę przy kościele (choć ten jest przy Wolności). 

Odważyć się być wolnym... © djk71


ul. Przeora Augustyna Kordeckiego
Wycieczka do Makoszów. Krótka senna uliczka.

Cicho i spokojnie przy Kordeckiego © djk71

Za to wracając zatrzymuję się w miejscu gdzie już dawno nie było. 

Prawie zapomniany cmentarz © djk71

Wciąż smutno. 

Zero nazwisk... cmentarz bezimiennych © djk71

ul. Wawrzyńca Korwina
Mikulczyce. Mnóstwo tu ciekawej zabudowy. 

Przy Korwina © djk71

Lubię takie narożne budynki © djk71

Niektórym budynkom warto się bliżej przyjrzeć. 

Zdobienia kamienic przy Korwina © djk71


ul. Józefa Korzeniowskiego
Kilka bloków blisko Reymonta. 

Ładnie :-) © djk71


ul. Ireny Kosmowskiej
Rokitnica. Kolejne dziś blokowisko. 

Blokowisko przy Kosmowskiej © djk71


ul. Wojciecha Kossaka
Przejazd przez Kossaka jakoś nie skłania mnie do zatrzymania się tu na dłużej. 

Kossaka w Biskupicach © djk71

Kossaka w Biskupicach © djk71

ul. św. Stanisława Kostki
Boczna Rymera (przy Guido). Nic ciekawego. 

Nijako przy Kostki © djk71


ul. Kosynierów
I tu mam zagwozdkę. Bo na wszystkich mapach ten kawałek dojazdu do dworku (obecnie szkoły) nosi nazwę Kosynierów, a szkoła ma adres... Lipowa. I bądź tu mądry.
Niestety pozamykane i nie mogłem wjechać. 
Świetnie, że udało się uratować ten budynek, bo kiedy widziałem jak płonął to myślałem, że już po nim, a tu będzie kolejny market. 
Ponoć to najstarszy budynek w Zabrzu...

Najstarszy budynek w Zabrzu? © djk71

Kusiło żeby sforsować bramę, ale ta wyglądała groźnie... 

Miecz wygląda groźnie © djk71

ul. Koszykowa
Krótka, ślepa uliczka, boczna Leśnej w Mikulczycach... z ujadającymi psami :-(

Koszykowa © djk71

ul. Kościelna
Grzybowice. Krótka uliczka prowadząca do drogi technicznej i przejazdu nad autostradą. Śladów kościelnych nie odnalazłem. 

A gdzie kościół przy Kościelnej? © djk71


ul. gen. Tadeusza Kościuszki
Wśród różnej zabudowy w Mikluczycach kolejny ładny budynek. 

Jeden z domów przy Kościuszki © djk71

Jadę dalej w stronę stawów. 

Drzewka przy Kościuszki © djk71

Stojąc na wiadukcie przyglądam się porządkom na DK88. 

Porządki przy "ósemkach" © djk71

Ciąg dalszy porządków przy "ósemkach" © djk71

ul. prof. Tadeusza Kotarbińskiego
Blokowisko. Wjechać, objechać, zapomnieć... 

os. Kotarbińskiego © djk71


ul. Jana Kowalczyka
Boczna Gdańskiej. Z tego co pamiętam to przy okazji dekomunizacji zmienili nazwę tej ulicy z Anastazego Kowalczyka na Jana Kowalczyka. 
Więc kto mieszkał przy Kowalczyka to dalej mieszka :-) 

Blok przy Kowalczyka © djk71


ul. Kowalska
Wieżowce obok "Belki". 

Wieżowce przy Kowalskiej © djk71


ul. ks. Karola Koziołka
W Biskupicach zatrzymuję się chwilę przy odnowionym budynku szpitala. 

Odnowiony budynek szpitala przy Koziołka © djk71


ul. Koziorożca
Nowa uliczka na obrzeżach os. Kopernika. 
Ładne domki, szkoda tylko, że każdy z innej parafii...

Chaos przy Koziorożca © djk71


ul. Roberta Koźlika
Boczna Jagiellońskiej. Krótka, zapomniana i nowy blok z ciekawym napisem. Ktoś wiem czemu?

Cholonek? Ciekawe czemu? © djk71


*) Co to jest ARBUZ? Poczytaj tutaj :-) Tam też trochę statystyk z wyzwania :-)

AktywnośćJazda na rowerze Dystans53.77 km Czas w ruchu03:10 Vśrednia16.98 km/h VMAX35.64 km/h Podjazdy331 m
Tętnośr.129 TętnoMAX165 Kalorie 1280 kcal Temp.3.0 °C SprzętRR_29
ARBUZ #030 czyli zbyt szybko jest ciemno
Prawie miesiąc upłynął od poprzedniego ARBUZa. Krótkie dnie i dużo innych zajęć nie pozwoliły na błądzenie po Zabrzu.
Dziś prawie się udało. Prawie, bo i tak końcówka po ciemku, a ostatnie dwie ulice musiałem odpuścić.

Co prawda w założeniach było odwiedzanie ulic, ale skoro już tam jestem to chciałbym im się dokładniej przyjrzeć, a do tego jeszcze zrobić zdjęcie. A robienie zdjęcia małpką w takich warunkach to totalna porażka.

Ważne jednak, że po wczorajszym Cyborgu dziś udało się zebrać i pokręcić.


ul. Floriana Klosego
W pierwszej chwili byłem oburzony odmianą, przecież powinno być Klossa (i do tego Hansa). Dopiero potem doczytałem kim był ów Florian Klose. A był m.in. tercjanem. Ktoś zna to określenie? Był woźnym, a jednak zasłużył sobie na patrona ulicy ( poczytajcie). Choć uliczka krótka bardzo i chyba nikomu oprócz mieszkańców nieznana. Mieści się tuż obok słynnego tunelu przy Trocera.

Klosego - czyli tercjana © djk71

ul. Kłodnicka
Krótka uliczka w Makoszowach. Rzeczywiście blisko Kłodnicy.

Kłodnicka © djk71

W okolicy stawy...

Jaki tu spokój © djk71

ul. Kłosowa
Kolejna krótka (i do tego ślepa) uliczka strzeżona przez jakiegoś zwariowanego kundla. Pawłów.

Kłosowa z Burkiem © djk71

ul. Pawła Kłyki
Coś mam dziś szczęście do krótkich i nijakich ulic. Tym razem Zaborze, okolice os. Jodłowa. Kim jest patron, na szybko nie udało mi się znaleźć. Może ktoś podpowie...

Nijako przy Kłyki © djk71

ul. ks. Józefa Knosały
Kończyce, uliczka trochę dłuższa, z jednej strony ceglane familoki, a z drugiej domki jednorodzinne. Wolę tę pierwszą stronę :-)

Cegła przy Knosały © djk71

ul. Knurowska
Droga łącząca Maciejów z Sośnicą.

Przy Knurowskiej © djk71

W sumie kilka firm, przychodnia, DPS... Też nijako... 

DPS przy Knurowskiej © djk71

ul. Stanisława Kobylińskiego
Boczna Szczęść Boże. Znów krótko i bezpłciowo. Za to stojący u wlotu "cygańskiej" ulicy wołają, że strasznie oślepiam ich pulsującą lampką... Nie wiedzą, że w plecaku mam dużo mocniejszą...

Kobylińskiego, Zabrze © djk71

ul. Jana Kochanowskiego
Kochanowskiego wita mnie mokrą kostką. Niby jest na plusie, ale mam wrażenie, że jest ślisko. Ciemno tu, mokro, szybko jadę dalej...

Kochanowskiego, Zabrze © djk71

ul. Ojca Maksymiliana Kolbe
Kilka budynków w Rokitnicy.

Nowe, czy odnowione? © djk71

W tym jeden, który zwrócił moją uwagę, na rogu Wyszyńskiego i Maksymiliana Kolbe, ale chyba należący jednak do tej pierwszej ulicy.

Z wieżyczką © djk71

ul. Hugona Kołłątaja
Krótka (kolejna), ślepa uliczka, boczna Niedziałkowskiego. Wygląda ciekawie, ale już za ciemno na ładne zdjęcie.

Kołłątaja, Zabrze © djk71


ul. Kołobrzeska
Odnowione budynki w Rokitnicy.

Odnowione domy przy Kołobrzeskiej w Zabrzu © djk71


ul. Komuny Paryskiej
Jedna z uliczek na os. Ballestrema w Rokitnicy.

Domki przy ul. Komuny Paryskiej w Zabrzu © djk71


ul. Ludwika Kondratowicza
Maciejów.

Kondratowicza w Zabrzu © djk71

Kościół.

Kościół w Maciejowie © djk71

ul. Konfederatów Barskich
Niby centrum, a jednak bardzo na uboczu. Okolice stadionu Górnika.

Konfederatów Barskich, Zabrze © djk71

ul. Marii Konopnickiej
Uliczka łącząca Sinkiewicza z Bohaterów Mónte Cassino.  Z ładnie odnowionym przedszkolem.

Przedszkole © djk71

ul. Końcowa

Czego to koniec? Zaborza? Sam nie wiem.

Końcowa - ale czego to koniec? © djk71

Dobrze, że dni będą coraz dłuższe, bo termin zakończenia ARBUZa to koniec roku, a za mną dopiero 35 procent całości :-)


*) Co to jest ARBUZ? Poczytaj tutaj :-) Tam też trochę statystyk z wyzwania :-)
AktywnośćJazda na rowerze Dystans50.28 km W terenie5.50 km Czas w ruchu05:59 Vśrednia8.40 km/h VMAX40.50 km/h Podjazdy454 m
Tętnośr.168 TętnoMAX201 Kalorie 2400 kcal Temp.7.0 °C SprzętRR_29
ARBUZ #029 i Bielszowice Trails
Ponad miesiąc bez roweru. W tym czasie tylko dwa razy bieganie na bieżni i dwa razy w lesie. Ostatni raz... trzy tygodnie temu. Wstyd. Ale tym razem to nie tak, że się nudziłem, leniłem... Udało się być aktywnym w kilku innych dziedzinach. Choć oczywiście żal braku ruchu. Ten żal mi najbardziej wychodzi... na wadze :-)

Wczoraj przed wyjściem z pracy udaje się umówić z Markiem na poranny rower. Wieczorem jeszcze zapisuję się na kolejną imprezę biegową - wybór dystansu nie wydaje się być najmądrzejszy, ale ponoć cele powinny być ambitne :-) Jak coś pójdzie nie tak to mam na liście kilka osób, które nie tylko mnie przed tym nie powstrzymały, ale wręcz zachęcały do tego. Będzie na kim odreagować :-)

Umawiamy się z Markiem przy Macu, na granicy Zabrza i Rudy Śl. Postanawiam wstać trochę wcześniej żeby zaliczyć choć kilka ulic w ramach ARBUZa. Jednak lekko przysypiam. Rano szybka akcja - jedną ręką jem kanapkę, drugą dopompowuję powietrze w oponach :-) Udaje się ruszyć na tyle wcześnie,  że z planowanych pięciu ulic odpuszczam tylko jedną.

ul. Jana Keplera
Kopernik. Jedna z wielu podobnych ulic. Bloki, bloki, bloki...

Bloki przy Keplera © djk71

ul. Jana Kilińskiego
W pobliżu, blisko Gdańskiej. Krótka, ślepa uliczka domków, zupełnie niczym się nie wyróżniająca. Pewnie szybko wyleci mi z głowy.

Nijaka Kilińskiego © djk71

Jadąc przez centrum widzę, że miasto już gotowe na święta.

W centrum juz święta © djk71


ul. Czesława Klimasa
Uliczka biegnąca od kina Roma do kościoła ewangelickiego.
Tylko kilka budynków, ale niektóre ładne (szkoda, że na zdjęciach tak to nie wyszło)...

Ładnie przy Klimasa © djk71

Ładnie przy Klimasa © djk71

Kolejny budynem przy Klimasa © djk71

...i intrygujące, szczególnie ta boczna ściana.

Ciekawa ta ścianka © djk71

ul. Klonowa
Ulica łącząca Roosevelta z Matejki. Bloki, wieżowce, sklepy... kolejna z uliczek bez wyrazu. Fajnie, że choć miejscami pojawiają kolory...

Przedszkole przy Klonowej © djk71

... lub takie elementy...

Klonowa - z opcją dla tych, co czytać nie umieją :-) © djk71

Niby drobiazg, ale mnie się podoba...

Tyle ARBUZa na dziś. Chwilę później docieram na miejsce spotkania.
Trochę na azymut, trochę posiłkując się mapą docieramy do celu dzisiejszej wycieczki: Bielszowice Trails.

Bielszowice Trails © djk71

To nie moja bajka, choć rower powinien się tu dobrze czuć.

Nie tędy © djk71

I pewnie tak by było gdyby nie moje bariery w głowie.

Ride or Don't © djk71

Przejeżdżamy wszystkie trasy żeby zobaczyć czym to się je.

No to lecimy © djk71

Niestety, choć trasy nie wyglądają na zbyt trudne i nie są zbyt długie to... u mnie najintensywniej działały hamulce.
Pewnie za drugim, trzecim razem będzie lepiej, ale wielkich szaleństw bym się nie spodziewał :-) Ale chętnie tu wrócę.

Wracamy przez Ficinus, który chcę pokazać Markowi. To miejsce wciąż robi na mnie wrażenie.

Biblioteka na Ficinusie © djk71

W drodze powrotnej jadę zobaczyć jak wygląda gotowy kawałek rowerówki w okolicach hałdy w Biskupicach.

Nowa rowerówka, szkoda, że tu się kończy © djk71

Jest ok, tylko.. szkoda, że to raptem... 300 metrów. Ciekawe czy i kiedy będzie można dojechać czysto do Janika...

Oświetlenie też jest © djk71

Tam naprawdę niewiele brakuje...

Wracam zmęczony, ale zadowolony.


*) Co to jest ARBUZ? Poczytaj tutaj :-) Tam też trochę statystyk z wyzwania :-)
AktywnośćJazda na rowerze Dystans53.43 km Czas w ruchu03:21 Vśrednia15.95 km/h VMAX47.16 km/h Podjazdy366 m
Tętnośr.130 TętnoMAX175 Kalorie 1442 kcal Temp.25.0 °C SprzętSuperior 929
ARBUZ #021, czyli skończone G
Kolejny etap ARBUZAa za mną. Literka G zaliczona, w sumie 171 ulic, prawie 1/4 całości.

ul. Johanna Goethego
Goethego, czyli popularna Belka (dawna ul. Nikosa Belojanisa). Choć ulica znana jest głownie z tego, że tu od lat mieści się dworzec autobusowy to najpierw kilka bardziej kolorowych zdjęć.

Która godzina? © djk71

Paw © djk71


Dworzec oczywiście być musi.

Dworzec autobusowy © djk71

I jeszcze raz kwiaty :-)

Zabrze © djk71


ul. Mikołaja Gogola
Krótka, ale interesująca uliczka w Mikulczycach. Szkoda, że tyle aut i ciężko zrobić zdjęcie.

Usunąć auta, odnowić... i byłoby pięknie © djk71

Kamienica przy Gogola © djk71



ul. Gogolińska
Mikulczyce.

Gogolińska, Zabrze © djk71

Na skwerze przy Gogolińskiej drugi z pomników poświęconych górnikom, którzy zginęli w kopalni.

Pamięci górników © djk71

Niestety podobnie jak w tym pierwszym przy Folwarku Wesoła, tu również język niemiecki komuś przeszkadzał.

Niemieckie imiona usunięto © djk71

Ciemno komuś? © djk71


ul. Gołębia
Okolice Matejki i Jaskółczej.

Domki przy Gołębiej © djk71

ul. Feliksa Goły
Najpierw myślałem, że to ulica Goła. A jednak Goły. Kilka identycznych bloków.

Bloki przy ul. Goły (nie Gołej) © djk71


ul. Karola Gorzawskiego
Uliczka na Zaborzu nie zachęca do wjazdu.

Gorzawskiego w Zabrzu © djk71

Dom przy Gorzawskiego © djk71


ul. Górnicza

Zaborze, krótka uliczna, boczna Lompy.
Ciekawe po co ta rampa, co tu kiedyś było?

Ciekawe co tu było? © djk71


ul. Górnośląska
Boczna Sienkiewicza, nic specjalnego.

ul. Górnośląska, Zabrze © djk71

ul. Góry Świętej Anny
Jedna z tych uliczek, która mimo, iż w samym centrum miasta to mało kto wie jak się nazywa.

Domy przy Wolności widziane od strony Góry św. Anny © djk71

A wjazd ma od strony Wolności, a wyjazd na Dubiela.

Wyjazd z ul. Góry św. Anny © djk71


ul. Grabowa
Bloki na Janku.

Bloki przy Grabowej © djk71


ul. Grabowiec
Droga to przedłużenie Budowlanej. Wg mapy gdzieś w okolicach stadniny Budowlana zmienia się w Grabowiec, drogę która prowadzi w pola. Co prawda na końcu znajduje się jakiś budynek, ale wcześniej pojawia się oznaczenie teren prywatny więc wycofuję się.

Widok na Rokitnicę z Grabowca © djk71

Niestety pierwszy skrót nieudany.

ul. Grabowiec, Zabrze © djk71

Drugi wyprowadza mnie na mokrą łąkę. Resztę trasy przejeżdżam w mokrych butach. Do tego napęd też dostał nieźle w kość :-( Był moment, że chciałem wrócić do domu.

Mokro tu było © djk71


ul. Władysława Grabskiego
Kilka niczym nie wyróżniających się bloków w Rokitnicy.

ul. Grabskiego, Zabrze © djk71


ul. Michała Grażyńskiego
Kończyce.

Kamienica przy Grażyńskiego © djk71

Dom przy Grażyńskiego © djk71


ul. gen. Grota-Roweckiego
Jedna z wielu podobnych do siebie uliczek w Rokitnicy.

Domy przy Grota Roweckiego w Zabrzu © djk71

W miejscu, w którym kiedyś chyba był kościółek.

Czyżby komuś znów coś przeszkadzało? © djk71


ul. Artura Grottgera

Do tej pory widziałem tę ulicę zawsze od strony Chłopskiej (od stadionu) i myślałem, że to bloki...

Blok przy Grottgera © djk71

... a tu niespodzianka.

Domki przy Grottgera © djk71



ul. Grunwaldzka
Łącznik między Maciejowem, a os. Kotarbińskiego.

Stara Szkoła przy Grunwaldzkiej © djk71

ul. Grzybowska
Z jednej strony działki, z drugiej bloki. Ulica w "górniej" części Rokity.

Grzybowska, Zabrze © djk71

ul. Gwarecka
Os. Młodego Górnika. Kilka domków...

Domki przy Gwareckiej © djk71

... szkoła...

Szkoła przy Gwareckiej © djk71

... i coraz rzadziej widywane na Śląsku widoki...

Szyb przy Gwareckiej © djk71


ul. Gwiazdy Polarnej
Jedna z nowych uliczek na osiedlu w sąsiedztwie os. Kopernika.

Gwiazdy Polarnej jeszcze chyba w budowie © djk71

Nie chcę wracać tą samą drogą więc zapodaję sobie po raz kolejny dziś skróty. I po raz kolejny jest średnio.

W chaszczach... © djk71

*) Co to jest ARBUZ? Poczytaj tutaj :-) Tam też trochę statystyk z wyzwania :-)
AktywnośćJazda na rowerze Dystans70.56 km W terenie10.00 km Czas w ruchu04:14 Vśrednia16.67 km/h VMAX39.67 km/h Podjazdy508 m
Tętnośr.156 TętnoMAX186 Kalorie 2553 kcal Temp.6.0 °C SprzętRR_29
Po pakiet z Bebokiem
Kiedy miesiąc temu leżałem w łóżku z niedziałającymi plecami, nie miałem co robić i zapisałem się na bieg Everest Run. Było to głupie, nieodpowiedzialne, ale udało się. Patrząc jednak na to z dystansu samo podjęcie decyzji w takim momencie wydaje się być szczytem głupoty. Wydawało mi się, że powinno mnie to czegoś nauczyć i limit bezmyślnych decyzji już za mną.

Chyba jednak nie...

Jutro Parkowe Hercklekoty, pakiety startowe można było odebrać dziś lub jutro przed startem. Wymyśliłem sobie, że pojadę rowerem dziś. Niby nic nadzwyczajnego, bo już kilkukrotnie tak robiłem. Tylko..., że wtedy zwykle byłem w środku sezonu rowerowego, a w tym roku na rowerze byłem raz - 4 stycznia.

Udało się namówić Marka na przejażdżkę.

UWAGA: Marek to nie tytułowy Bebok - tego spotkaliśmy później przy Spodku :-)

Bebok przygotowany na chłód © djk71

Startuję o ósmej. Pół godziny później jestem przy Parku Kachla w Bytomiu. Marek już czeka. Ruszamy w stronę Łagiewnik. Marek prowadzi jakąś polną ścieżką. Docieramy do Żabich Dołów. Jak zawsze pięknie tu i póki co w miarę pusto.

Żabie Doły © djk71

Szybki odpoczynek, to znaczy przerwa na zdjęcie :-), i ruszamy w stronę Parku Śląskiego. Po drodze pokaz siły ;-) Jesteśmy lepsi :-)

Szybki przelot przez park. Rzut oka na dziwnie wielkie gniazda :-)

Duże to gniazdo © djk71

I po chwili mijamy SCC...

Podpórki na światłach © djk71

... i meldujemy się pod Spodkiem.

Strefa Kultury wciąż robi na mnie wrażenie © djk71

Spodek wciąż wielki © djk71

Przejeżdżamy obok Muzeum Śląskiego, zaliczamy odcinek specjalny po schodkach :-) Po chwili meldujemy się na Bulwarach Rawy. Jedziemy trochę po omacku, ale wierzę, że trafimy na Nikiszowiec, gdzie Marek chciał się zameldować.

Wcześniej zatrzymujemy się przy Szybie Wilson.

Pociąg do Europy © djk71

Krótka rundka po zabytkowej dzielnicy, omawiamy możliwości lepszego zagospodarowania terenu i czas udać się do bazy zawodów.

Lubię klimat Niksza © djk71

Ładnie tu © djk71

Auta psują widok © djk71

Zrobiło się ciepło. Kiedy dojeżdżamy czuję już lekkie zmęczenie. Odbieram pakiet i decydujemy się wracać najkrótszą drogą.

Pakiet odbrany © djk71

W Parku Śląskim Marek mówi, że czuje uda... Nareszcie... Ja już od dawna czuję swoje, ale udawałem twardego. Tyle tylko, że dociera do mnie, że jutro biegnę ;-(

Tą samą drogą docieramy do Żabich Dołów. Jest ciężko, Coraz bardziej.

Droga do domu? © djk71

Odprowadzam Marka do Bytomia i mam dość. Do domu jakieś 10 km, czyli tyle ile jutro mam pobiec, ale wiem, że łatwo nie będzie.

Marek zadowolony © djk71

Od Brandki jadę z przerwami co kilometr, a może nawet częściej. Na szczęście spotykam Jacka. Już nie pamiętam kiedy się ostatni raz widzieliśmy. Jest okazja chwilę porozmawiać, a ja dodatkowo mam okazję odpocząć. Potrzebowałem tego.

Do domu dojeżdżam z bolącymi czwórkami. Masakra. Co mnie podkusiło. Skąd taki głupi pomysł? To znaczy nie chodzi o wyjazd, bo ten był udany i potrzebny. Ale nie... dzień przed zawodami. Stary i głupi....