Parkowe Hercklekoty
Niedziela, 17 lutego 2019
· Komentarze(0)
Kategoria Bieganie, śląskie, W towarzystwie, Z kamerą wśród..., Zawody
Kiedy w Biegu Sylwestrowym zobaczyłem medal z Hercklekotów (wybrałem go sobie później)
wiedziałem, że jeśli termin nie będzie z niczym kolidował to będę chciał
wystartować w tym biegu w tym roku.
Udało się. Oprócz mnie postanowił jeszcze pobiec Adaś.
Wczoraj odebrałem pakiet startowy, co prawda miałem jechać rowerem ale nie udało się, więc dziś do Katowic jechaliśmy z żoną bez stresu i pośpiechu. Udało się zaparkować blisko startu i po chwili dołączył do nas Adam.
Oczywiście musieliśmy sobie zrobić zdjęcie na ściance :-)
Wcześniej Adam powalczył z zegarkiem, łatwo nie było :-)
Rozgrzewka…
… i już po chwili stanęliśmy na starcie.
Oprócz nas pojawiła się też Agnieszka z rodzinką.
Ruszamy i staram się pilnować pulsu.
Udaje się przez pierwsze dwa kilometry :-) Potem już jest gorzej. Szczególnie podbieg daje podpalić, ale z tego co widzimy to nie tylko nam. Adaś odlatuje ;-)
Pierwsze kółko zaliczone, przed nami drugie.
Kiedy my reklamujemy ETISOFT…
… inni mają ciekawe napisy na plecach…
Szczere :-)
Biegniemy drugie kółko tradycyjnie rozmawiając o nadchodzących imprezach, planach…
Kiedy już myślę że jesteśmy na mecie okazuje się, że jeszcze rundka wokół stawu. Czuję zmęczenie, ale to przyjemne zmęczenie. Wiem, że dam radę.
Jest meta, jest medal…
Dostajemy wodę w puszce i czas na jeszcze jedno zdjęcie :-)
Teraz czas na pyszną zupkę marchewkową…
A jak ktoś był jeszcze głodny to czekały ciekawe potrawy :-)
Super pogoda, super towarzystwo… oby tak częściej… :-)
I jaki śliczny medal dostaliśmy :-)


Ale długi i bogaty w zdjęcia wpis się stworzył...
To tylko dzięki temu, że moja żona wcieliła się w rolę fotoreportera ;-) Dziękujemy.
Udało się. Oprócz mnie postanowił jeszcze pobiec Adaś.
Wczoraj odebrałem pakiet startowy, co prawda miałem jechać rowerem ale nie udało się, więc dziś do Katowic jechaliśmy z żoną bez stresu i pośpiechu. Udało się zaparkować blisko startu i po chwili dołączył do nas Adam.
Oczywiście musieliśmy sobie zrobić zdjęcie na ściance :-)

Motto musi być© djk71
Wcześniej Adam powalczył z zegarkiem, łatwo nie było :-)

Jak to się ustawiało© djk71
Rozgrzewka…

Nietypowa rozgrzewka© djk71
… i już po chwili stanęliśmy na starcie.

Selfie musi być© djk71
Oprócz nas pojawiła się też Agnieszka z rodzinką.

No to lecimy© djk71
Ruszamy i staram się pilnować pulsu.

Będą nas śledzić© djk71
Udaje się przez pierwsze dwa kilometry :-) Potem już jest gorzej. Szczególnie podbieg daje podpalić, ale z tego co widzimy to nie tylko nam. Adaś odlatuje ;-)

Ja latam! On lata!© djk71
Pierwsze kółko zaliczone, przed nami drugie.
Kiedy my reklamujemy ETISOFT…

Nasz sponsor© djk71
… inni mają ciekawe napisy na plecach…

Kto odczyta treść?© djk71
Szczere :-)
Biegniemy drugie kółko tradycyjnie rozmawiając o nadchodzących imprezach, planach…

Tu już z górki© djk71

Niby zawody, ale pogaduchy muszą być© djk71
Kiedy już myślę że jesteśmy na mecie okazuje się, że jeszcze rundka wokół stawu. Czuję zmęczenie, ale to przyjemne zmęczenie. Wiem, że dam radę.

Dookoła stawu© djk71
Jest meta, jest medal…

Sprawdźmy czas :-)© djk71

I są medale© djk71

I znów to zrobiliśmy© djk71
Dostajemy wodę w puszce i czas na jeszcze jedno zdjęcie :-)

I jeszcze ścianka© djk71

Z Agnieszką na mecie© djk71
Teraz czas na pyszną zupkę marchewkową…
A jak ktoś był jeszcze głodny to czekały ciekawe potrawy :-)

Menu apetyczne© djk71
Super pogoda, super towarzystwo… oby tak częściej… :-)
I jaki śliczny medal dostaliśmy :-)

Parkowe Hercklekoty© djk71

I motto na medalu© djk71
Ale długi i bogaty w zdjęcia wpis się stworzył...
To tylko dzięki temu, że moja żona wcieliła się w rolę fotoreportera ;-) Dziękujemy.