Kołobrzeskie wybieganie i brak gościnności.
Poniedziałek, 22 lipca 2019
· Komentarze(2)
Kategoria Bieganie, FIRST, Samotnie, Z kamerą wśród..., zachodniopomorskie

Rzut oka na port© djk71
Dziś jednak nie ma zmiłuj. Staram się rano nie obudzić reszty ekipy i wychodzę potruchtać. Bez konkretnej trasy i... bez śniadania. To drugie chyba niezbyt mądre jak na długie wybieganie. Ruszam w stronę Kołobrzegu. Po drodze sugerują żebym jednak wybrał rower :)

A może jednak na rower© djk71
Po wbiegnięciu do Kołobrzegu czuję się jak w Holandii. Co chwile koniec drogi, albo port, albo wojsko, albo jakaś firma... Do tego wszędzie zapach ryb, a ja... za nimi nie przepadam. I te sugestie...

A może na ryby© djk71
Biegnę dalej omijając port.

Rzut oka na port© djk71
Spotykam sporo biegaczy. Niestety im bliżej plaży tym więcej kończących wczorajszą imprezę "turystów".
Mam ochotę stąd uciec.

A może się zaokrętować?© djk71
Zaczynam mieć jakieś problemy żołądkowe.
Biegnę jednak dalej.

Latarnia w Kołobrzegu© djk71

Rzut oka na morze© djk71

Pomnik Zaślubin Polski z Morzem© djk71
11 km za mną czas zawracać. Biegnę przez miasto. Nic ciekawego. Chwila postoju na przejeździe kolejowym.
Problemy z żołądkiem coraz większe. Wpadam do jakiejś otwartej knajpki. Jest wcześnie rano więc zero gości.
- Dzień dobry
- Dzień dobry.
- Czy mogę skorzystać z toalety?
- Nie. Jest tylko dla klientów.
- Zapłacę. Naprawdę potrzebuję.
- Nie.
- Ale zapłacę. Czemu nie?
- Bo jest tylko dla klientów.
- Do widzenia. (W sumie to na pewno NIE do widzenia).
Jestem zaskoczony. Nie bardzo ogarniam co się wydarzyło. Poza granicami tego choreo kraju nigdy nie miałem problemu żeby skorzystać z toalety. U nas zdarza się, że nie będąc klientem trzeba zapłacić, ale tu nawet takiej opcji nie było.
Potem dotarło do mnie, że przecież mogłem coś zamówić, ale potem się ucieszyłem, że na to nie wpadłem, bo nie będę sponsorował chamstwa.
Kilkaset metrów dalej kolejna kawiarnia i.... rozmowa wygląda identycznie!!!
Nie wierzę. Zawsze wydawało mi się, że to górale chcą wykorzystać ceprów jak się da, ale Oni robią to przynajmniej z humorem i są mimo wszystko normalni.
Tu już nie wrócę. Kołobrzeg już zawsze będzie mi się kojarzył z chamstwem i brakiem gościnności.
I wiem, że to tylko opinia na podstawie spotkania z kilkoma osobami, że to uogólnienie. Budowanie jakiś stereotypów, ale nic nie poradzę. Nigdy nie lubiłem jeździć nad morze, teraz się w tym tylko utwierdzam. To nie moje klimaty, a miejscowi ludzie tylko mnie w tym utwierdzają.
Dobrze, że kawałek dalej był Orlen.... :)
Trening spokojnie zrobiony, nawet trochę szybciej. FIRST 5_3_W_23000 (7:00-7:15 -> 6:50)