Wpisy archiwalne w kategorii

Samotnie

Dystans całkowity:21585.71 km (w terenie 5808.48 km; 26.91%)
Czas w ruchu:1576:37
Średnia prędkość:14.75 km/h
Maksymalna prędkość:175.00 km/h
Suma podjazdów:51821 m
Maks. tętno maksymalne:210 (115 %)
Maks. tętno średnie:186 (98 %)
Suma kalorii:418539 kcal
Liczba aktywności:1409
Średnio na aktywność:17.68 km i 1h 07m
Więcej statystyk

Dziwny tydzień

Poniedziałek, 11 listopada 2013 · Komentarze(3)
Dziwny tydzień
Dziękuję wszystkim za odzew po poniedziałkowym wpisie. Zarówno tym, którzy odezwali się w komentarzach, jak i tym którzy odezwali się "na żywo" :-) Zobaczymy może coś się uda popracować...

We wtorek lało, w środę byliśmy na fantastycznym koncercie Amandy Palmer. Było pięknie :-)


W czwartek i piątek był kubeł zimnej wody... Chciałbym o tych dwóch dniach jak najszybciej zapomnieć, a pewnie będę pamiętał jeszcze bardzo długo. Nie rozumiem pewnych sytuacji, a może rozumiem, tylko nie bardzo chcę się z nimi godzić... Chciałbym wierzyć, że to była wyjątkowa sytuacja...

W sobotę i niedziele wesele kuzynki... Mimo, że po tym co się stało nie chciałem jechać, to jednak było bardzo sympatycznie.

W poniedziałek powrót i choć na chwilę na rower. Czasem rower rozładowuje emocje, tym razem się nie udało. W sumie powłóczyłem się po okolicznych lasach, po Segiecie, po Reptach, ale ani nie sprawiło mi to radości, ani nie pozwoliło się wyciszyć...

Stare Tarnowice © djk71


Wróciłem do domu w dziwnym nastroju...

Nie potrafię szybko jeździć. Co robić?

Poniedziałek, 4 listopada 2013 · Komentarze(24)
Nie potrafię szybko jeździć. Co robić?
Prawie dwa lata temu sprawdzałem kilkukrotnie jak szybko jestem w stanie przejechać asfaltem 11-km odcinek. Żeby nie było za łatwo to na trasie są cztery małe podjazdy, w tym jeden prawie 2-km długości. Nie byłem zadowolony z wyników.

Dziś chciałem tylko na krótko wyjść i sobie przypomniałem o tym "teście". Postanowiłem go powtórzyć. Niestety wynik prawie identyczny, żeby nie powiedzieć, że minimalnie gorszy. I nie ma co zwalać na dwukrotne czerwone światło i pieszych na rowerówce.

Po prostu brak postępów. To samo wyszło na Śnieżce. Co robić żeby było lepiej?

Krótko przed deszczem

Niedziela, 3 listopada 2013 · Komentarze(12)
Krótko przed deszczem
Myślałem, że dziś się nie uda wyjść, bo od 11-tej miało padać, a wcześniej mieliśmy gości, ale jeszcze jeden rzut oka na prognozę i za oko i okazuje się, że padać ma od 13-tej. Hmm... więc mam godzinkę :-)

Miechowicki las jest idealny na takie krótkie wypady. I pojawiły się nowe trasy i oznaczenia.

Pieszo, biegiem, rowerem © djk71


Niestety, deszcz lunął 20 minut wcześniej. W sumie to mi nawet bardzo nie przeszkadza, tylko nie wiele widzę, wciąż nie mam okularów z wycieraczkami...

Narkomani Stop?

Sobota, 2 listopada 2013 · Komentarze(8)
Narkomani Stop?

Stop narkomanom © djk71


Taki plakat dziś ujrzałem na sąsiednim osiedlu. Kiedyś bym się pewnie obruszył, przecież trzeba budować takie ośrodki, trzeba ludziom pomóc. Dziś też tak myślę. Ale łatwo jest myśleć kiedy nie dzieje się to za Twoim płotem. Czy gdyby to miało miejsce tuż obok mojego domu też bym tam myślał? Nie wiem... trudno to przyznać, ale nie wiem... Na pewno nie jest łatwo się z tym pogodzić... Mieszkańcy Stolarzowic mają już wprawę w protestach, tu długo walczyli o przebieg autostrady A1, pogodzenie się z tym też nie było proste... choć to zupełnie inna bajka...

Ale po kolei... Dziś Anetki urodziny i popołudniu impreza, postanawiam więc z rana (miało być wcześniej) choć na chwilę wyjechać rowerem. Rzadko w tym roku mam okazję na przejażdżki, większość weekendów to zawody. Dziś jest inaczej. Co prawda czasu mało, ale choć na chwilę...

Las miechowicki, droga do DSD, a tu...

Chodnik i rowerówka? © djk71


Czyżby przedłużali rowerówkę?

W Segiecie jak zawsze cudownie...

Lubię taki klimat © djk71


Sporo liści © djk71


Choć ciężko, a raczej niebezpiecznie, się jedzie jak drogi przysypane liśćmi...

Ładnie, ale niebezpiecznie © djk71


Wyjeżdżam w Stolarzowicach, minąwszy wspomniany plakat, docieram do Przyjemnej, a tam na zaoranym polu pięknie widać bunkier...

Nigdy przy nim nie byłem © djk71


... i coś jeszcze, tylko co?

A to co? © djk71


Nie ma czasu na zastanawianie się, żona czeka, trzeba jechać...

Wiadukt nad Przyjemną © djk71

Głęboki Dół - gdzie on jest?

Czwartek, 5 września 2013 · Komentarze(3)
Głęboki Dół - gdzie on jest?

Przed nami inauguracja Leśnej Rajzy. W sobotę jedziemy rowerkami na inaugurację trasy do Kalet. Koledzy i Google proponują asfalt, ale o ile pamiętam to spokojnie tam można dojechać przez las. Tylko... nie wiem, czy pamiętam którędy :-)

Jako, że nie mam na dziś innego celu to ruszam w stronę Tarnowskich Gór. Przez Dolomity, przy okazji obserwuję nowe oznaczenia tras rowerowych. Jedna z nich wiedzie na Rynek. Tam już pełną parą przygotowania przed weekendowymi Gwarkami.

Gwarki tuż tuż © djk71


Teraz tylko minąć centrum, wjechać do lasu... i znaleźć właściwą ścieżkę... Chwilę to trwa, płoszę jakiegoś jelenia, ale w końcu Głęboki Dół odnaleziony. Stąd już prosta droga do Kalet, nie muszę jej sprawdzać.

Czas wracać, nie dość że robi się chłodno, to jeszcze lampki nie nadają się do niczego. Ostatnia naprawa rowerowej sprawiła, że zoom przestał działać, a w czołówce baterie ledwie zipią...

Zimno się robi

Niedziela, 1 września 2013 · Komentarze(6)
Zimno się robi
W trakcie wczorajszego Tour de Kwietniki czułem, że mi cierpną ręce. Ostatnio już też było podobnie. Dziś mała korekta ustawień siodełka i czasu starczyło tylko na krótki wypad do lasu żeby przetestować zmiany. Po drodze jeszcze jedna poprawka i jest lepiej. Choć wydaje się, że jeszcze minimalnie można zmienić ustawienie.

Zimno. W lesie termometr pokazał 12,2 mimo iż nie było jeszcze dziewiętnastej. Szkoda. Nie lubię upałów, ale nie lubię też jeździć zbyt ciepło ubrany. A przecież gdyby przez cały rok było 20-25 stopni, komu by to przeszkadzało?

W lesie jakieś nowe oznaczenia, czy po prostu ich nigdy nie zauważyłem?

Nazwali drogi pożarowe? © djk71

Kwietnik Orient, czyli Paw zamiast Gołębi

Sobota, 31 sierpnia 2013 · Komentarze(10)
Kwietnik Orient, czyli Paw zamiast Gołębi

Już od dawna planowałem zrobić Tour de Kwietniki w Gliwicach. Niestety zawsze brakowało czasu, a jak już był czas to było po lub przed sezonem. Dziś wydaje się, że to ostatnia szansa w tym roku. Kolejne weekendy będą pewnie zajęte.

Trasa była zaplanowana już dawno, ale przed wyjazdem jeszcze kontrola, czy nic się nie zmieniło. I dobrze, bo okazało się, że pszczołę przeniesiono ponoć do Czechowic. W takim razie modyfikacja trasy.

Ruszam na Czechowice i szok. Hałda mocno rozkopana, teraz wiem co koledzy mieli na myśli mówiąc, że ostatnio mało z niej nie spadli. Sam bym mało nie spadł i to w biały dzień.

Czechowice i... nie ma pszczoły. Krążenie po okolicy i nic. Trudno, może potem będzie lepiej.

Żeby nie było za łatwo, nie mam ze sobą mapy, mam tylko spisane lokalizacje. Po 20 latach pracy w Gliwicach powinienem sobie poradzić bez mapy :-)

Lew
Na skrzyżowaniu w Łabędach.

Gliwickie kwietniki - Lew © djk71


Łabędź
Wiedziałem gdzie jest :-)

Gliwickie kwietniki - Łabędź © djk71


Pszczoła
Tu przyleciała, a już ją pogrzebałem...

Gliwickie kwietniki - pszczoła © djk71


Rowerzyści
Jakość dziwnie dookoła tam pojechałem... Ciekawe czy oni też?

Gliwickie kwietniki - Rowerzyści © djk71


Czołg
Blisko jednostki wojskowej...

Gliwickie kwietniki - Czołg © djk71


Waga
Blisko czołgu, ale tego prawdziwego...

Gliwickie kwietniki - Waga © djk71


Zegar
Na skwerze Doncaster... Chętnie bym tam znów pojechał... Do Doncaster, nie na skwer :-)

Gliwickie kwietniki - Zegar © djk71


Fortepian
Obok Palmiarni. Bardzo dawno nie byłem wewnątrz.

Gliwickie kwietniki - Fortepian © djk71


Kabriolet
Jeden z pierwszych przestrzennych kwietników jakie ujrzałem kiedyś w Gliwicach.

Gliwickie kwietniki - Kabriolet © djk71


Niedźwiadek
A tego dla odmiany wcześniej nie widziałem...

Gliwickie kwietniki - Niedźwiadek © djk71


Globus
Na Osiedlu Kopernika, bo gdzie indziej? :-) Mały jakiś...

Gliwickie kwietniki - Globus © djk71


Gołębie - nie znalezione :(
Naszukałem się i nic... Ciekawe, czy przegapiłem, czy gdzieś je przenieśli?

Piłka
W tle można odnaleźć stadion Piasta...

Gliwickie kwietniki - Piłka © djk71


Biedronka
Tuż obok pracuję, a nigdy jej nie widziałem...

Gliwickie kwietniki - Biedronka © djk71


Auto
Chyba najbardziej znany gliwicki kwietnik...

Gliwickie kwietniki - Auto © djk71


Żaba
Zdążyłem zrobić zdjęcie zanim skoczyła...

Gliwickie kwietniki - Żaba © djk71


Gitara
Osiem strun?

Gliwickie kwietniki - Gitara © djk71


Harfa
Obok Teatru Muzycznego...

Gliwickie kwietniki - Harfa © djk71


Sowa
Na Sikorniku...

Gliwickie kwietniki - Sowa © djk71


Balon
Na czuja, ale trafiłem...

Gliwickie kwietniki - Balon © djk71


Samolot
Chwila błądzenia, bo myślałem, że jest jeszcze bliżej lotniska...

Gliwickie kwietniki - Samolot © djk71


Lokomotywa
Ciekawe dokąd jedzie...

Gliwickie kwietniki - Lokomotywa © djk71


Szyb kopalniany
Tego nie mogło zabraknąć...

Gliwickie kwietniki - Szyb kopalniany © djk71


Ślimak
Obok śmietnika... A gdzie segregacja?

Gliwickie kwietniki - Ślimak © djk71


Paw
Skoro nie udało się znaleźć gołębi, to w zamian wracając do domu zatrzymuję się w Zabrzu obok pawia. W końcu to też ptak ;-)

Zabrzański paw © djk71


Ciekawe ile wynosił optymalny wariant trasy. Pewnie sporo mniej. I oczywiście nie musiałem jechać na Czechowice. Ale to nic, szkoda tylko, że gołębie gdzieś odleciały, albo je przegapiłem.

Smok: historia Bruce'a Lee

Wtorek, 27 sierpnia 2013 · Komentarze(1)
Smok: historia Bruce'a Lee
Mało czasu, więc tylko szybka rundka po naszym lesie. Na prostej drodze spada mi część lampki. Czyli zostałem bez lampek ;-(
Pod koniec trasy spotykam moją małżonkę więc końcówka w tempie bardzo spacerowym... i całą średnią diabli wzięli...

Wczoraj do późnej nocy oglądaliśmy z Igorkiem film: "Smok: historia Bruce'a Lee". Albo ten gość (Bruce, nie Igor) jest ponadczasowy, albo to ja dziecinnieję na starość. W każdym razie obaj z Igorkiem się świetnie bawiliśmy.



Mówiłem Wam, że wciąż nie wychodzę z podziwu jak Igu dzielnie się spisał (Wiku oczywiście też) wczoraj i przedwczoraj.

Skleroza

Czwartek, 25 lipca 2013 · Komentarze(5)
Skleroza
Ciężko się było po Szadze zebrać w sobie i pojeździć. I nie chodzi o zmęczenie tylko o wszystko dokoła. Ponieważ grzebałem trochę przy przerzutkach trzeba było się jednak wybrać na krótką przejażdżkę przed sobotnim Bike Orientem.

Bez określonego kierunku, czyli Segiet, DSD, Miechowice :-)

Spokojnie, bez przygód... nie wspominając o bidonie, który pozostał na szafce...

Miejsce na bidony © djk71


Nie lubię jeździć bez picia.

Silniki rowerowe, jolka i nie tylko

Środa, 17 lipca 2013 · Komentarze(8)
Silniki rowerowe, jolka i nie tylko
W planach wyjazd rowerowy z Wiktorem. Niestety w ostatniej chwili się rozmyślił więc jadę sam. Wyjątkowo nie mam nastroju na teren. Na asfalt pomysłu też nie mam.

A może by tak sobie kupić? :) © djk71


Rokitnica, Osiedle Młodego Górnika, Biskupice, Ruda Śląska...

A droga długa jest... i piękna © djk71


W Rudzie krótki postój przed budynkiem, który mnie zawsze zastanawiał, kiedy mijałem go samochodem. Wciąż nie wiem co to jest, wygląda na zwykłą kamienicę, ale skąd ten krzyż?

K. Pokorny, Kattowitz... i nic więcej © djk71


W podpisie można tylko przeczytać: K. Pokorny Kattowitz, ale to chyba autor.
Budynek jest przy krótkiej, ale malowniczej ulicy Kościelnej.

Lubię takie klimaty © djk71


Dalej opłotkami na Zaborze, ile tu (i wcześniej) nowych domów, niektóre nawet ładne. Dalej krzyż z jakże rzadko spotykanymi tu (mimo wszystko) napisami po niemiecku.

Es ist vollbracht © djk71


Kawałek dalej reklama, która mnie nieco zaskoczyła. Musiałem wrócić i zrobić zdjęcie. Jako, że to najbardziej mi dziś utkwiło w pamięci, jest na początku wpisu :-)

A jeszcze dalej... jolka? Tak się chyba te krzyżówki nazywały...

Jolka? © djk71


Trochę kluczenia po centrum, oglądania co się zmieniło, co zniknęło, co powstało.
I przez Waryniol powrót do domu.
Bez celu, bez pośpiechu, po asfalcie, ale fajnie... Szkoda, że sam.