Wpisy archiwalne w kategorii

Samotnie

Dystans całkowity:21585.71 km (w terenie 5808.48 km; 26.91%)
Czas w ruchu:1576:37
Średnia prędkość:14.75 km/h
Maksymalna prędkość:175.00 km/h
Suma podjazdów:51821 m
Maks. tętno maksymalne:210 (115 %)
Maks. tętno średnie:186 (98 %)
Suma kalorii:418539 kcal
Liczba aktywności:1409
Średnio na aktywność:17.68 km i 1h 07m
Więcej statystyk

I po świętach

Czwartek, 26 grudnia 2013 · Komentarze(2)

I po świętach

Szybko minęły święta w tym roku. Miałem nadzieję na kilkudniowy odpoczynek, a tu jutro i w sobotę praca. Tak bywa. Choć rzeczywiście potrzebuję odpoczynku. Bardzo potrzebuję.

Wczoraj rower umyty, więc dziś nie ma parcia na teren. Asfaltem w stronę Tarnowskich Gór, Starych Tarnowic, potem Laryszów, Miedary, Zbrosławice i dom. Momentami czuć powiewy wiatru od południa. Echo halnego?

Zdjęć nie było na trasie więc w zamian jakaś muzyka. Świąteczna.

Kadencja: 96

Spalić wczorajsze kalorie

Środa, 25 grudnia 2013 · Komentarze(5)

Spalić wczorajsze kalorie

Trudno się było oprzeć temu co na wigilijnym stole (nie dotyczy ryb :) ). Dziś trzeba to spalić. Czasu nie ma zbyt dużo, ale chwilę przed obiadem udaje się pokręcić. Głównie BTR-y, czyli m.in. mój ulubiony Segiet. Na głównych drogach mniej błota niż wczoraj.

Błota coraz mniej
Błota coraz mniej © djk71

Dużo spacerowiczów. Niestety niektórym się wydaje, że ścieżki są tylko dla nich. Szczytem była całująca się na środku ścieżki, na zjeździe, para, a wokół nich resztę miejsca zajmowały odpoczywające psy. Okazało się, że potrafię efektownie hamować.

Mniej efektownie hamowałem kilka minut później, gdy ujechało mi tylne koło i rower się położył, a ja wylądowałem na czworaka. Prawa noga uderzyła w pedał, albo odwrotnie, w każdym razie bolało. Mam jednak nadzieję, że skończyło się na otarciach i siniakach.

Kadencja: 85

Przed Wieczerzą

Wtorek, 24 grudnia 2013 · Komentarze(5)

Przed Wieczerzą

Przed Wieczerzą Wigilijną, a czułem się jakbym jeździł po Śniadaniu Wielkanocnym...

Boże Narodzenie czy Wielkanoc?
Boże Narodzenie czy Wielkanoc? © djk71

Amiga ostrzegał mnie, że w lesie jest błoto, ale przecież musiałem sprawdzić sam :-) Jest.

Jako, że święta to postanowiłem wprowadzić do domu czysty rower. Niestety od rana na wszystkich myjniach kolejki po kilkanaście samochodów. Zrezygnowałem.

Nie ma czasu na stanie w kolejce, nie ma też czasu dziś na długi wpis. Wkrótce pojawią się goście.

Wszystkim zaglądającym tu, życzę zdrowych i spokojnych Świąt, obyście w tym coraz bardziej zwariowanym świecie znaleźli przy okazji świąt chwilę dla bliskich i dla siebie.

A.... i smacznego... :-)

Kadencja: 83

Wolę śnieg niż błoto

Niedziela, 22 grudnia 2013 · Komentarze(8)

Wolę śnieg niż błoto

Przed wyjściem pytam żonę, która właśnie wróciła z kijków: błoto, czy śnieg? Śnieg. To nie biorę błotników. A mogłem spojrzeć na termometr...

Pięknie
Pięknie © djk71

Na początku rzeczywiście resztki śniegu, ale z każdym kolejnym kilometrem śnieg znika, za to jest więcej błota. Dziś tylko po okolicy, po ścieżkach, tych znanych i tych mniej znanych. To, że pryska w oczy to drobiazg, gorzej wtedy, gdy kiedy tylne koło jeździ na boki zamiast do przodu.

Droga czeka
Droga czeka © djk71

Hamulec działa jak wczoraj, czyli... jutro serwis. Pytanie czy znajdzie się jakiś, który zajmie się odpowietrzeniem w trakcie rozpoczynającego się weekendu...

Błotko
Błotko © djk71

Nie tylko rower jest brudny...

Błotko nie tylko na rowerze
Błotko nie tylko na rowerze © djk71

Kadencja: 83

Zmęczony po Masakrze?

Środa, 18 grudnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria Samotnie, Siłownia

Zmęczony po Masakrze?

Zabawy z ciężarkami były strasznie ciężkie. Podobnie jak kilka ostatnich dni. Wciąż mi się chce spać. Efekt weekendowej Masakry?

Zimno i dziurawo

Wtorek, 17 grudnia 2013 · Komentarze(3)

Zimno i dziurawo
Wczorajszy wieczór upłynął pod znakiem łatania dętek po weekendowej Masakrze.

W trakcie imprezy jedna dętka zmieniona, drugą dopompowywałem, ale i tak na mecie już nic nie było. W tylnej znaleziona dziurka, załatana. Z przodu też miękko więc kontrola i kolejna znaleziona dziurka. Kiedy i z tą sobie poradziłem zauważyłem, że z tyłu znów zeszło powietrze... Kolejna łatka, bo... była tam jeszcze jedna dziurka. I... rano okazuje się, że z tyłu znów flak :-(

Nie było czasu tego naprawiać przed pracą, więc po powrocie rzut oka co się dzieje.. i łatka puściła... Korekta i późnym wieczorem na rower.

Niestety za lekko się ubrałem, szczególnie jeśli chodzi o stopy i bez względu na to co robiłem (np. duża kadencja) to stóp i tak się nie udało ogrzać. Dyskomfort sprawił, że marzyłem już tylko o tym żeby dotrzeć do domu. Poza tym pod koniec czułem jednak zmęczenie - efekt weekendowego szaleństwa chyba.

Kadencja: 89

O poranku

Czwartek, 12 grudnia 2013 · Komentarze(10)
O poranku
Pobudka o 4:30 i w teren. W sumie nie tyle w teren, ile na rower. Dziś asfalt. Spróbujemy pokręcić szybciej. Co nie znaczy, że szybciej jechać ;-)

Z rana w miarę pusto na drogach, ale z każdą minutą aut przybywa.

Trochę powyżej zera, ale i tak w palce u stóp chłodno. A to tylko 1,5h. W sobotę czeka nas 15h i wciąż nie bardzo wiem jak sobie poradzić z zimnem. Oby się nie okazało, że to ono nas zmusi do wcześniejszego powrotu do bazy.

A propos zimna...



Kadencja: 96

Dziko, wariacko i powoli

Wtorek, 10 grudnia 2013 · Komentarze(6)
Dziko, wariacko i powoli
Przed pracą ciemno, po pracy ciemno. Nikt nie chce ze mną jechać więc jadę sam.
Pomysł: Repty. Przez całą drogę do parku jadę jak lodołamacz. Wszystko zmrożone.

Wjeżdżam do Parku, skręt w prawo i wielkie poruszenie... Kilka dzików przebiega mi przed rowerem. Zatrzymuję się. Chwila wahania, ok, cisza, jadę dalej, a właściwie chcę, bo... wyskakują następne sztuki. W sumie to przecież nie muszę jechać w tym kierunku. Odwrót :-)

Niby znam dobrze ścieżkę, ale po nocy wygląda zupełnie inaczej. Dojeżdżam do mostku i zastanawiam się czy skręcić w lewo na trasę wyścigową. Spróbuję, Kawałek. Mijam sztolnię i miejscami trzeba szukać ścieżki skrytej w ciemności i pod zmrożonymi liśćmi.

Chyba jednak lepiej wrócić. Jak się wywalę, to do co najmniej do rana oprócz dzików nikt mnie tu nie znajdzie. Ale jadę, choć to mocno powiedziane, bo co chwilę się zatrzymuję, albo korygując trasę, albo nie potrafiąc podjechać lub bojąc się zjechać.

W sumie niespełna 2km odcinek pokonuję w... 15 minut. Po drodze obiecuję sobie, że wracam już asfaltem, ale po dojechaniu do końca... wracam tą samą drogą. Tym razem 12 minut, niewiele lepiej. Oj dużo się jeszcze muszę nauczyć...

Inna sprawa, że wybór takiej trasy samemu w nocy, po lodzie to chyba lekkie wariactwo :-)

Nie było czasu na zdjęcia, więc zdjęcie z niedzieli nawiązujące do poprzedniego wpisu :-)

Wieczór w Biskupicach © djk71


Kadencja: 71

Nie dotyczy rowerów

Czwartek, 21 listopada 2013 · Komentarze(7)
Nie dotyczy rowerówrowery

Nie chciało mi się dziś wychodzić, chłodno, ciemno, w lesie mokro...
Ale tradycyjnie jak już zniosłem rower na dół to jeździło się bez problemów. Spokojnym tempem po Helence i Stolarzowicach.

Przy wjeździe do Stolarzowic szok...

W końcu © djk71


Nie dotyczy rowerów, w sumie to niczego nie zmienia, bo i tak rowerzyści głównie tamtędy skracali sobie drogę, ale fajnie, że ktoś zrobił z tym porządek.

Całą drogę mnie dręczyło pytanie kto i dlaczego? Nie żebym był przeciw, wręcz przeciwnie, tylko miejsce jest bardzo nijakie. Peryferia Bytomia, brak ścieżek rowerowych w najbliższej okolicy, zero ruchu na tej drodze, kto więc wymyślił, żeby mimo wszystko oficjalnie zezwolić na jazdę rowerem w tym miejscu?

Kadencja: 79

Kadencja po raz kolejny

Sobota, 16 listopada 2013 · Komentarze(2)
Kadencja po raz kolejny
Ciężki, roboczy tydzień. Bez szans na rower. Dziś też plany były inne, ale w końcu udało się wyjść na rower, niestety później niż planowałem.

Po bardzo długiej przerwie założyłem czujnik kadencji… Jak się okazuje kadencja nie równa się prędkość :-) Starając się szybko kręcić, robiłem to… na lżejszych przełożeniach ;-)

Końcówka z lampkami, bo w lesie już był ciemno.

Pisałem już, że na koncercie Amandy było super?

Amanda Palmer w Krakowie © djk71


I odkryłem wtedy Gabę Kulkę. Jakoś do tej pory jej nie znałem… Na żywo szok…


Kadencja: 90