Wpisy archiwalne w kategorii

Bieganie

Dystans całkowity:6906.40 km (w terenie 1496.49 km; 21.67%)
Czas w ruchu:834:20
Średnia prędkość:8.27 km/h
Maksymalna prędkość:183.00 km/h
Suma podjazdów:53278 m
Maks. tętno maksymalne:210 (108 %)
Maks. tętno średnie:193 (100 %)
Suma kalorii:447473 kcal
Liczba aktywności:878
Średnio na aktywność:7.87 km i 0h 57m
Więcej statystyk

Bieganie raz jeszcze?

Środa, 27 lipca 2016 · Komentarze(0)
I znów jest chęć do biegania. Czy coś z tego wyjdzie? Zobaczymy.
Krótko przed tym, kiedy chcę wyjść z domu, Amiga udostępnia demota:



Co więcej chmurzy się... Mimo to zagaduję Wiktora i... o dziwo decyduje się pobiegać ze mną.

Rundka wokół osiedla, 15 min biegu (truchtu), 3 minuty marszu. I tak trzykrotnie. O dziwo udaje się. Co prawda puls o wiele za wysoki, ale i tak jestem w trakcie w stanie rozmawiać. Dziwne.

Dzięki Wiku za towarzystwo. Mam nadzieję, że kolejny bieg też będzie wspólny ;-)


Wysoki puls

Piątek, 6 maja 2016 · Komentarze(6)
Po wczorajszym bieganiu czuję lekko niektóre mięśnie, ale w sumie bałem się, że będzie gorzej. Miałem nadzieję, że rano przed wizytą u klienta też się uda pobiegać, ale kilka e-maili sprawiło, że musiałem trochę postukać na klawiaturze. Potem śniadanko, wizyta u klienta, 500 km za kółkiem i raptem 40 minut na trening. Na rower nie ma sensu więc powtórnie bieganie.

Wymyśliłem sobie las, ale zapomniałem, że to oznacza z górki albo pod górkę. Na początku wydaje mi się, że jest lepiej niż wczoraj. Że więcej biegam niż maszeruję, ale szybko się to zmienia. Kilkadziesiąt sekund biegu wystarcza, aby tętno skoczyło ze 140 na 185. I to wcale nie szybkiego biegu. Ledwie truchtu. Masakra. I tak co chwilę.

Łatwo nie będzie, ale powalczymy....

Tak jeszcze a propos wczoraj: Biegałem wzdłuż szlaku oznaczonego dziwnym symbolem. Wie ktoś co to?

Co to za szlak? © djk71

Kolejny powrót do biegania?

Czwartek, 5 maja 2016 · Komentarze(0)
Kolejna ostatnio delegacja. Rower w domu. Za to wrzuciłem do torby buty do biegania. Co prawda niewiele więcej (brak pulsometru, koszulkę - wziąłem syna, czyli za małą), ale była szansa na bieganie. I udało się. Prawie.

Po wizycie u klienta, kumpel zgadza się zaczekać z pójściem na obiad, aż wrócę z biegania. Nie ma wyboru, trzeba iść :-(

Ruszam i szybko tracę oddech. Niestety nie potrafię wrócić do normalnego. Znów biegnę i po niecałych dwóch minutach znów nie potrafię oddychać. Nic nie daje marsz. I tak w kółko. Nie jest dobrze. I pomyśleć, że trochę ponad rok temu potrafiłem biec non stop przez 60 minut, a dziś nie potrafię przez 2 minuty ;-( Porażka.

W lesie pięknie © djk71

Ból i lęk

Środa, 25 listopada 2015 · Komentarze(4)
Kolejne bieganie w towarzystwie i po raz drugi czuję ból piszczeli. Muszę poczytać co może być przyczyną.
Pora w końcu wrócić również na rower, ale jakoś nie mam parcia. Ciemno, zimno, czasu mało... Do tego boję się jeździć w samotności... boję się swoich myśli... Niestety wciąż nie jest tak jak być powinno. I zupełnie nie mam pomysłu jak można pomóc komuś kto pomocy nie chce... Niby powinienem mieć to gdzieś... ale nie potrafię... Tym bardziej, że cierpią też inni...

Test nowych butów

Niedziela, 22 listopada 2015 · Komentarze(7)
Przerwa w bieganiu, o dziwo to mnie próbowali wyciągać, a ja nie miałem sił/chęci. W końcu biegniemy. Tym razem dołączył do nas Igor. I jestem w szoku. W porównaniu z biegiem sprzed prawie roku niebo, a ziemia. Ja już nie jestem w stanie go dogonić. Z drugiej strony czemu się dziwić. On jest sportowcem i regularnie ćwiczy, a mnie z regularności to najlepiej wyszło przybieranie na wadze.

Chłodno, ale fajnie. Przy okazji test nowych butów kupionych w Decathlonie z... 80% rabatem :) Działają. Reszta rodzinki też zadowolona, bo w sumie wszyscy skorzystaliśmy z promocji :-)

Nowe buty © djk71

Coś mi nos przewietrzyło mocno. Mam nadzieję, że szybko przejdzie...

Po Święcie Niepodległości

Czwartek, 12 listopada 2015 · Komentarze(3)
Wczoraj miałem chęć w końcu pojeździć. Jednak siąpiący o poranku deszcz skutecznie mnie do tego zniechęcił. Ponadto wybieraliśmy się świętować do Chorzowa, a zbyt późno wstałem żeby pokręcić przed wyjazdem.

W okolicach Stadionu Śląskiego zapowiedziano trochę atrakcji dla dzieci oraz zwiedzanie samego stadionu. Udało się namówić znajomych, więc w miłym towarzystwie odczekaliśmy 1,5 godziny na wejście :) Chłopcy w tym czasie korzystali z przygotowanych atrakcji. Mimo, że nie było ich zbyt wiele to wydawali się zadowoleni.

Po wejściu na stadion okazało się, że można z jednego tarasu zerknąć na plac budowy i... po 2-3 minutach można było opuścić atrakcję :-(

Stadion Śląski wciąż w budowie © djk71


Pozostał lekki niedosyt, ale najfajniejsze było to, że była okazja spotkać się ze znajomymi i przez kilka godzin miło pogawędzić.

Po powrocie mokre ulice wciąż nie zachęcały do jazdy i ostatecznie odpuściłem.

Dziś za to kolejny marszobieg, i znów w towarzystwie ;-) Oby tak dalej.

5x 5B-3M

Powrót do biegania?

Wtorek, 10 listopada 2015 · Komentarze(7)
Powrót do biegania po 9 miesiącach przerwy.

Nie, nie byłem w ciąży. To było coś znacznie cięższego (przynajmniej tak to subiektywnie czuję). I jest wciąż. Ale trzeba zacząć z tym walczyć. A może po prostu nauczyć się żyć...

Pomimo późnej pory - bo wcześniej trzeba było zobaczyć horror na hali Górnika, tym bardziej, że nasi chłopcy wyprowadzali zawodników - postanawiam pobiegać.

Przed meczem © djk71

A właściwie postanawiamy, bo dziś w towarzystwie :)

Jak na połowę listopada i właściwie już nocną godzinę temperatura marzenie. 

Bałem się, że będzie gorzej, ale było ok. Tempo wolne, ale to początek więc tradycyjnie marszobieg.
Trochę czuję lekki niepokój w okolicach achillesa, ale mam nadzieję, że to wynik braku ruchu przez ostatnie miesiące...

W sumie już od jakiegoś czasu korciło mnie żeby zacząć coś robić, ale jakoś wciąż znajdowałem wymówki. Pewnie łatwiej by było gdyby ustalił jakieś cele na przyszły rok... Ale mam z tym problem. Przed wszystkim chyba taki, że ten rok był zaplanowany w najdrobniejszych szczegółach i... g... z tego wyszło.. Boję się powtórki... A tak być może...

Więc zaczynam bez celów... po prostu żeby coś robić....

4x 5B-3M

Jak to jest biegać?

Wtorek, 5 maja 2015 · Komentarze(7)
Z serwisu wracam biegiem. Już zapomniałem jak to się robi. W pierwszej chwili miało być asfaltem, ale... las kusi...
Ciepło. Jeszcze nigdy nie biegałem przy takiej temperaturze. To zresztą chyba nie ma dużego znaczenia. Po takiej przerwie to i tak jakby od początku. Efekt widać od razu. Spocony i zasapany, mimo, że tempo niewiele szybsze od marszu.

Do tego po chwili mam pełno robactwa we włosach...

Pod koniec pot zalewa mi oczy. Piecze straszliwie. No tak nie wziąłem buffa... Pod koniec już nic nie widzę...

Powrót do biegania

Wtorek, 7 kwietnia 2015 · Komentarze(6)
Trzy tygodnie choroby +... po prostu lenistwo (oczywiście wytłumaczeń było wiele) = 46 dni bez biegania. Czyli... zaczynamy od zera.

I rzeczywiście tak jest.

Start - czyli nie wiem co na siebie włożyć. Oczywiście jak się okaże ubieram się za ciepło.
9 minuta - mam dość, łapie mnie kolka, kilkadziesiąt sekund marszu.
11 minuta - naprawdę mam dość - znów krótki marsz.
15 minuta - łapię drugi oddech - tak mi się przynajmniej wydaje.
22 minuta - wydawało mi się. Czuję kolana.
25 minuta - znów jest lepiej.
30 minuta - do domu jeszcze kawałek, a raczej kawał...
33 minuta - dobiegnę, dam radę. Dałem :-)

Straszne. Czuję, że było gorzej niż w grudniu, gdy zaczynałem :-(

Zdjęcie z wczorajszego spaceru (tuż obok bloku):

Na osiedlu (komórką) © djk71



Przerwany bieg

Czwartek, 19 lutego 2015 · Komentarze(0)
Kategoria Bieganie, śląskie
W końcu udaje się wyjść pobiegać. Niestety żołądek po jednym kółku zawrócił mnie do domu. Ciężki tydzień :-(