Wpisy archiwalne w kategorii

Samotnie

Dystans całkowity:21585.71 km (w terenie 5808.48 km; 26.91%)
Czas w ruchu:1576:37
Średnia prędkość:14.75 km/h
Maksymalna prędkość:175.00 km/h
Suma podjazdów:51821 m
Maks. tętno maksymalne:210 (115 %)
Maks. tętno średnie:186 (98 %)
Suma kalorii:418539 kcal
Liczba aktywności:1409
Średnio na aktywność:17.68 km i 1h 07m
Więcej statystyk

Zamiast gór

Środa, 30 lipca 2014 · Komentarze(4)
Zamiast gór

Koledzy wybrali się w góry, a ja... nie. W sumie okazało się, że jakbym się sprężył to może i miałbym szansę dołączyć.. ale się nie sprężyłem... W zamian samemu rundka po okolicy z mocniejszymi akcentami w Zbrosławicach. Obok mnie to samo dwóch gości na szosówkach. Ciepło.

Kadencja: 82

W samo południe

Niedziela, 27 lipca 2014 · Komentarze(8)
W samo południe

Nie ma to jak wyjść na rower w największy upał. Dziś na szczęście w planach tylko luźna przejażdżka. Mimo wąskich kółek spora część w terenie i... w sumie bez większych problemów. Tylko przed Nakłem trochę niepewności na zjeździe i koleinach.

Długo dziś zwlekali z otwarciem szlabanu © djk71
Na Chechle tłumy więc uciekam w stronę Świerklańca. Jako, że wciąż nie znam na pamięć wszystkich odnóg Leśnej Rajzy mijam zalew bokiem i odbijam w stronę Brynicy. Po chwili jednak zjeżdżam ze szlaku, bo to nie mój kierunek i jadę na azymut by... znów trafić na znaki LR :-) Teraz dojeżdżam już tam gdzie chciałem. Zamiast zatrzymać się nad dużym zbiornikiem w Kozłowej Górze, staję kawałek dalej nad uroczym stawem.

Ładny widok © djk71

Stąd już pora wracać. Jeszcze tylko rzut oka na odnowiony budynek dworca w Radzionkowie. Ciekawe co tu zrobią? Galerię?

Odnowiony dworzec w Radzionkowie © djk71

I prawie najprostszą drogą do domu. Bo ciepło. W słońcu nawet bardzo...

Ciepło nie tylko w słońcu © djk71


Kadencja:76

Śląskie krajobrazy

Sobota, 26 lipca 2014 · Komentarze(4)
Śląskie krajobrazy



W przeciwieństwie do tego co w teledysku, który skądinąd bardzo lubię, przez całą trasę towarzyszyły mi dziś widoki jak poniżej.

Śląskie drogi © djk71

Ten nasz Śląsk ma różne twarze...


Żniwa na Śląsku © djk71

A licznik w tym roku pokazał już 5000 km. Jeśli nic się złego nie wydarzy to zapowiada się rekordowy rok :-)

Kadencja: 83

Po śniadaniu

Piątek, 25 lipca 2014 · Komentarze(0)
Po śniadaniu

Krótka przejażdżka po śniadaniu. Wciąż cienkie opony założone więc jakoś nie ciągnie mnie do lasu. Po paru km jednak dochodzę do wniosku, że powoli trzeba będzie je zmienić na "zwykłe" :-) Za bardzo męczą mnie samochody. Do tego te skrzyżowania i światła co chwilę :-(

Wietrzenie samochodów © djk71

Kadencja: 79

W pogoni za deszczem

Czwartek, 24 lipca 2014 · Komentarze(4)
W pogoni za deszczem

Wychodzę z domu i... zaczyna kropić. Wczoraj lało i grzmiało. Mimo to ruszam powoli. Lekko momentami kropi. Kiedy dojeżdżam do Zbrosławic drogi są już mocno mokre. W Kamieńcu to samo. W końcu w Świętoszowicach doganiam deszcz. Tu już regularnie pada i tak jest do Mikulczyc. Przestaje i kiedy dojeżdżam do domu jestem już suchy.

Nie było okazji do zdjęć więc wrzucam jedno z niedzielnej trzysetki.

To były ponoć tylko 3 minuty © djk71


Kadencja: 85

Po 300-tce, czyli Ukraina nie jest tak daleko

Wtorek, 22 lipca 2014 · Komentarze(4)
Po 300-tce, czyli Ukraina nie jest tak daleko

Po niedzielnym rekordzie wczoraj nie było czasu na rozjazd - ważniejszy był mecz w towarzystwie syna.
O dziwo, czułem się wczoraj zupełnie spokojnie (czyt. np. nie było problemów przy zejściu ze schodów), ale było też ogólne zmęczenie.

Zastanawiam się jak będzie dziś. Ogólnie spoko, cztery litery już nie pamiętają weekendu, ale ogólnie czuję osłabienie. Rundka głownie po asfalcie, tylko kilka km w terenie zobaczyć jak będzie na cienkich oponach. W sumie jadę, ale chyba szybko zmienię je jednak na stare, szerokie :-)

Wracając widzę tablicę z informacją, że do granicy ukraińskiej dałbym radę dojechać w jeden dzień (myślę, że te siedem km bym jakoś dokręcił) :-)


Na Ukrainę nie jest wcale tak daleko © djk71


Kadencja: 83

O poranku

Sobota, 19 lipca 2014 · Komentarze(0)
O poranku

O poranku, ale późniejszym niż niegdyś to bywało. Z rana, aby uciec przed upałem.
Stosunkowo mały ruch. Fajnie się jedzie, choć słońce już daje w kość. Ciekawe jak będzie jutro...


Przedłużona Handlowa © djk71

Kadencja: 84

Dziś lepiej

Czwartek, 17 lipca 2014 · Komentarze(2)
Dziś lepiej

Po wczorajszej niemocy, dziś z lekką obawą. W planie jazda na twardszych przełożeniach. O dziwo dziś jest znacznie lepiej. Po drodze spotykam Olę z Januszem, ale już wracają więc jadę dalej samotnie.

Na Osiedlu Młodego Górnika postawili nowy zabytek techniki...

Nowy zabytek © djk71

Licznik już naprawiony. Endomondo znów szalało. Zadziałało dopiero wtedy kiedy nie przełączyłem go na działanie w tle. Nie lubi być w  tle?

Kadencja: 67

Moje życie, moja droga...

Środa, 16 lipca 2014 · Komentarze(2)
Moje życie, moja droga...
Po dokładniejszym czyszczeniu rower w końcu przestał zgrzytać. Ruszam i od początku jest źle. Czuję kolano, które dość mocno i nietypowo zabolało mnie po kąpieli na Szadze. Do tego od samego początku myśli krążą z dala od treningu. Zjeżdżam do lasu, może tam będzie lepiej. Nie jest.  Do tego cokolwiek bym nie robił to tętno maksymalnie sięga 140, gdzie zwykle maks to 180 albo i więcej.

Każdy podjazd to mordęga, prędkość jednocyfrowa (tak przynajmniej podejrzewam, bo nie mam licznika uszkodzonego na zawodach). A puls cały czas niski.

Po 25 minutach mam dość, przez kilka kolejnych jeszcze próbuję się zmusić żeby nie wrócić do domu, ale w końcu rezygnuję.

Jadę do domu zupełnie bez sił. Nie potrafię się zmusić do pedałowania. Zupełnie nie wiem czemu...

Do tego Endomondo od Szagi nie działa. Wyłącza się po kilku sekundach  :-(

Zmęczony... nie tylko jazdą....