Kilka miesięcy temu zarejestrowałem się na IMnO (Idealny Maraton na Orientację).
Zarejestrowałem i od razu
zapłaciłem opłatę startową. Trochę ze skąpstwa bo na kilka miesięcy przed startem
było sporo taniej, trochę dlatego, że akurat przed sezonem była wolna kasa, a potem wiadomo jak jest impreza za imprezą..., dodatkowo wiem, że jak zapłacę to już prawie na pewno pojadę. W razie czego była
opcja zwrotu kasy z drobnym tylko potrąceniem opłaty manipulacyjnej lub możliwość przepisania wpisowego na innego zawodnika więc gdybym nie pojechał to też niewiele bym stracił. Wcześniejsza rejestracja wraz z płatnością jest też chyba wygodna dla organizatorów - wiedzą na kogo mogą liczyć i na co się finalnie przygotować.
Decyzja o starciePodjęcie decyzji o starcie ułatwił też
dostępny wcześnie na stronie www
regulamin imprezy i
ramowy jej program. Obie te informacje były do samej imprezy łatwe do znalezienia (na niektórych stronach trzeba przedzierać się przez dziesiątki newsów, albo postów na Facebooku - o ile ktoś ma tam konto - żeby odnaleźć właściwe linki).
Czemu piszę, że ułatwiło mi to podjęcie decyzji o starcie, bo z dużym wyprzedzeniem (większym niż wymagany regulaminem 1 miesiąc) miałem informację o:
-
Terminie
imprezy - ten na
szczęście znany jest zwykle już po ogłoszeniu kalendarza PPM, a w
przypadku niektórych imprez jest on
podawany nawet bezpośrednio po zakończeniu imprezy w poprzednim roku - dla mnie to ideał
:-)
-
Ramowym
programie (godziny startu, mety) - To bardzo pomaga w planowaniu roku. Dla mnie istotna
jest informacja, czy start zawodów będzie o 6:00, czy o 10:00, czy
zakończenie będzie o 18:00, czy 23:00. W zależności od tego wiem, czy dam
radę "obskoczyć" imprezę w jeden dzień, czy muszę negocjować z rodziną (a czasem i
firmą) wyjazd na 3 dni
-
Regulaminie (zasadach) - nawet jeśli może zostać
nieco zmodyfikowany to chciałbym wiedzieć na jakich zasadach mam się
ścigać, ja na przykład nie lubię obowiązkowej kolejności zaliczania
punktów i to z marszu może (choć nie musi) sprawić, że zrezygnuję z
imprezy na rzecz innej.
-
Lokalizacji - pojęcie np. woj.
wielkopolskie jest mało precyzyjne, bo to może być Kępno, albo Jastrowie.
Do pierwszego mam 132km (ok. 2h) jazdy, do drugiego ok 500km (6h). To
zarówno inny czas, jak i koszty
-
Kosztach - koszty imprez są na w
miarę zbliżonym poziomie, jednak tworząc budżet na kolejny rok chciałbym
je znać jak najwcześniej
-
Noclegach - Zwykle nocuję na sali, ale
fanie jak organizator informuje o możliwości skorzystania z noclegu
alternatywnego, czasem na preferencyjnych warunkach dla uczestników
imprezy - to skłania tez do przyjazdu z rodzinami.
Przyjazd do bazyZ trafieniem do bazy nie było żadnego problemu, bo na stronie imprezy była umieszczona zarówno
mapa dojazdu wraz z wskazówkami, którędy jechać najlepiej (omijając korki lub dziurawe drogi), jak też
poglądowa mapa bezpośredniej okolicy bazy, skąd od razu wiedzieliśmy
gdzie będziemy spali, gdzie możemy zaparkować, gdzie zostawić rowery, gdzie się zarejestrować, itp. Mało tego były nawet
informacje gdzie w okolicy znajdują się sklepy i restauracja wraz z godzinami ich otwarcia. Przy skręcie w drogę dojazdową do bazy
wisiał lampion i baner więc nie było już żadnego problemu z trafieniem.
Parking duży i bezpośrednio przy ośrodku, w którym spaliśmy. Szybko rozpakowaliśmy się w jednej
z sal przeznaczonych dla nas startujących o poranku, w innych salach spali, Ci którzy startowali w nocy, dzięki temu nikt nikogo nie budził. Zresztą ci, którzy wolą wygodniejsze warunki też nie mieli problemu, bo organizatorzy zasugerowali na stronie
kilka ośrodków i pensjonatów w najbliższej okolicy, w jednym nawet udało im się nawet wynegocjować
specjalne warunki cenowe dla uczestników imprezy.
Szybko zorientowaliśmy się gdzie są
toalety i prysznice - jak dobrze, że jest kilka takich miejsc (i jest
ciepła woda, co sprawdziliśmy, jak się potem okaże była przez cały czas bez względu na to ile osób się kąpało).
Bez problemu też można sobie zrobić kawę, czy herbatę, a nawet skorzystać z małej przekąski ;-)

Szkoda, że ogrzewania nie było w hotelu
© djk71
Czas na rejestracjęPomimo sporej liczby zawodników rejestracja przebiega nadzwyczaj sprawnie. Kilka stanowisk, każdy z obsługujących wie po co tam jest. Podaję swoje nazwisko i trasę i od razu dostaję potwierdzenie, że jestem na liście, wszystko opłacone, czyli mogę dostać
pakiet startowy, a w nim:
-
Numerek startowy do zawieszenia na rowerze- niby oczywiste, ale nie na
każdych zawodach był. A ja lubię, tym bardziej, że ten jest wyjątkowo
ładny, duży, a co więcej
personalizowany (jest moje imię, nazwisko i nawa teamu). Wydaje się też, że pomimo, że zapowiadają deszcze numerek w takim stanie przetrwa do końca imprezy

Jaki ładny numerek
© djk71
-
Karta
startowa - pięknie -
wodoodporna, nie trzeba kombinować z oklejaniem jej taśmą klejącą

Ile już zdobyliśmy?
© djk71
- Pytałem o
koszulki foliowe na mapy, ale okazuje się, że są niepotrzebne, bo
mapy też będą wodoodporne.
-
Zestaw zipów - do zamocowania numeru startowego
-
Pamiątkowa smycz - będzie nie tylko na pamiątkę, ale również przyda się na zawodach do przypięcia karty startowej, bo swojej smyczy zapomniałem.
- Jest też
mapa
schematyczna okolicy (baza, parkingi, toalety, prysznice, sklep….) - ja mam swoją wydrukowaną z domu, ale miło, że organizatorzy pomyśleli o tym, że nie każdy to zrobił.
-
Kupony na posiłek, depozyt, parking rowerowy oraz do
tomboli- Niespodzianką jest mini pakiet żywieniowy -
izotonik + batonik - Są też inne gadżety, w tym
mapy okolicy i przewodnik (może tu kiedyś wrócę na wakacje lub na weekend) oraz
odblaskowa opaska - przyda się nie tylko na imprezie, ale też na inne wieczorne jazdy.
Jeszcze tylko idę odebrać
pamiątkową koszulkę - do wyboru był
zwykły T-shirt w cenie wpisowego,
koszulka techniczna z niewielką dopłatą lub
koszulka rowerowa, gdzie dopłata też nie była zbyt wysoka. Świetnym pomysłem było zamieszczenie na stronie
wizualizacji wzorów koszulek wraz z tabelą rozmiarów.

Nocna Masakra
© djk71
Szybkie przygotowanie rowerów i oddanie je to strzeżonej i dobrze zorganizowanej
strefy dla rowerów i można iść odpocząć.
Odprawa i mapaOdprawa zaczyna się punktualnie. Na "dzień dobry" powitanie, przypomnienie zasada klasyfikacji, informacja o tym, że
maraton jest częścią Pucharu Polski i wszyscy zawodnicy oprócz tego, że walczą o jak najlepszy wynik tutaj, to jednocześnie walczą o punkty w pucharze. Informacje o samym PPM są dostępne na nowej wersji strony :) Pucharu - jej adres jest dla wszystkich widoczny na wiszącym obok banerze.
Kolejne informacje o sposobach zaliczania punktów, wszędzie jest
przestrzenny lampion i dziurkacz. W przypadku gdyby komuś z "grzybiarzy" się przydał to alternatywą jest spisanie naniesionego na
każdym punkcie
kodu literowego - żebyśmy się nie martwili o przyrodę, kod jest naniesiony farbą ekologiczną, która po jakimś czasie zniknie.
Organizatorzy przypominają też o możliwości włączenia specjalnej aplikacji w telefonach pozwalającej na
bieżące śledzenie zawodników na dedykowanej stronie internetowej. Ciekawe rozwiązanie dla naszych kibiców (rodzin i znajomych). Będzie też można po imprezie porównać swój ślad ze śladami rywali. Ci którzy nie chcą lub nie mogą przesyłać śladu na bieżąco będą moglii go wgrać później.
W końcu dostajemy mapy,
tak jak zapowiedziano w skali 1:50 000, to moja ulubiona, choć może też być 1:55 000, czy 1:60 000. Setek nie lubię, ale co zrobić, jak trzeba to jadę ;-) Zgodnie z zapowiedzią mapa wodoodporna. Na mapie numery kontaktowe do organizatorów. Te same numery są też na kartach z
opisami punktów, które rozdawane są oddzielnie. To dobrze, bo i tak część z nas wyrywa (wycina) je, a tak nie musimy niszczyć map.
Dobrze, że wszystko mieści się na
jednej mapie. Nie lubię kiedy dostaję 5 map i 3 kartki z opisami (dodatkowo losowo poukładanymi). Jest to jeszcze bardziej denerwujące kiedy mapy nie są wodoodporne, a pogoda nie rozpieszcza. Zdarzało się, że pod koniec imprezy miałem tylko strzępy map.

Map nam nie braknie... tylko jak je w deszczu zmieniać?
© djk71
Opisy cieszą moje oko, bo są
intrygujące, zagadkowe, a nie tak jak czasami: 6x szczyt górki i 7x skrzyżowanie przecinek.

Trochę inne opisy punktów
© djk71
TrasaJuż na etapie planowania trasy wiadomo było, że będzie ciekawie. Dobrze, że kolejność zaliczania punktów jest dowolna, to daje większe pole do popisu i nie tworzą się tzw. "pociągi". Żaden
wariant nie narzucał się od razu - czyli podjęcie decyzji o trasie było bardziej skomplikowane niż tylko wybór czy jedziemy zgodnie z ruchem wskazówek zegara, czy w przeciwną stroną.Tu było trudniej, wariantów mogłoby być tyle, ilu zawodników. Co więcej, należało się zastanowić, czy nie odpuścić kilku punktów, a jeśli tak to których (bo miały
różne wagi - na szczęście regulamin jest tak napisany, że nie da się kombinować i odpuścić połowy, a jednocześnie wygrać zawody ;-) ). Pewnie tylko najlepsi zdobędą komplet. Zobaczymy.
Fajnie, że
punkty są w miarę gęsto, co jakieś 2-4km, czyli nie ma bardzo długich +10km przelotów bo tego nie lubię.
Ponad połowa trasy to teren. Dobrze, bo i ciekawiej i bezpieczniej (z dala od samochodów). Do tego
fantastyczne widoki i ciekawe miejsca - jest gdzie robić zdjęcia ;-)

Zamek w Mirowie
© djk71
Punkty były na swoich miejscach, zwykle trzeba było je chwilę poszukać - nie były na głównych skrzyżowaniach dróg, ale tez nie trzeba było "macać" każdego drzewa w okolicy. I jeszcze jedno... do punktów można było dojechać! Jeśli trzeba było zejść z roweru to góra na 10-20m.

W grocie
© djk71
Do tego
dwa bufety na trasie, gdzie nie tylko można było napełnić bidony, ale również posilić się czymś słodkim i owocami ;-) Niech żyje arbuz! Bufety dobrze zaplanowane, w znacznym oddaleniu od startu/mety, czyli tam gdzie najbardziej potrzebne.

Siatkówka?
© djk71
Przy jednym z bufetów
zadanie specjalne - np. kajaki - fajne urozmaicenie. :) To może być w przeciwieństwie do niektórych OS-ów, które bardziej się nadają dla piechurów niż dla rowerzystów.
Trasy dodatkoweWarto wspomnieć, że oprócz głównych zawodów jednocześnie odbywały się
zawody na trasie krótszej (polowa dystansu) oraz na
trasie zupełnie rekreacyjnej. Ta ostatnia dedykowana była dla rodzin towarzyszącym zawodnikom - mogli tam wystartować np. małżonkowie solo lub w towarzystwie dzieci spędzając równie aktywnie czas, jak Ci trochę bardziej zaawansowani ;-) Wzięło w niej udział również
sporo uczestników z okolicy, którzy chcieli zobaczyć o co w tym wszystkim chodzi. To dzięki temu, że impreza była dość mocno nagłośniona
w lokalnych mediach. Liczyła się pewnie również dobra
współpraca organizatorów z lokalnymi władzami, którzy nie tylko propagowali imprezy, ale czuli się jej
gospodarzami fundując dodatkowe nagrody i zasypując nas różnymi gadżetami.
MetaLimit czasu doskonały, nie było zawodników, którzy od kilku godzin nudzą się w oczekiwaniu na dekorację, najlepsi przyjechali co najwyżej godzinę przed zamknięciem. Oddaję kartę i
od razu dowiaduję się o orientacyjnym miejscu, na którym jestem. To się będzie zmieniało, ale jako, że dane są wprowadzane do komputera to
wyniki są liczone na bieżąco i wyświetlane na osobnym ekranie. Świetny pomysł. Do tego co jakiś czas
drukowane są aktualne wyniki i można sobie ze znajomymi pooglądać i komentować. Jak później mi powie małżonka wyniki były też na bieżąco publikowane na stronie. Rewelacja!!!
Nie będzie sytuacji, jak to często bywa, kiedy po powrocie do domu, czy do pracy na pytanie jak Ci poszło, które miejsce - muszę odpowiadać: Nie wiem!!!
Karta oddana, można
umyć rowery - na szczęście nie ma z tym problemu. Nie tak jak kiedyś...

Myjnia...
© djk71
Szybki prysznic i idziemy coś zjeść.
Jedzenie na miejscu (nie trzeba ruszać nigdzie w miasto) -
dobre, ciepłe i... dużo :-).

Obiadek
© djk71
Zakończenie imprezyPonieważ wyniki są wprowadzana na bieżąco to
zakończenie imprezy ma miejsce krótko po zamknięciu tras. Czasu starcza akurat na umycie i "rozbrojenie" rowerów, wykąpanie się i zjedzenie posiłku. To dobrze, bo większość zawodników jest na miejscu, nie tak jak na niektórych imprezach gdzie na dekoracji nie ma nawet wielu zdobywców medali, którzy odebrali puchary wcześniej i pojechali już dawno do domu.
Sympatycznie, że wzorem niektórych innych imprez tu również oprócz nagród dla zwycięzców było
losowanie nagród wśród wszystkich obecnych uczestników. Tym samym każdy, bez względu na wynik miał szansę na powrót z nagrodą, czasem symboliczną mapą, a czasem naprawdę wartościową niespodzianką. Od razu chce się tu wrócić na kolejną imprezę ;-)

Kartki na nagrody
© djk71
Organizatorzy oczywiście zapraszają na kolejną ich imprezę, ale tez przypominają, że już za tydzień jest kolejna impreza w ramach PPM, a za trzy tygodnie kolejna.
W domuChoć już maraton za nami to pierwsze co robię w domu to zaglądam na stronę imprezy, a tu już nowości:
- Pierwsze
galerie
zdjęć z
imprezy
- Ktoś z uczestników już pokusił się o
relację z imprezy, pewnie wkrótce będą tu linki do kolejnych opisów.
- Można już pobrać
mapy zawodów- Są też
mapy z przebiegami najlepszych zawodników oraz udostępnione
ślady GPS- Jest też już wstępne
podsumowanie imprezy oraz info o
terminie imprezy w przyszłym roku :-)
-
Wstępne wyniki były na stronie na bieżąco.
Finalne
wyniki pojawią się 2-3 dni po imprezie. Pozwoli to też organizatorom Pucharu na opublikowanie
bieżącej klasyfikacji generalnej jeszcze przed kolejnymi zawodami!!! Tak trzymać.
Jak się pewnie domyślacie tej imprezy nie było. Ale było w ostatnich latach wiele świetnych imprez, z których to zaczerpnąłem pomysły do tego wpisu. Nie było imprezy w 100% idealnej, ale było wiele prawie idealnych.
Po co więc ten wpis? Jak co roku o tej porze na forum Pucharu trwają dyskusje o tym co zmienić w Pucharze, jak go spopularyzować itp. I pewnie jak co roku niezbyt wiele się zmieni. :-(
Popełniłem jednak ten wpis opisując bardzo subiektywnie imprezę dla mnie optymalną. Taką, która powinna przyciągnąć jak najwięcej uczestników, zarówno tych pucharowych, jak i tych początkujących, lokalnych. W sumie trochę to i tak nijak ma się
do dyskusji, bo nawet gdyby uznać to za wyznacznik dla innych imprez to trudno
by było teraz ocenić względem tego inne imprezy. Bo też i kto w jaki sposób
miałby to zrobić.
Ale może ktoś z
organizatorów to przeczyta i coś sobie weźmie to serca :-) A jak weźmie to
może to, jak już napisałem, przyciągnie więcej
uczestników na jego zawody…, a w konsekwencji też na inne...
Pewnie o wielu rzeczach zapomniałem, ale i tak się nieźle rozpisałem :-) Jeśli macie jakieś uwagi to piszcie... :-)
P.S. Zdjęcia są mniej (lub bardziej) przypadkowo wybrane :) i nie wskazują na lepszą lub gorszą imprezę .