Zatrzymać się?

Niedziela, 25 stycznia 2015 · Komentarze(4)
Ból w nodze przeszedł więc trzeba spróbować pobiegać. W planie był co prawda rower, ale sypiący od wczoraj śnieg nie zachęcał do jazdy.

Jest jasno więc trzeba korzystać i biegnę do lasu. Biegnie mi się spokojnie, ale po dwudziestu pięciu minutach głowa podpowiada: Odpocznij, zatrzymaj się, maszeruj. Za wcześnie, dam radę jeszcze kawałek - odpowiadam. I biegnę. Niezbyt szybko, ale biegnę. I tak biegnę już do końca, bez zatrzymywania się. Na osiedlu jeszcze rundka między blokami żeby "dokręcić" do pełnej godziny.

Noga spoko, do tego cieszy, że wyraźnie spokojny oddech, choć puls średni to 175. Bez kurtki to i spociłem się znacznie mniej.

Jakie słuchawki do biegania?

Czwartek, 22 stycznia 2015 · Komentarze(7)
Po wczorajszym podwójnym spinningu coś mnie noga zaczęła boleć. Dziś rano przeszło, ale potem znów wróciło. Nawet nie duży ból, po prostu jakiś taki niepokój. Mimo to postanowiłem pobiegać. Jednak w trakcie biegu wyraźnie przeszkadzające. Pod koniec próbowałem odciążyć prawą nogę w efekcie lewa zaczęła się burzyć... Odpuściłem po jednym kółku.

W nawiązaniu do tytułu: może ktoś polecić jakieś dobre słuchawki do biegania (na rower). Dobre w znaczeniu stabilnie się trzymające na uchu, a nie wypadające z niego co chwilę. Oby tez działały po deszczu, czy mocnym spoceniu się.

Jakość dźwięku nie musi być powalająca... Nie jestem aż takim melomanem, ;poza tym nie wyobrażam sobie oddawania się muzycznej uczcie w trakcie biegu, czy jazdy rowerem. Ot, żeby grały...

Może być ew. zestaw słuchawkowy żeby dało się odebrać telefon w trakcie treningu. Nie lubię tego, ale czasem trzeba, a wyciąganie aparatu w trakcie biegu to zupełna porażka...

Szybka siłownia

Czwartek, 22 stycznia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria Samotnie, Siłownia
Szybka, bo za chwilę wyjazd do klienta. Ale szybka to nie znaczy lekka :-)

Podwójny spinning

Środa, 21 stycznia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria Samotnie, Spinning
Dziś zapisałem się na podwójne zajęcia ze spinningu. Dałem radę i wysiłek był w sam raz. Niestety przy wyjściu okazało się, że Multisport obowiązuje tu tylko na pojedyncze zajęcia. Szkoda.

Po krótkiej przerwie

Wtorek, 20 stycznia 2015 · Komentarze(0)
W niedzielę zawaliłem i nie poszedłem rano biegać mając nadzieję, że przede mną jeszcze cały dzień i zdążę poćwiczyć. Jak to zwykle bywa życie pokrzyżowało plany. W poniedziałek praca pokonała siłownię i spinning. Dziś w końcu udało się wyjść pobiegać.

Prawie godzina. Znów oddechowo bez problemu. Pod koniec zaczynam lekko czuć nogi, ale pewnie byłbym w stanie pobiec dalej. Tyle tylko, że wolałbym inną nawierzchnię. Cała okolica to... kostka. Asfalt niby też twardy, ale mam wrażenie, że jakoś inaczej... Najlepiej by było w lesie... ale nie bardzo mnie tam ciągnie po ciemku. Choć z drugiej strony może bym zaczął szybciej biegać... przecież dzików u nas nie brakuje... :)

W końcu na rowerze

Sobota, 17 stycznia 2015 · Komentarze(10)
Wczoraj zagadałem o rowerze i hasło padło na podatny grunt. Od razu pomysł się rozwinął i w planach pojawiła się Jura, ale wieczorem po konfrontacjach z rzeczywistością skończyło się na lokalnej przejażdżce...

Rano na osiedle dociera Andrzej z Krzyśkiem, składają rowery i ruszamy. Początek dziwnie ciężki - zadyszka. potem już lepiej. Eksplorujemy Las Miechowicki, by w końcu dotrzeć do Stroszka. Stamtąd już blisko na Księżą Górę. Podjazd, a na miejscu Krzysiek przymierza się do skakania.

Tu jest prosto, dam radę © djk71

Następnym razem czuję, że będzie się działo ;-)

Jedziemy © djk71


Ruszamy w stronę Kopca Wyzwolenia...

Kopiec w oddali © djk71

Po czerwonym dywanie...

Po czerownym dywanie © djk71

Oczywiście musimy dostać się na szczyt :-)

Na kopcu, nawet nie wieje © djk71

Dalej w planie Świerklaniec.
Kiedyś tu był Mały Wersal.

Lektura tablicy informacyjnej © djk71

Dziś niewiele zostało.

Fontanna w parku © djk71

W tle Pałac Kawalera © djk71

Lasem nad Chechło i zaczyna się głupawka :-) Po co asfaltowymi ścieżkami - jedziemy plażą...

Fajnie, bo pusto © djk71

Sprawdzamy, czy zamarznięte....

Zamarznięte? © djk71

I czy da się po wodzie jechać :-)

Po wodzie © djk71


Drogą przez Nakło docieramy do DSD.
Tu krótki (w sumie dłuższy niż planowaliśmy) popas i pora wracać do domu.

Niby krótko, niby wolno, ale dało miejscami popalić. Szczególnie tam gdzie było błotko.

Ale fajnie, że się udało. We trzech, w styczniu... tego jeszcze nie było.




Wieczorny jogging

Piątek, 16 stycznia 2015 · Komentarze(0)
I pomyśleć, że jeszcze niedawno zastanawiałem się jak tylu ludziom chce się biegać po osiedlu i po okolicy... :)

Początek ciężki, w sumie do końca nogi jakieś ciężkie. Ale za to oddech unormowany.

W trakcie biegu telefon z zaproszeniem na rower... jutro. Wcześniej były plany na Jurę, ale nie wypaliły i myślałem, że już nic z tego nie będzie, a tu jednak... W końcu, bo wstyd przyznać, ale mimo tylu aktywności tylko raz byłem na rowerze w tym roku...

Miało być: 2x20B-3M było 16B-4M-21B-3M

Co Ci ludzie robią na siłowni rano?

Piątek, 16 stycznia 2015 · Komentarze(0)
Jestem wciąż w szoku jak wiele osób o godzinie szóstej rano można spotkać na siłowni. W ciągu godziny przewinęło się pewnie z 30 osób. Z tego prawie połowa to kobiety. Dobrze, że siłownia jest duża i mimo tylu osób wciąż ma się wrażenie, że jest pusto. Ale, że ludziom chce się tak z rana...?

Pływanie - a jednak da się...

Środa, 14 stycznia 2015 · Komentarze(6)
Kategoria Jak ryba
Dzwoni Olek. Basen. Nie jestem pewien, czy to dobry pomysł, po niedzielnym biegu, po wczorajszej delegacji i bieganiu, a do tego jestem świeżo po spinningu. Jednak jadę. Najpierw krótka wizyta w Decathlonie: okulary i krótkie płetwy - nie wiem po co... a potem wieczorny basen. Fajnie bo pusto. Najpierw chwilę sam, a potem to Olek dyktuje warunki.

Efekt: 600m bez zbytniego zmęczenia. Jestem w szoku. Oczywiście daleko do mistrzostwa, ale różnica między dotychczasowymi próbami, a tym co było dziś kolosalna. Zobaczymy co będzie dalej :-)

BTW: Yoasia, to nie znaczy, że odrzucam Twoją propozycję :-)