Pływanie - a jednak da się...

Środa, 14 stycznia 2015 · Komentarze(6)
Kategoria Jak ryba
Dzwoni Olek. Basen. Nie jestem pewien, czy to dobry pomysł, po niedzielnym biegu, po wczorajszej delegacji i bieganiu, a do tego jestem świeżo po spinningu. Jednak jadę. Najpierw krótka wizyta w Decathlonie: okulary i krótkie płetwy - nie wiem po co... a potem wieczorny basen. Fajnie bo pusto. Najpierw chwilę sam, a potem to Olek dyktuje warunki.

Efekt: 600m bez zbytniego zmęczenia. Jestem w szoku. Oczywiście daleko do mistrzostwa, ale różnica między dotychczasowymi próbami, a tym co było dziś kolosalna. Zobaczymy co będzie dalej :-)

BTW: Yoasia, to nie znaczy, że odrzucam Twoją propozycję :-)

Komentarze (6)

Następna czepialska... :)

djk71 18:48 piątek, 16 stycznia 2015

No to przepadłeś ;-) będzie debiut w triathlonie jak nic! :)

mandraghora 18:19 piątek, 16 stycznia 2015

Coś jeszcze wymyślę i będę celował w pięciobój :-)

djk71 07:36 piątek, 16 stycznia 2015

Aaa... Triathlon! Czyżbyś do tego trenował?

limit 13:50 czwartek, 15 stycznia 2015

Dobre, ale tu górnicza kraina więc inne kolory dominują...

djk71 22:18 środa, 14 stycznia 2015

Jeśli slipy błękitne ... to płetwal błękitny ! :-)

Jurek57 22:08 środa, 14 stycznia 2015
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa esiem

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]