Pływanie - a jednak da się...
Środa, 14 stycznia 2015
· Komentarze(6)
Kategoria Jak ryba
Dzwoni Olek. Basen. Nie jestem pewien, czy to dobry pomysł, po niedzielnym biegu, po wczorajszej delegacji i bieganiu, a do tego jestem świeżo po spinningu. Jednak jadę. Najpierw krótka wizyta w Decathlonie: okulary i krótkie płetwy - nie wiem po co... a potem wieczorny basen. Fajnie bo pusto. Najpierw chwilę sam, a potem to Olek dyktuje warunki.
Efekt: 600m bez zbytniego zmęczenia. Jestem w szoku. Oczywiście daleko do mistrzostwa, ale różnica między dotychczasowymi próbami, a tym co było dziś kolosalna. Zobaczymy co będzie dalej :-)
BTW: Yoasia, to nie znaczy, że odrzucam Twoją propozycję :-)
Efekt: 600m bez zbytniego zmęczenia. Jestem w szoku. Oczywiście daleko do mistrzostwa, ale różnica między dotychczasowymi próbami, a tym co było dziś kolosalna. Zobaczymy co będzie dalej :-)
BTW: Yoasia, to nie znaczy, że odrzucam Twoją propozycję :-)