Wpisy archiwalne w kategorii

Samotnie

Dystans całkowity:21585.71 km (w terenie 5808.48 km; 26.91%)
Czas w ruchu:1576:37
Średnia prędkość:14.75 km/h
Maksymalna prędkość:175.00 km/h
Suma podjazdów:51821 m
Maks. tętno maksymalne:210 (115 %)
Maks. tętno średnie:186 (98 %)
Suma kalorii:418539 kcal
Liczba aktywności:1409
Średnio na aktywność:17.68 km i 1h 07m
Więcej statystyk

Ślązakom, jacy by nie byli

Wtorek, 10 czerwca 2014 · Komentarze(3)
Ślązakom, jacy by nie byli

Ciężka jazda. Od samego początku, gdy już po starcie nie potrafię złapać powietrza. Jakoś duszno, parno, choć niby po deszczu.

Całą drogę nie mam siły. Czyżby jeszcze efekt sobotniej Ciupagi?

W Tarnowskich Górach przy tzw. dworku Goethego, gdzie obecnie znajduje się m.in. knajpka Kałamarz zatrzymuje mnie wmurowana tabliczka.

Kałamarz, nigdy tu nie bylem © djk71

Ślązakom, jacy by nie byli © djk71

Ciekawe skąd to hasło...

Kadencja: 85

Zabrze żąda dostępu do morza

Czwartek, 5 czerwca 2014 · Komentarze(3)
Zabrze żąda dostępu do morza

Dziś trening o poranku. Wieczorem nie będzie czasu.

W Rokitnicy billboard informujący o zabrzańskim pomyśle na tegoroczną Industriadę - Zabrze żąda dostępu do morza!
Już za tydzień powstanie w mieście port, plaża, latarnia... i to wszystko 14 czerwca kiedy... nie będzie mnie w mieście... :(


Zabrze żąda dostępu do morza © djk71

Dzisiejszy trening rozpisany jakby pod sobotnią Ciupagę :-) Przypadek, czy nie? Fajnie wygląda na wykresie z Endomondo :-)

Wcześnie rano © djk71

Wracając do domu mijam kolejne spalone auto na osiedlu.

Już nie pojedzie © djk71

Kadencja: 76


25 lat wolności i gitary

Środa, 4 czerwca 2014 · Komentarze(7)
25 lat wolności i gitary

4 czerwca 1989 - równo trzech tygodni zabrakło mi do tego abym mógł pójść głosować. Bolało tym bardziej, że przecież to był okres działania w Śląskim Ruchu Ekologicznym, który dość blisko związany z Ruchem Wolność i Pokój, Solidarnością... To koledzy z tych kręgów karmili mnie m.in. Kaczmarskim, to od nich dowiadywałem się tego o czym jeszcze nie do końca głośno mówiono. To wtedy dostawałem do ręki do kolportażu pierwsze ulotki, gazetki, które mimo, że były bardziej ekologiczne niż polityczne to przez to, że nie były do końca legalne - przyprawiały o drżenie serca. Kleiłem plakaty, manifestowałem, blokowałem ruch uliczny i... nie mogłem pójść na wybory. Ciężko było to zaakceptować.

Dziś od rana głośno o tych wyborach we wszystkich mediach, nawet Google ma zmienione logo :-) Aż trudno uwierzyć, że tak wiele osób nie wie co się wtedy wydarzyło. Jeżdżąc dziś widziałem... jedną flagę. Wiem, że to nie jest oficjalne święto, ale jakoś tam chętniej bym dziś zobaczył flagi niż w niektóre inne dni.

Dużo dziś wspomnień, porównań, jak było kiedyś, jak jest dziś...

Spoglądając w domu na ścianę przypomniało mi się jak przed 1989 rokiem chciałem kupić gitarę. Nie było to proste. W końcu któregoś dnia wracając do domu zobaczyłem dostawę instrumentów do jedynego muzycznego w Zabrzu i pudełka, które mogły kryć mój wymarzony instrument.

Na drugi dzień rano zamiast do szkoły (mam nadzieję, że moje dzieci tego nie czytają) ustawiłem się bladym świtem w kolejce przed sklepem. Byłem drugi! Po kilku godzinach otworzono sklep i... gitary były! Podszedłem do lady i poprosiłem o gitarę.
"Którą?" zadała niespodziewane pytanie ekspedientka. Nie byłem przygotowany na to. Nie znałem się na tym, nie umiałem grać, chciałem się dopiero nauczyć.
"Największą" odpowiedziałem. I taką dostałem. Byłem wtedy najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. To nic, że nie maiłem nowych spodni (bo pieniądze były na nie przeznaczone), miałem gitarę! Do dziś jest w domu. Wraz z kilkoma innymi. Teraz można sobie na to pozwolić, jest w czym wybierać...

Jeszcze jednak gdzieś się zapodziała © djk71

Kadencja: 96

Tulipanowce zaczynają kwitnąć

Środa, 28 maja 2014 · Komentarze(0)
Tulipanowce zaczynają kwitnąć

Niezbyt dużo czasu, do tego noga wciąż boli więc tylko po najbliższej okolicy. Krążenie po okolicy. Na początku ciężko. Potem trochę lepiej. Rzut oka na tulipanowce. Zaczynają kwitnąć. Ciekawe czy uda się pokazać znajomym za dwa tygodnie, czy już będzie za późno.

Tulipanowiec zaczyna kwitnąć © djk71


Kadencja: 82

Po szosach

Niedziela, 25 maja 2014 · Komentarze(13)
Po szosach

Po wczorajszym zgonie ciężko widzę dzisiejszy trening. Na pewno odpada teren.
Zresztą nie chcę wyglądać jak mój syn wczoraj.

Bawię się jak tato :-) © djk71

Czyżby podglądał co robiliśmy w Otwocku? :-) Dziwne jest tylko to, że na Red Rocku ja też wczoraj byłem i... wróciłem suchy.

Więc szosa. Na FB pada pomysł wyjazdu o 4 rano... Z domu może i dałbym radę... ze Świerklańca nie ma mowy - pewnie musiałbym wstać o 2:30. Budzik dzwoni o 5:00, 6:00, 7:00 i pewnie jeszcze parę razy w międzyczasie. Nie przeszkadza mi to - taki się czuję zmęczony. W końcu wstaję i wyjeżdżam około 9:30.

Bez konkretnego planu. Byle nie głównymi ulicami. Dziś mało turystycznie, nawet w Brynku się nie zatrzymuję, dopiero krótka przerwa w Krupskim Młynie. Ładny budynek tylko nie ma informacji co to.

Hotel? © djk71

Dobrze strzeżony...


Na wszelki wypadek © djk71

I kulturalny...

A ja sobie gram © djk71

Napis na zegarze sugeruje, że to hotel, ale innych opisów brak.
Kawałek dalej Most Przyjaźni.

Most Przyjaźni © djk71

Od teraz zaczyna być ciężej. Skończyły się zjazdy, zaczynają się podjazdy. Do tego zaczyna się robić coraz cieplej. O Toszek też tylko zahaczam, tym razem odpuszczam zamek.

Coraz cieplej. Trzeba uzupełnić zapasy w Łubiu.

Dojeżdżam do domu i jeszcze chwilę kręcę po osiedlu żeby zaliczyć pełny 4 godziny i 100km.

Kadencja: 93

Bez siły

Sobota, 24 maja 2014 · Komentarze(0)
Bez siły
Przez cały dzień temperatura 30 stopni i wyżej. Kiedy zaczynam się zbierać na rower - na dworze zaczyna padać. Na szczęście krótko i temperatura spada o 10 stopni. Ruszam i jest parno. Nie mylić z porno! A przynajmniej tak czuję. Od początku nie mam siły. Nie wiem co się dzieje, ale po godzinie mam dość. Krążę po znajomych ścieżkach od Miechowic, przez DSD, po Repty i wszędzie tak samo. Z trudem kręcę pedałami.
Wracam do domu. W Stolarzowicach zdjęcie żeby znów chwilę odpocząć.

W Stolarzowicach © djk71


Kadencja: 74

Sukcesy i złe wieści

Środa, 21 maja 2014 · Komentarze(4)
Sukcesy i złe wieści

Sukcesy bo waga dziś rano pokazała: 85kg. Tyle ostatni raz miałem chyba rok po ślubie... a to dawno temu było. To 14kg mniej niż pół roku temu i ponad 23kg mniej niż w szczytowym okresie ;-)

Drugi sukces to poprawa czasu odcinka testowego od ostatniego razu w Reptach o prawie pół minuty :-) Dużo więcej się już pewnie nie da ale będę próbował :-)

Szyb Sylwester w remoncie © djk71

Niestety w trakcie treningu dostaję SMS-a od Amigi z relacją z wizyty u lekarza. Upadek na ostatnim maratonie skończył się stłuczeniem płuca i krwiakiem. Oby szybko się zagoiło i żeby nie było żadnych powikłań.

Kadencja: 80

Rekonesans

Niedziela, 11 maja 2014 · Komentarze(2)
Rekonesans

Po wczorajszych jazdach w towarzystwie, dziś pora na samotną jazdę. Od rana straszy deszczem, ale meteo zapowiada, że będzie padało po obiedzie. Trzeba więc ruszać z rana. Plan jest taki żeby pojechać w stronę Siewierza nieco... dookoła :-) I przy okazji zobaczyć, czy niektóre ścieżki są przejezdne.

Runda do DSD, potem Radzionków i rzut oka na cmentarz.

Takich pamiątek jest wszędzie pełno © djk71

Nakło, Chechło, Żyglin i zupełnie nową ścieżką kierunek Zendek. Według informacji od Amigi za kościołem powinienem skręcić w ścieżkę wiodącą do bunkra. Niestety trwa msza, do tego jest odpust więc chyba muszę zmienić plany.

Trwa odpust © djk71

Dojeżdżam do szkoły i zerkam na replikę pomnika poświęconego walczącym w I i II wojnie światowej.

Kolejna pamiątka © djk71

Rzut oka na zegarek i jest późno. Nie dojadę do celu, muszę wracać.
Szybko okazuje się, że nie będzie łatwo. Straszny wmordewind, a planuję jechać szosami.

Powieszony © djk71

Ciężko, ale udaje się, choć pod koniec czuję już zmęczenie.

Kadencja: 84


Siedzący tryb życia

Czwartek, 8 maja 2014 · Komentarze(0)
Siedzący tryb życia

Mało czasu - szybki trening na podjazdach. Dziwnie zmęczony. Okazało się, że nie umiem jeździć na stojąco. Jakoś od razu czuję potrzebę żeby usiąść. Tak to jest jak się prowadzi siedzący tryb życia...

Aż chce się jechać © djk71
Kadencja: 80

Nie mam pomysłu

Wtorek, 6 maja 2014 · Komentarze(6)
Nie mam pomysłu



Znów życie pokazuje swoje pazury. Kolejny tydzień niespodzianek i to nie takich jak człowiek by oczekiwał. Nie mam pomysłu jak na nie reagować. Czekać? Tylko jak długo? I czy to na pewno jest rozwiązanie?
Jazda żeby nie myśleć. Albo może żeby właśnie pomyśleć. Ani jedno, ani drugie nie przyniosło oczekiwanych skutków.
Przynajmniej szybko wyszło. Tylko nie samą jazdą człowiek żyje :-( Chociaż jej się można nauczyć... życia nie...

Kein Alkohol ist Auch Keine Lösung © djk71


Kadencja: 90