Po okolicznych górkach
Sobota, 10 listopada 2018
· Komentarze(6)
Kategoria do 50km, Samotnie, śląskie, Z kamerą wśród...
Ostatni raz na rowerze byłem na Tropicielu. Od trzech tygodni zero roweru, zero biegania. Coś nie tak jest z prawą stopą. Boli zewnętrzna krawędź w okolicach małego palca. Mam wrażenie jakby tam było jakieś pęknięcie lub złamanie. Oczywiście nie ma czasu na lekarza więc po prostu nie biegam również. Dobrze, że chociaż regularnie udaje się z synem odwiedzać siłownię.
Dziś jednak udało się zebrać na rower. Co prawda osiem godzin później niż planowałem, ale zawsze to coś. Postanawiam pokręcić turystycznie w kierunku Kozłowej Góry, a jak się uda z czasem to może jeszcze o Chechło zahaczę.
Ruszam i już wiem, że ubrałem się za ciepło.
Dalej Radzionków i... miejsce gdzie kiedyś był chyba stadion tutejszego Ruchu.
Teraz pewnie będzie kolejny market.
Trochę dalej trafiam na Śląski Ogród Botaniczny w Radzionkowie. Nigdy tu wcześniej nie byłem.
Co prawda na bramie napisane, że z tej strony zamknięte, ale furtka jest otwarta.
Wjeżdżam, ale waham się czy jechać dalej... Jest groźnie...
Jadę i po drodze widzę ciekawe rzeczy.
Wyjeżdżając z ogrodu na ogrodzeniu widzę ciekawą wystawę.
Chciałbym tak robić zdjęcia...
Straciłem tu trochę czasu, choć pewnie piękniej jest tu latem. Ruszam przez Księżą Górę... coś mi mało dziś wzniesień...
Stamtąd terenem w okolice kopca...
I dalej w stronę bazyliki. Chciałem pokręcić po kalwarii, ale już późno zaczęło się robić i zmieniłem plany.
Kierunek Świerklaniec. Po drodze staw Cegielnia.
I zbiornik Kozłowa Góra
Terenem zaliczam jeszcze Winną Górę.
Pora wracać do domu. Gdy po raz kolejny dziś wjeżdżam do Radzionkowa witają mnie fajerwerki.
Jeszcze kilka podjazdów asfaltem i jest w domu. Udany wyjazd. :-)
Dziś jednak udało się zebrać na rower. Co prawda osiem godzin później niż planowałem, ale zawsze to coś. Postanawiam pokręcić turystycznie w kierunku Kozłowej Góry, a jak się uda z czasem to może jeszcze o Chechło zahaczę.
Ruszam i już wiem, że ubrałem się za ciepło.

Wzdłuż autostrady© djk71
Dalej Radzionków i... miejsce gdzie kiedyś był chyba stadion tutejszego Ruchu.
Teraz pewnie będzie kolejny market.

Kiedyś tu był stadion Ruchu Radzionków© djk71
Trochę dalej trafiam na Śląski Ogród Botaniczny w Radzionkowie. Nigdy tu wcześniej nie byłem.
Co prawda na bramie napisane, że z tej strony zamknięte, ale furtka jest otwarta.

Zamknięte ale otwarte© djk71
Wjeżdżam, ale waham się czy jechać dalej... Jest groźnie...

Bać się, czy nie bać© djk71
Jadę i po drodze widzę ciekawe rzeczy.

A co to jest?© djk71

Kolorowe ule© djk71

W ogrodzie botanicznym© djk71

Który domek wybrać?© djk71
Wyjeżdżając z ogrodu na ogrodzeniu widzę ciekawą wystawę.

Tajemniczy świat owadów© djk71
Chciałbym tak robić zdjęcia...

Śliczny, szkoda, że na zdjęciu© djk71
Straciłem tu trochę czasu, choć pewnie piękniej jest tu latem. Ruszam przez Księżą Górę... coś mi mało dziś wzniesień...

Ładne trasy© djk71
Stamtąd terenem w okolice kopca...

Kopiec Wyzwolenia© djk71
I dalej w stronę bazyliki. Chciałem pokręcić po kalwarii, ale już późno zaczęło się robić i zmieniłem plany.

Bazylika w Piekarach© djk71
Kierunek Świerklaniec. Po drodze staw Cegielnia.

Staw Cegielnia© djk71
I zbiornik Kozłowa Góra

I znowu woda© djk71
Terenem zaliczam jeszcze Winną Górę.

Winna Góra© djk71
Pora wracać do domu. Gdy po raz kolejny dziś wjeżdżam do Radzionkowa witają mnie fajerwerki.

W oddali fajerwerki© djk71
Jeszcze kilka podjazdów asfaltem i jest w domu. Udany wyjazd. :-)