Krowiarki
Chłopaki wyruszają w
góry pieszo, a ja obieram za cel Krowiarki skąd chcę teren do nich dołączyć na
Hali Krupowej. Wczorajszą trasą docieram do Skawicy próbując znaleźć jakiś
bankomat w portfelu… zero złotych. Niestety bankomatu nie ma.
Jadę do Zawoi, tam ma być. I
jest tylko… niestety nieczynny. Następny w… Białce 13km stąd. Nie chce mi się
wracać więc jadę na Krowiarki.

Dziś pogoda zupełnie inna
© djk71
Początkowo wcale nie czuję podjazdu, potem jest
coraz bardziej stromo. Kiedy jednak dojeżdżam do najwyższego punktu szukam
przez chwilę potwierdzenia, że to już
tu. Jakoś za łatwo to poszło.

Krowiarki - wyjście na Halę Krupową
© djk71
Chwila rozmowy z
przewodnikiem i raczej nie ma szans żebym łatwo dotarł na Halę Krupową.
Obiecuje mi 1,5 godziny prowadzenia roweru, a potem dopiero jazdę.Dzwonię do grupy pieszej i okazuje się, że
już są u celu i jedzą obiad, dwie godziny wcześniej niż zakładaliśmy.
Nie uśmiecha mi się
spacer z rowerem i nie ma też sensu żeby czekali na mnie tyle czasu. Trudno,
spotkamy się na kwaterze. Przy wyciągu jeszcze chodzi mi po głowie wariant
alternatywy, ale tu też wygląda, że zejdzie mi zbyt długo.

Może kolejką?
© djk71
Jadę dalej. Chwila postoju w Zawoi.

Trzeba pamiętać o historii
© djk71

Kościół tylko przez szybkę
© djk71

Rośli tu mieszkańcy
© djk71
W Białce odwiedzam bankomat i zatrzymuję się
na pysznego kebaba. Chwilę trwa przekonywanie obsługi, że chcę naprawdę ostry
sos. I jest ostry :-) Ale dobry :-)
Powrót wczorajszym
wariantem.
Kadencja: 80