Mistrzostwa Śląska w kolarstwie górskim - Family Cup
Wczoraj pogoda pokrzyżowała nam plany, dziś mamy nadzieję, że będzie lepiej. Całą rodzinką w towarzystwie Kosmy, Tomka i Amigi stawiamy się na Księżej Górze w Radzionkowie. Fakt, że jest to najwyższe wzniesienie na Garbie Tarnogórskim (357 m n.p.m.) wraz ze wspomnieniem ostatnich deszczów pozwala przypuszczać, że nie będzie łatwo. Z naszej grupy na start decydują się: Igorek, Wiktor i Monika. W sumie startuje 265 osób.
Pierwszy startuje Igorek. Jak zawsze przejęty, ale koszulka zobowiązuje... :-)
Potem długie oczekiwanie na zakończenie i losowanie nagród urozmaicane przejażdżkami po terenie ośrodka.
Po zakończeniu jedziemy jeszcze na objazd trasy. Miejscami ślisko. Finalnie trochę żałuję, że nie wystartowałem, choć pewnie i tak nie miałbym wielkich szans. W końcu to nie moja bajka.
Wracamy zmęczeni i opaleni. Zmęczeni głównie słońcem... jak dla mnie za dużo. Ale dzień fajnie spędzony.
Komentarze (8)
Aniuta W tym wieku problem z pamięcią? ;-) Roadrunner1984 Z Romkiem się parę razy spotkałem, ale Ciebie nie widziałem. Mlynarz Wracaliśmy drogą z Chechła do Tarnowskich Gór (w stronę Lidla) i wspominałem naszą jazdę :-) Kiedy znów jedziemy razem?
Jak fajnie Was widzieć chłopaki! Kiedyś wystartuję z Wami, ale to kiedyyyśśś.... Muszę dużo potrenować żeby złapać taką formę jak Wy! :) Gratuluję Wam świetnych miejsc! Co do Igorka... Z koszulką "Mistrz Zabrza", czy bez... Ze złotym medalem, czy bez... Dla mnie jesteś zawsze MISTRZEM! Nie tylko Zabrza! :)
No ładnie....... że my się nie spotkaliśmy heh:P w sumie Romana B. też trochę szukałem a wiedziałem że jest po samochodzie hehe. Nie startowałem , z syna zabrałem tam na plac zabaw, Gratuluję udanego dnia :D:D:D za rok może się podejmę wyzwania :D POZDRAWIAM
amiga Oj pogoda nam się udała, aż za bardzo momentami... Nic nie sugeruję... powtarzam ;) kosma100 Zapalenie tchawicy, czyli L4? Do następnego! Oby wcześniej niż tym razem.