Błądzenie

Wtorek, 11 marca 2008 · Komentarze(36)
Błądzenie

Dziś potrzebuję jakiejś odmiany. Szybka rundka ale w inną stronę. Trochę monotonne zaczynają być wieczorne wyjazdy po tych samych trasach.
Dziś cel - Piekary. Przez Stolarzowice ruszam w stronę M1 w Radzionkowie, na drodze znak "ograniczenie prędkości do 40kmh dla rowerów" - tak go chyba należy rozumieć, bo samochody śmigały średnio 2 razy szybciej. Jak dziś przypadkiem doczytałem las otaczający moje osiedle i ciągnący się aż tutaj to Dawny Beuthener Kreiswald. Jestem w szoku. Ciekawe czy Janek o tym wiedział...


Wpadam na krajową 11-tkę i pragnę jak najszybciej uciec, jakiś wariacki ruch, nie skręcam jednak na Piekary, bo tam podobnie, tylko jadę dalej w stronę Bytomia i skręcam dopiero w kolejną drogę w lewo. Cisza spokój, przez kilkaset metrów, niestety po chwili droga skręca i... trafiam na drogę, której chciałem uniknąć. Trudno, jadę, przecinam 911-tkę i... dość szybko ląduję w Piekarach.

Tak blisko, a byłem tu chyba raz w życiu. To chyba główna droga, mijam urząd miasta, Radio Piekary (ech znam takich co lubią te klimaty) i... klub Schron - fantastyczne koncerty i klimaty. Klub pod sklepem Żabka... ale to dłuższa historia... :-) i nie dla dzieci.

Ląduję przy Sanktuarium Matki Boskiej Piekarskiej. Krótka pogawędka z księdzem, chwila zadumy. Ech ile to rzeczy jest jeszcze w życiu do zmienienia, do zrobienia...

Niestety bez statywu zdjęcia nie wychodzą o tej porze... :(






Ruszam dalej. Nie chce mi się wracać. Zobaczymy gdzie mnie zaprowadzi droga. Dużo autobusów - to musi być os. Wieczorka - wszystkie autobusy jakie widzę jadące w stronę Piekar, mają dopisek - os. Wieczorka.

Mijam Brynicę, jakieś palące się pole (jest już straż) i ląduję w Rogoźniku. Chyba to nie był mój plan. Raz w życiu tu byłem na koncercie KSU w jakimś amfiteatrze, ale teraz z uwagi na godzinę nie będę go szukał.

Jadę dalej i... Wojkowice. No, tu jestem po raz pierwszy. Ciekawe ile stąd do domu. ;) Mimo tego, że nie wiem gdzie jestem całkiem przyjemnie się jedzie. Już nie straszą mnie odległości, podjazdy, nie wiem czy to kwestia kondycji, czy spożywanych przekąsek oraz napitków... ale jest fajnie.

W końcu dojeżdżam znów do Piekar. Zaczyna padać. Postój na stacji benzynowej, przekąska, przeprosiny z czapeczką, którą wciskam pod kask i ruszam. Tylko gdzie: kierunek Wrocław/Bytom, Czy Piekary Centrum? Gdyby nie deszcz i późna pora wybrałbym Bytom, a tak... zagaduję do patrolu policyjnego, który właśnie podjechał i sympatyczny policjant mówi: "W prawo na centrum i pierwsza w lewo". Okazuje się, że ma rację, trafiam na drogę, którą wjechałem do Piekar, choć pewnie gdybym sam jechał to bym nie zauważył tego wjazdu.

Wracam drogą, którą już jechałem i... jest 50km. Dziwnie szybko, dziwnie łatwo.

I co z tego, że błądziłem? Właściwie to nie błądziłem, tylko jechałem nie wiedząc gdzie... i co z tego... było... fajnie...

BTW, new Vmax=53,97

Komentarze (36)

qvejt
Po prostu po powrocie staram się opisać, gdzie jechałem, co czułem, co widziałem, czasem o czym myslałem.
Szkoda by ni było czasu na myslenie po drodze o czym pisać... jest tyle innych tematów, które wówczas mogę przemyśleć...

Fajne są te Twoje mapki, szkoda, tylko, że taka małe, ale wersja live już to rozwiązuje :-)

djk71 13:12 sobota, 15 marca 2008

A fucktycznie ;))))
Pędzę na rowerek...
Pozdrawiam ;)

kosma100 12:47 sobota, 15 marca 2008

Niezły tekst , jedziesz i chyba myślisz co napisać :). Mapa mi się spodobała, ale na razie znalazłem coś podobnego, zwłaszcza pod kątem GPS. Dodałem mapę do mojego ostatniego wyjazdu, zobacz. Odnośnie niedzieli - spokojnie przejedziemy , po za tym jak nie spróbujesz to nie będziesz o tym wiedział.

qvejt 12:46 sobota, 15 marca 2008

W filmie "Niespotykanie spokojny człowiek"

djk71 12:44 sobota, 15 marca 2008

"Niespotykanie spokojny człowiek"... ale mam sklerozę w jakim to filmie było? ;D
Pozdrawiam ;)

kosma100 12:37 sobota, 15 marca 2008

Poza tym czy ja się denerwuję... niespotykanie k... spokojny czlowiek jestem....

djk71 12:35 sobota, 15 marca 2008

kosma100
Właśnie próbuję dopieścić przerzutki i muszę gdzieś się ruszyć, bo już mnie nosi...

djk71 12:34 sobota, 15 marca 2008

Podenerwować Cię troszkę????
Bo wiesz...
Wczoraj, o 21:14 dostałam maila od: "System KupBilet.pl"...
Pozdrawiam ;)
P.S. Nie sadzisz, że najwyższy czas by przewietrzyć swojego rumaka?

kosma100 12:23 sobota, 15 marca 2008

jotwu
Nie musisz się tłumaczyć :-) Jasne, że wymiana dętki przy paskudnej pogodzie w terenie to nie jest najlepsza zabwa i jak była mozliwość dociągnięcia do domu to było to najlepsze wyjście.

Dzięki za uznanie :-)
Po prostu traktuję ten blog jako dalszą część wycieczki. Piszę co widzę, co może być uznane za interesujące dla innych, co moze podpowiedzieć innym jakie miejsca warto zobaczyć, a jaich należy unikać... A czasem po prostu przelewam tu swoje przemyślenia, nie zawsze rowerowe (jak wskazuje tytuł bloga) :-)

Fajne jest to, że inni BS-owicze często udzielają mi rożnych rad co do jeżdżenia (jeżdzę od niedawna) oraz wskazują miejsca, które przeoczyłem lub które warto zobaczyć w okolicy.

Co do lubienia to myslę, że każdy, kto dosiada dwóch kółek jest tu bardzo lubiany... :)

djk71 08:10 sobota, 15 marca 2008

Masz mnóstwo komentarzy - widać jesteś popularny i lubiany. A ja chciałem tylko usprawiedliwić się po treści Twojej uwagi w moim blogu. Zawsze mam ze sobą zapasową dętkę i łatki ale powietrze uciekało bardzo powoli, dom był blisko więc nie było sensu babrać się gdzieś w lesie. Ładnie opisujesz swoje wycieczki, moje uznanie. Zdjęcia nocne - ciekawe.

jotwu 07:48 sobota, 15 marca 2008

chętnie się przejadę :)

flash 22:49 piątek, 14 marca 2008

flash
Jak sie spotkamy na trasie to dam Ci sie przejechac ;-)

djk71 22:20 piątek, 14 marca 2008

Nie bijcie mnie, nie wiem jak to możliwe, ale ja dopiero dziś zauważyłem, jak nazywa się Twój model roweru... no i jak tu się nie uśmiechnąć? :)

flash 20:51 piątek, 14 marca 2008

Racja! :)

Mlynarz 16:08 czwartek, 13 marca 2008

Mlynarz
Trzeba być otwartym na wszelkie doświadczenia... ;-)

flash
W końcu mają nam służyć... :-)

djk71 14:33 czwartek, 13 marca 2008

Bardzo sympatyczny wypad.

Tak czytam i czytam... i widzę, że ktoś tu jest niezłym imprezowiczem! :D
Cóż to za kontrast... z jednej strony pogaduchy z księdzem, a z drugiej opowieści nie dla dzieci. :D

Pozdrawiam!

Mlynarz 14:16 czwartek, 13 marca 2008

no proszę... policja do czegoś się wreszcie przydała :)

flash 08:13 czwartek, 13 marca 2008

cykorek
Tak, tak... a w Polsce druga Japonia/Irlandia... ;)

djk71 07:40 czwartek, 13 marca 2008

katane
Myślałem, że już śpicie... :-)

Myślę, że szybko, bo czuję niedosyt tamtych terenów :-)
Chętnie posłuże jako przewodnik, pewnie da się tam dojechać omijając większość ruchu... Muszę to przećwiczyć za dnia...

djk71 22:05 środa, 12 marca 2008

no i ktoś był w Piekarach i nas nie odwiedził ? nst. razem nie ujdzie to na sucho ;)
ciekawa jestem kiedy rzeczywiście spotkamy się na trasie

teraz już rozumiesz że mało kiedy jeździmy z anet w stronę Bytomia (zbyt ruchliwe trasy) :) ale na lato szukamy 'przewodnika' po miechowickich lasach /ponoć fajne/, więc odezwiemy się w odpowiednim momencie :)

pozdrawiam

katane 21:31 środa, 12 marca 2008

Janek
Bez komentarza... ;-) Jakże mogłem wątpić....

djk71 21:04 środa, 12 marca 2008

Znowu fajna wycieczka gratuluje "nocny Marku' a co do lasu to jak myślisz?Zobacz to: http://amzpbig.com/maps/5678_Hindenburg_1934.jpg

Janek 20:00 środa, 12 marca 2008

michros
Ty masz przynajmniej jakieś awaryjne cele zawsze. Może zacznę Cię naśladować :)

uri90
Dzięki.

djk71 19:45 środa, 12 marca 2008

zdjecia fajne :)

uri90 19:02 środa, 12 marca 2008

monotonne wyjazdy po tych samych nocnych trasach.skąd ja to znam :D

michros 11:15 środa, 12 marca 2008

anet
Poważnie? Znasz te tereny? ;)
Muszę się tam za dnia wybrać...

djk71 10:23 środa, 12 marca 2008

ahhhh jakie piękne okolice i jakze mi znane:)a zdjecie i tak fajne mimo iz bez statywu:)pozdrawiam mieszkanka piekar:)

anet 10:16 środa, 12 marca 2008

kosma100
No, nie, bo na rowerze jeździ... jakoś tak wyszło... :-)
Nawet nie musiałem "dokręcać" - licznik pokazał 50 jak wjechałem na swoją ulicę :-)

DMK77
Łatwo, szybko, bo... bez pośpiechu, bez nerwów...
Miałem wcale nie robić zdjęć... ale jak już podjechałem to nie mogłem się oprzeć... niestetety bez statywu... i część nie wyszła.

djk71 06:46 środa, 12 marca 2008

Też tak bym chciała pobłądzić ;)
50-tka piechotą nie chodzi ;)
Pozdrawiam ;)

kosma100 00:22 środa, 12 marca 2008

Możliwe bo za darmo to niczego tam dzisiaj nie rozdawali

ventoux 23:36 wtorek, 11 marca 2008

ventoux
Jakiś nowy biegun?

djk71 23:12 wtorek, 11 marca 2008

Spontan najlepszy...tak swoją drogą to wszystkie drogi dziś prowadziły do Rogożnika...ja na "ślepo" też tam wylądowałem;)

ventoux 23:04 wtorek, 11 marca 2008
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa stkim

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]