Rodzinne rekordy

Niedziela, 9 marca 2008 · Komentarze(20)
Rodzinne rekordy

Wczorajsza prognoza pogody mówiła jasno... długi dystans. Jednak perspektywa wyjazdu z rodzinką zwyciężyła - trzeba korzystać kiedy jest opieka dla naszej najmłodszej pociechy.

Rano wyciągam i przeglądam po długiej przerwie rower Wiktora (wczoraj jeździł na rowerze mamy) i o 14 ruszamy wraz z Anetką i Wiktorem w drogę. Przez Stolarzowice do Ptakowic. Po drodze pobijam swój rekord prędkości – 50,37 km/h

W Ptakowicach przerwa na życzenia urodzinowe dla młodego solenizanta i pogaduchy ze znajomymi - wciąż wierzę, że w końcu ich naciągniemy na zakup rowerów i wspólne wypady ;-) Jest szansa, bo już się nawet przymierzali do naszych ;-)

Dalej wskazaną przez Grześka drogą w stronę Rept. Skręcamy w las mijając kolorową pasiekę.



I wjeżdżamy do Zespołu Przyrodniczo - Krajobrazowego „Park w Reptach i Dolina Dramy”. Kolejne miejsce o bogatej historii (istnieją zapiski dotyczącego tego terenu już z XVI wieku). Przez ponad sto lat właścicielami parku byli Donnersmarckowie. Co krok pełno tu śladów ich imperium. Niestety ich pałac został zniszczony pod koniec wojny, a 20 lat później jego pozostałości zostały wysadzone w powietrze. Historia podobna do Małego Wersalu w niedalekim Świerklańcu. Niestety.





Jedziemy, fantastyczny klimat, szkoda tylko, że droga pełna jest kamyków, ale dajemy radę.



Krótkie postoje obok Sztolni Czarnego Pstrąga.

Szyb Sylwester



I bliźniaczy szyb Ewa



Jest tu prawdopodobnie najdłuższa w Polsce podziemna wycieczkowa trasa wodna – 600-metrowa przejażdżka łodziami.

Kluczymy z przyjemnością po parkowych ścieżkach, dziś wszystkie przejezdne, nie to co ostatnim razem.

Z żalem wyjeżdżamy z parku, by wyjątkowo dziś ruchliwą szosą dojechać do Rept. Przecinamy trasę gliwicką i tyłami wracamy do domku. Trochę bocznymi drogami, trochę lasem. W Stolarzowicach natrafiamy na zachód słońca.



W sumie z niewinnego wyjazdu zrobiło się prawie 30 km. Bałem się, że Wiktor po wczorajszej trasie dziś nie będzie miał sił, a on po dojeździe na osiedla rzuca, że trzeba jeszcze 2km zrobić, żeby mu wyszło 30 – jego rekord. Jest niesamowity. Jest szczęśliwy. My też. Tylko skąd on wziął tyle siły?

Świetna pogoda, fajne klimaty i najważniejsze, że razem. Ciekawe kiedy znów nam się uda wspólnie wyjechać.

Komentarze (20)

Dzięki Mlynarz.

djk71 14:29 czwartek, 13 marca 2008

Zapomniałem Wam pogratulować rekordów...

Tak więc... GRATULUJĘ! :)

Mlynarz 13:58 czwartek, 13 marca 2008

Przede wszystkim to życzenia wszystkiego co najlepsze dla Wiktora!
Przede wszystkim zdrówka i pogody ducha! :)

A Ty Darku... raczej powinieneś się cieszyć, że masz do emerytury jeszcze spory kawałek czasu. :)
Mi tam się nie spieszy hehe
Czas i tak za szybko ucieka!

Pozdrawiam serdecznie całą Rodzinkę! (nie tylko tych co jeździli, Igora też! :) )

Mlynarz 13:57 czwartek, 13 marca 2008

katane
dzieki bałem się, że dziś będą mnie boleć nogi ale spoko nic nie czuje(narazie)

WRK97 20:08 poniedziałek, 10 marca 2008

Witam qvejt
Dobra rada, teraz już wiem, ale do wszystkiego trzeba dojść... wtedy dostałem w tyłek :-)

Obserwując Janka wyprawy na pewno nie można się obawiać nudy ;-)
Myślę, że kiedyś znów dołączę do niego i wówczas się spotkamy.

Miłej przejażdżki... mnie niestety do emerytury jeszcze sporo brakuje więc w tygodniu mogę sobie pozwolić jedynie na wyjazdy wczesnoranne i późnowieczorne.

djk71 09:16 poniedziałek, 10 marca 2008

JA również witam, Janek niedługo robi wypad, więc może się poznamy. Wyprawy Janka zawsze przynoszą dużo wrażeń( czytałem o tych 120 km - moja rada więcej jeść na trasie ).
Wskakuje na rower koło 10:30 - dzisiaj koło 40 km, zwłaszcza, że pogoda ma sie w tym tygodniu popsuć.

qvejt 08:33 poniedziałek, 10 marca 2008

Dzięi johanbiker-.
Jak zwykle zaskakujesz mnie kolejnymi ciekawostkami... :-)

djk71 06:24 poniedziałek, 10 marca 2008

Znowu pięknie napisane.Co do sztolni to jak dobrze pójdzie to w Zabrzu będzie otwarta za 4-lata "sztolnia dziedziczna" budowana chyba 64-lata unikat na skalę europy jak kiedys pojedziemy pokaże ci gdzie jest wlot ,poszukaj w google.Co do 'małego Wersalu"wspanialy temat na film 'wyciskacz lez"Aha tam też sa podziemia (na prawde)nimi przemieszczali się miedzy innymi kochankowie-tez poszukaj pozdro!

johanbiker- 23:33 niedziela, 9 marca 2008

azbest87
Dopiero zaczyna przygodę i cały czas obserwowaliśmy go próbując dopatrzeć się sygnałów, że już należy zawracać... ale był twardy.

vanhelsing
A już myslałem, że aż tu się zapędziłeś...

djk71 22:17 niedziela, 9 marca 2008

A co by nie miał dać rady- pewnie się wdał w tatę :DD
Widzę że świetnie spędzony dzień :))
Pozdro!

azbest87 22:11 niedziela, 9 marca 2008

Nie, to było w podstawówce, na wycieczce szkolnej ;P

vanhelsing 22:10 niedziela, 9 marca 2008

vanhelsing
Rowerkiem się wybrałeś?

djk71 22:01 niedziela, 9 marca 2008

Ha, byłem tam kiedyś w tym Sylwestrze ;) Bardzo ładne okolice na rowerek, ten park i klimat :)

vanhelsing 21:58 niedziela, 9 marca 2008

katane
Dzięki wielkie. Bardzo czekał żeby zrobiło się cieplej i żeby w końcu mógł ruszyć w drogę :-) A i mnie jest raźniej ;)

djk71 21:54 niedziela, 9 marca 2008

zuch syn :) chyba szykuje się w rodzinie prawdziwy biker ! za parę lat jak tak dalej pójdzie będzie śmigał w maratonach, nic tylko pogratulować tak udanej i sympatycznej rodziny :)

katane 21:49 niedziela, 9 marca 2008

DMK77
Pamiętaj o niani dla Igora :-)

kosma100
Tak. Podobnie jak w kopalni srebra - też są podziemne wędrówki łodziami.

anet
Blisko i sympatycznie więc... jest szansa.

djk71 21:44 niedziela, 9 marca 2008

superrrr wycieczka:)bardzo chetnie odwiedziłabym te tereny mam nadzieję,ze integracyjny wypad sie uda( bo juz pierwsza integracja za nami z Katane:)pozdrawiam

anet 21:41 niedziela, 9 marca 2008

Czy między Sylwestrem a ewą spływa się pod ziemia jakąś łódką??? czy mi się wydawało? ;)
No i oczywiście gratuluje fajnej wycieczki ;)
Pozdrawiam ;)

kosma100 21:38 niedziela, 9 marca 2008
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa enieo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]