Czas na... łóżko...
Poniedziałek, 13 stycznia 2020
· Komentarze(5)
Kategoria Ble ble ble, Z kamerą wśród...
Od kilkunastu dni bolały mnie plecy. Najpierw lekko, potem mocniej, ale tylko co jakiś czas. Co ciekawe nie bolały mnie w trakcie aktywności: biegania, kręcenia... Tylko jak siadałem i nic nie robiłem. Weekend aktywny, w sobotę 15 km biegania na bieżni, potem Bal Sportowców, a w niedzielę bieg dla WOŚP i... tu zaczęło być poważnie... W trakcie rozgrzewki coś poczułem, a startując myślałem, że nie pobiegnę. Tak było jednak tylko przez pierwsze kilka metrów, potem już biegło mi się dobrze.
10 km tuptania z Anią wokół Areny bez żadnych problemów. Dopiero wchodząc do auta znów odezwały się plecy. I tak już było do wieczora. Noc z kilkoma przerwami... rano nie potrafiłem wstać z łóżka. Do lekarza udało się dostać na jutro, a dziś od razu do Centrum Rehabilitacji. Powtórka z rozrywki, jak kilkanaście miesięcy wcześniej - wtedy też było po rundce z Anką - tyle, że wtedy rowerową. Przypadek? ;)
Co teraz? Miał być wyjazd na ferie, miał być ciąg dalszy regularnych treningów, a tu czas na odpoczynek...

Mam nadzieję, że szybko postawią mnie na nogi...
Chyba jestem uzależniony, bo mimo bólu już dziś brakowało mi ruchu...
10 km tuptania z Anią wokół Areny bez żadnych problemów. Dopiero wchodząc do auta znów odezwały się plecy. I tak już było do wieczora. Noc z kilkoma przerwami... rano nie potrafiłem wstać z łóżka. Do lekarza udało się dostać na jutro, a dziś od razu do Centrum Rehabilitacji. Powtórka z rozrywki, jak kilkanaście miesięcy wcześniej - wtedy też było po rundce z Anką - tyle, że wtedy rowerową. Przypadek? ;)
Co teraz? Miał być wyjazd na ferie, miał być ciąg dalszy regularnych treningów, a tu czas na odpoczynek...

Czas na... odpoczynek?© djk71
Mam nadzieję, że szybko postawią mnie na nogi...
Chyba jestem uzależniony, bo mimo bólu już dziś brakowało mi ruchu...