Rowerowy Wrocław

Niedziela, 25 stycznia 2009 · Komentarze(14)
Rowerowy Wrocław
Piękne miasto. Zakochałem się w nim na studiach. Nie wiem czy bardziej niż w Krakowie. Na pewno inaczej. Było to już trochę czasu temu… Teraz jest jeszcze piękniejszy, odnowiony. Oświetlony. Przepięknie oświetlony. I te wszechobecne mosty. I światła odbijające się w rzece. Patrząc z punktu widzenia rowerzysty (wtedy tak jeszcze nie patrzyłem) raj na ziemi. Jakby mało było pięknej architektury, którą można podziwiać w nieskończoność to jeszcze na przykład wrocławski świat krasnali, które z takim uwielbieniem tropi WrocNam. I ma jak to robić. Ma którędy jeździć.

Ścieżki rowerowe – ech jedno z marzeń Ślązaków. Górnoślązaków. Trasy rowerowe, ścieżki, przejazdy rowerowe, sygnalizacja świetlna dla rowerzystów… Czy Śląsk się tego kiedyś doczeka? Ciężko będzie. Tu jednak panuje inna kultura, inne warunki. Mało kto myśli o takich rzeczach… Choć oczywiście są wyjątki od tej reguły. Dodatkowym problem jest to, ze wiele ścieżek powinno być międzymiastowych, a jak zsynchronizować działania poszczególnych prezydentów? Chyba tylko z poziomu wojewody.

Swoją drogą ciekawe, czy na Śląsku, czy w którymś z miast są wyznaczone osoby zajmujące się (choć w części swoich obowiązków) tematem cyklistów?

Tak przy okazji ciekaw jestem czy istnieją jakieś statystyki pokazujące np. liczbę km ścieżek rowerowych w przeliczeniu na jednego mieszkańca, na km2 powierzchni dla poszczególnych miast? Ktoś się z czymś takim zetknął?

Niestety tym razem Wrocław zwiedzałem bez dwóch kółek. Towarzystwo było co prawda rowerowe (Asica, Kosma, Anetka, wrk97, igor03, Młynarz, Iskierka + kilku jeszcze-nie-bikerów ) ale głównym celem był koncert KSU. Jak zwykle fantastyczny występ z niespodzianką – Pawłem Kukizem na scenie :-)

Po koncercie krótkie spotkanie z zespołem i… zaproszenie od jednego z członków zespołu na wspólne rowerowanie w jego mieście. Nie przegapimy tego.

Komentarze (14)

Ja tam lubię Górny Śląsk. :)
Zwłaszcza zabrską Helenkę i Park Chorzowski, a konkretnie Stadion Śląski.

Mlynarz 10:26 piątek, 30 stycznia 2009

Mlynarz
Oj było fantastycznie :-)
Idealnych miejsc nie ma, ale porównując ze Śląskiem (Górnym Śląskiem) to raj ;-)

djk71 08:45 piątek, 30 stycznia 2009

Było czadersko w ten weekend! :)

Co do rowerowego Wrocławia to nie jest on taki idealny pod względem rowerowej infrastruktury ale też nie można przesadnie na nią narzekać, jak widzi się co dzieje się w innych polskich miastach. :)
Najważniejsze, że myśli się o rowerzystach coraz częściej przy projektowaniu nowych dróg.

A co do zabytków, mostów, iluminacji... o tak, to we Wrocławiu jest wspaniałe!
Nic tylko jeździć i jeździć po mieście w ciepłe, letnie wieczory - sama przyjemność. :)

Pozdrawiam!

Mlynarz 01:07 czwartek, 29 stycznia 2009

Grzech74
Myślę, że by się ucieszyła ;)

WrocNam
Dzięki za stronkę, kiedyś ją wykorzystam :-) Mam nadzieję.
Wow. Zaskoczyłeś mnie tymi danymi, pogrzebię w wolnej chwili w sieci żeby poszukać czy czegoś analogicznego nie ma z innych miast.
Jakość nawierzchni i logika połączeń... no tak, nie wystarczy wyznaczyć drogi. Trzeba to jeszcze zrobić sensownie, zgodnie z potrzebami jeżdżących. I Ci którzy wyznaczają powinni sami po nich w ramach obowiązków trochę pojeździć...

shem
1000!!! Marzenia :-) Dzięki za info

JPbike
Przyjaźni bikerzy - o tym zapomniałem wspomnieć ;)

Kosma
Jeszcze zdjęć nie zrzuciłem. Zdrowiej szybko.

djk71 13:03 środa, 28 stycznia 2009

Jeszcze chwila szukania i oto wyrwane z samego centrum zamieszania (organizacji ruchu we Wrocławiu) najbardziej wiarygodne dane:
"Poniższe zestawienie obrazuje tempo, w jakim rozwijała się sieć ścieżek rowerowych we Wrocławiu:
1995 - 20 km, 1996 - 25,3 km, 1997 - 28,8 km, 1998 - 32,1 km, 1999 - 44,9 km, 2000 - 74,9 km, 2001 - 91,7 km, 2002 - 105,2 km, 2003 - 114,9 km, 2004 - 124,9 km, 2005 - 131,2 km, 2006 - 135,2 km, 2007 - 145 km, 2008 - 151,5 km."
Można tam też znaleźć całą sieć szlaków rowerowych w Twierdzy.
Pozdrawiam

WrocNam 12:54 środa, 28 stycznia 2009

Dla Wrocławia znalazłem takie dane: 90km (2002) i 140 km (2008). Wg oficjalnych doniesień, corocznie powstaje ok. 20 km szlaków rowerowych (albo oni nie umieją dodawać, albo ja ;-D).
Niestety większość z nich to maźnięty na chodniku pas farby i znaki generujące ciąg pieszo-rowerowy. Jest co prawda kilka porządnych szlaków, które można nazwać drogami dla rowerów (ddr), ale wciąż albo są oderwane od całość tras (prowadzą do nikąd), albo naprawdę kiepsko się po nich jeździ (złe wykonanie, np. kostka). Nie należy zapoknieć o prawie całkowitym braku tras przelotowych przez Centrum (północ-południe i wschód-zachód).
PS. Mam nadzieję, ze teraz BS nie zeświruje i nie wygeneruje kilku wpisów ;-)

WrocNam 12:45 środa, 28 stycznia 2009

A u nas mało tych ścieżek i podłej jakości... A najciekawsze jest to, że władzom miast górnośląskich wydaje się, że są super- hiper- prorowerowi.
Dopóki rower nie przestanie być traktowany jak zabawka na słoneczną niedzielę, dopóty infrastruktura rowerowa będzie wyglądała jak wygląda.
Pozdrawiam.

art75 23:54 wtorek, 27 stycznia 2009

A gdzie fota???
Pozdrawiam - Chorusia Kosma :)

kosma100 22:20 wtorek, 27 stycznia 2009

O rowerowym Wrocławiu napisałeś arcydokładnie - zarówno w dzień, jak i po zmierzchu widziany z persperktywy rowerzysty jest słowem ... przecudny ! :)
Zresztą ja bardzo miło wspominam tamte moje niedawne kręcenie po tym wspaniałym i bardzo przyjaźnym bikerom mieście ... :)

JPbike 21:27 wtorek, 27 stycznia 2009

djk71 zetknąłem się kiedyś z jedną bardzo małą statystyką, która mówiła, że w Krakowie jest 60 km ścieżek rowerowych, a w Wiedniu 1000 km. Oczywiście w Krakowie cały czas powstają nowe ścieżki i teraz może ich być nawet 70 km. Tyle u mnie w mieście...

shem 20:02 wtorek, 27 stycznia 2009

Dzięki za zauważenie mojej skromnej działalności. ;-)
Bardziej od "krasnale.pl" polecam krasnalowe forum "krasnalove.pl" - wszystkie krasnalowe aktualności i nie tylko tylko tam.
Pozdrawiam

WrocNam 18:28 wtorek, 27 stycznia 2009

no niestety albo jak to żona niechce przynieść bo się obawia, że ja też zacznę jeździć i co będzie;)

grzech74 10:18 wtorek, 27 stycznia 2009

Fakt, O Rybniku zapomniałem, bo Śląsk kojarzy mi się najbardziej z GOP-em, a nie z ROW-em. Muszę w końcu pojeździć trochę u Was :-)
Ale w brak przewodnika nie wierzę. Nawet dla Asi nie było? :-(

djk71 09:37 wtorek, 27 stycznia 2009

Rybnik szwagier i podobno jest osoba w urzędzie, która coś tam robi swego czasu był nawet przewodnik rowerowy po Rybniku wydany przez miasto ale już niema

grzech74 09:25 wtorek, 27 stycznia 2009
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa pobie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]