Po górkach w Wiśle
Beskidy nie są najbardziej przyjaznymi górami dla rowerzystów, ale próbowaliśmy zaplanować coś w miarę lekkiego. Czasu mało więc startujemy z Wisły Czarne i ruszamy w stronę Cieńkowa. Ruszamy i... po chwili nie jesteśmy już w stanie jechać. Zbyt stromo.

Tylko wygląda tak łagodnie© djk71
Podprowadzamy rowery do skoczni.

Skocznia Adama© djk71
Jedziemy dalej. Jest łatwiej, ale wciąż pod górkę. I kolejny kawałek gdzie trzeba podejść.
Zastanawiamy się, czy to dobry pomysł powiedzieć kolegom w tym miejscu, gdzie chcemy się finalnie znaleźć :)

Tam dojedziemy (chyba)© djk71

Stąd wydaje się daleko© djk71
Coś czuję, że tu będzie pierwsza przerwa... :)

Na Cieńkowie© djk71
Klimatyczne drzewko...

Samotne drzewko© djk71
... i piękne widoki spod niego...

Pięknie tu© djk71

Ładnie tu© djk71
Ogólnie droga piękna...

A droga długa jest© djk71
Choć miesjcami niespodzianki...

Ostrożnie!© djk71
To oznaczenia z dzisiejszego maratonu...

Usunięcie znaku spowoduje zagrożenie dla uczestników!© djk71
Na codzień trzeba uważać bez tych ostrzeżeń.
Huśtawka, dla tych co będą juz tu mieli huśtawkę nastrojów?

Jest i huśtawka© djk71
W pewnym momencie niespodzianka...

I co teraz?© djk71
Omijamy ją, co oznacza jednak dodatkowy, niezbyt łatwy zjazd i kolejny podjazd.
Potem znów po "płaskim" :-)

Po płaskim :-)© djk71
Ciekawe co to jest?

A co to?© djk71

Liczą robale?© djk71
I znów podjazd ;-)

I znow pod górkę© djk71
Schronisko na Przysłopie pod Baranią Górą to rzeczywiście jakaś pomyłka, jak to ktoś gdzieś napisał wygląda jak dom wczasowy w Jastrzębiej Górze..., a nie schronisko w górach.

Brzydkie to© djk71
Dalsza droga z niespodzinakami...

Po balach© djk71
Jet też zjazd po kamieniach. Zdjęć brak, trzeba było trzymać kierownicę.
Przez cały czas piękne widoki...

Widok m.in. na Jezioro Czerniańskie© djk71
Mijamy Stecówkę i przed Kubalonką zjeżdżamy do Zameczka Prezydenckiego.

Zamek Górny© djk71
Po drodze trafiamy na zawodników martaonu, oni jednak mozlnie wspinają się w drugą stronę. My całą drogę na hamulchach, bo jadący przed nami mercedes nie pozwala nam się rozpędzić tak jak by się tu dało. Może i dobrze, bo kto wie jak by się to moglo skończyć.
Jeszcze zdjęcie na zaporze.

Widok z zapory© djk71
I pora wracać do auta. Trzeba być szybko w domu.
Mimo upału wycieczka udana. Jednak jazda w górach to inna bajka. Mimo chwil zmęczenia na trasie, brakującego oddechu, było świetnie. Obawiam się tylko, czy koledzy podzielą nasze zdanie za dwa tygodnie... A może będzie padać... :)
Kadencja: 60