Firmowo do Ogrodu Botanicznego w Mikołowie
Rano wyjeżdżamy z Darkiem z Helenki i szybko docieramy do firmy. Tu już czeka kilka osób z Prezesem na czele :-)
W budynku stoi jeszcze jeden rower, trochę dziwny, ale jednak...

Jeszcze za młody jestem na takie coś© djk71
Właściciel jednak nie dołączył do nas. Ruszamy małą grupą i po chwili dojeżdżamy do ronda na granicy Zabrza i Gliwic, gdzie czeka na nas reszta towarzystwa. W sumie jest nas 17 osób. Pięknie :-)
Jedziemy wzdłuż torów i po chwili docieramy do stawu przy hałdzie.

Czekamy na resztę© djk71

Pierwsza naprawa© djk71
Po chwili pędzimy na hałdę. Wszyscy zadowoleni.

Humory nam dopisują nawet na podjazdach© djk71
Ola nawet chce zaliczyć gratisowy podjazd :-)

Co tam taki podjazd... mówi Ola© djk71
W międzyczasie ginie nam Emilka, która na rozjeździe widząc drogę z górki i pod górkę wybiera... w dół... bo przecież jedziemy... na hałdę :-). Na szczęście po chwili udaje się ją zlokalizować i jedziemy wspólnie dalej.

Na hałdzie© djk71
Kolejnym punktem trasy jest pałac rodziny von Raczek w Przyszowicach. Tyle razy tędy przejeżdżałem, a nie widziałem, że tu jest coś takiego.

Pałac w Przyszowicach© djk71
Kolejny cel to zamek w Chudowie. Trochę się tu zmieniło od jakiegoś czasu.

Tekla© djk71
Choć grupa ma za sobą dopiero 11km to chętnie korzysta z okazji do odpoczynku.

Odpoczywamy© djk71

W tle zamek© djk71
Przed nami ogród parafialny w Bujakowie. Po drodze mijamy stojącą na prywatnej posesji kapliczkę szwedzką.

Kapliczka "szwedzka"© djk71
W ogrodzie kolejna chwila odpoczynku.

Miało wiać, a tu cisza© djk71
Można tu pospacerować...

Spacerując© djk71
Podumać...

Skąd tu tylu rowerzystów?© djk71
Odbyć pokutę...

Ktoś czuje się winny?© djk71
Poobserwować rybki...

Rybka lubi pływać© djk71
Zastanowić się nad życiem...

Nawet najmniejsza kałuża odbija niebo© djk71
Albo po prostu uzupełnić kalorie...

Pełne wyposażenie© djk71
Czas jednak nas goni więc ruszamy dalej.

Nad głowami© djk71
W drodze do Mikołowa zaczynają się pierwsze podjazdy.

Na podjeździe© djk71
Trochę dają w kość, ale warto.

Zaraz wejdziemy na wieżę© djk71
Na wieży już czeka na nas Darek.

Darek już tam jest© djk71
Z góry ładny widok.

Ładny widok© djk71
Ciekawy dziedziniec.

Jak w jakimś chińskim klasztorze© djk71
A na dziedzińcu listek.

Listek© djk71
Czas kończyć oglądanie...

Na wieży© djk71
Niektórzy co prawda jeszcze odpoczywają...

Jak odpoczywać to wygodnie© djk71

Na trawie też można odpocząć© djk71
Ale ruszamy zobaczyć jeden ze stojących w pobliżu wapienników...

Wapiennik© djk71
... oraz kamieniołom.

Kamieniołom© djk71
Jedziemy w stronę Stargańca, bo czas coś zjeść...
Po drodze jest ciekawie...

Po naszymu© djk71

Można było zamienić wierzchowca© djk71
Ale główną uwagę zwracają piachy... Dają nieco w kość.

Czasem trzeba prowadzić© djk71
Podjazdy też dodają swoje...

Na podjazdach dajemy radę© djk71
Mimo to uśmiech dopisują....

Bunkrów nie ma, ale© djk71
Przy stawach kochłowickich przerwa na jedzonko. Była potrzebna. Rozstaje się z nami Jacek, a my ruszamy w stronę domu.
W międzyczasie niektórzy zamieniają się rowerami :-)

Chyba sobie taki kupię© djk71

Ten jest chyba za mały© djk71
Mijamy stawy makoszowskie...

Stawy makoszowskie© djk71
I chwilę później w parku zaczynamy się powoli rozstawać. Ja z trzema koleżankami ruszam do Zabrza, a reszta za około kilometr dotrze do mety.
Żegnam się z dziewczynami i teraz już trochę szybszym tempem docieram do domu.
Dziękuję wszystkim za wspaniałe towarzystwo. Gratuluję kondycji i... do zobaczenia znów na trasie :-)
Komentarz Ani na FB: "Najbardziej pod górę, najbardziej po piachu .. najbardziej dupsko boli, ale warto było!" ... i wszystko w tym temacie :-)
Kadencja: 72