Odnaleziony licznik

Piątek, 20 kwietnia 2012 · Komentarze(7)
Odnaleziony licznik
Słońce, ciepło... chce się na rower... Tylko jak zawsze czasu brak... Mimo to obiad, przebieram się i na dół. Spotykam Olka, przymierza się krótko do 29-tki ale po chwili ucieka na ping ponga...

Ja za to do lasu. Bez gonienia, bez celu, po prostu do lasu... Trochę znanymi ścieżkami... Choć wyglądają inaczej niż zwykle...

Droga... Lubię to... © djk71


Trochę nieznanymi... Nie ma znaczenia gdzie... Miała być masa w Gliwicach ale nie mam nastroju na towarzystwo... Włóczę się po miejscami jeszcze błotnistych ścieżkach... Fajnie. Tak jednak lubię jeździć... włóczyć się... zawsze tak lubiłem... nawet bez roweru...

Dzwoni Olek... Skończył grać i ma chwilę czasu... Ja też mam jeszcze chwilę... Włóczymy się po lesie... Niestety trzeba wracać...

Fajnie było.

Aaaa... w tytule było o liczniku. Odnalazł się. Znaczy się Anetka go odnalazła... w... mojej skrzynce z rowerowymi akcesoriami... Musiałem go tam włożyć zaraz po przejażdżce ale... nie zarejestrowałem tego... Co więcej szukałem tam... ale tylko na górnej półeczce... bo jeśli już go czasem tam wkładałem to tylko tam... Czemu go wrzuciłem na dół i kiedy... Nie wiem... Nie jest dobrze...

Dziękuję wszystkim za głosowanie... choć dziś głosowało mniej osób niż w poprzednich dniach... Weekend idzie... Co więcej niestety zaczynają się "cuda' w ciągu 25 minut zdjęcie, które było za nami wyprzedza nas i jest ponad 30 głosów przed nami... Mam nadzieję, że nam się uda wygrać bez manipulacji...
Głosujcie, prosimy ;-)

Komentarze (7)

Anonimowa Agusia
Wielkie dzięki :-) Pozdrawiamy
Tymoteuszka
Grunt to mieć kogo na pomoc wezwać...
Wreszcie :-) Choć i tak mniej niż bym chciał...
SylaNaRowerze
Różne dary mają ludzie... Nie zawsze takie jak by chcieli :-)
Dzięki ;-)

djk71 13:16 sobota, 21 kwietnia 2012

to ja chyba mam ten dar do gubienia ;)
muszę spróbować ze św. Antonim, może i mi pomoże ;)

A swój głos dołożyłam i dziś :)

SylaNaRowerze 11:41 sobota, 21 kwietnia 2012

jedni mają dar gubienia, inni odnajdywania.
ja zawsze wzywam św. Antoniego od zaginionych, zaraz się znajduje :)
wreszcie na rowerku kolega :) pozdrawiam.

Tymoteuszka 09:01 sobota, 21 kwietnia 2012

My głosujemy nawet w weekend:) Trzymamy kciuki za sukces:) Pozdrawiamy:)

Anonimowa Agusia 08:58 sobota, 21 kwietnia 2012

kosma100
I bardzo dobrze. My też.
Nie komentuj... ;-)
Powiem więcej... prawie 35 :-) (bo mi się przypomniało, że nie skasowałem licznika i zrobiłem to już na trasie) :-)
amiga
Mam nadzieję, że w weekend nie spadniemy... W końcu to nie te czasy kiedy ludzie mieli neta tylko w pracy ;-)

djk71 06:02 sobota, 21 kwietnia 2012

Z licznikiem to jakieś szaleństwo. Dobrze że się odnalazł. A w weekend damy radę, będziemy głosować. Jeszcze 10 dni :)

amiga 20:47 piątek, 20 kwietnia 2012

Głosuję swoimi siłami...
A braku licznika nie skomentuję... czytają to przecież dzieci ;-)

P.S. Fajnie, że pojeździłeś i... aż dech mi w piersiach zapiera, że a 32 km!!
:-)

kosma100 20:33 piątek, 20 kwietnia 2012
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa tylko

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]