minARBUZ #028 przy okazji
Niedziela, 1 listopada 2020
· Komentarze(0)
Kategoria ARBUZ, do 50km, śląskie, W towarzystwie, Z kamerą wśród...
Wczoraj mieliśmy pojeździć z Markiem, ostatecznie umówiliśmy się jednak na dziś. Spotkanie przy stadionie Gwarka w Biskupicach o ósmej rano.
Chłodno. Zmieniłem rower na fulla i... jedzie się wolniej ;-)
Na drogach zupełna pustka i cisza, zupełnie inaczej niż co roku.
Przyjeżdżam przed Markiem więc mam jeszcze chwilę czasu żeby zerknąć za bramę stadionu. W tle szpitalne lądowisko.
Po chwili jest i mój towarzysz. Okazuje się, że nie widział nigdy naszego zamku więc podjeżdżamy tam na chwilę.
Dalej zaliczyć kolejną wg alfabetu ulicę w moim Alfabetycznym Rowerowym Błądzeniu Ulicami Zabrza. Jest tuż obok, bo na Bozywerku. Jedna z kilku prawie identycznych uliczek. O tej porze jeszcze pusta.
Patrząc w domu na mapę wydawało się, że na końcu uliczki jest mostek pozwalający przekroczyć tu Bytomkę. Jest. Mocno prowizoryczny z niespodziewaną dziurą na końcu.
Okazuje się, że jest strzeżony.
Wjeżdżamy na hałdę.
Lubię ten widok, ten klimat, to miejsce ma potencjał...
Jedziemy na drugi koniec hałdy.
Niestety zjazd tu jest mocno poza naszym zasięgiem.
Badamy kilka innych ścieżek i Marek daje radę. Ja jednak wciąż mam opory ;-)
Kawałek dalej ścieżka wydaje się kończyć, ale na szczęście kawałek dalej da się już normalnie jechać.
Odkrywam nieznaną mi wcześniej drogę na Zandkę.
Chwilę się kręcimy między domami, pokazuje markowi stalowy dom, potem cmentarz żydowski... Czas jednak wracać. Częściowo nad Bytomką, potem już drogą.
Rozstajemy się na Bobrku. Postanawiam pojechać przez las i Brandkę.
Zaczynam czuć zmęczenie.
Po drodze jest okazja żeby odpocząć, tzn. pofocić :-)
Zmęczony, ale zadowolony wracam do domu.
*) Co to jest ARBUZ? Poczytaj tutaj :-) Tam też trochę statystyk z wyzwania :-)
Chłodno. Zmieniłem rower na fulla i... jedzie się wolniej ;-)
Na drogach zupełna pustka i cisza, zupełnie inaczej niż co roku.
Przyjeżdżam przed Markiem więc mam jeszcze chwilę czasu żeby zerknąć za bramę stadionu. W tle szpitalne lądowisko.
Stadion Gwarka z lądowiskiem (po sąsiedzku)© djk71
Po chwili jest i mój towarzysz. Okazuje się, że nie widział nigdy naszego zamku więc podjeżdżamy tam na chwilę.
Zamek w Biskupicach© djk71
Dalej zaliczyć kolejną wg alfabetu ulicę w moim Alfabetycznym Rowerowym Błądzeniu Ulicami Zabrza. Jest tuż obok, bo na Bozywerku. Jedna z kilku prawie identycznych uliczek. O tej porze jeszcze pusta.
ul. Kempki na Bozywerku© djk71
Patrząc w domu na mapę wydawało się, że na końcu uliczki jest mostek pozwalający przekroczyć tu Bytomkę. Jest. Mocno prowizoryczny z niespodziewaną dziurą na końcu.
"Mostek" z niespodzianką© djk71
Okazuje się, że jest strzeżony.
Ja tu rządzę© djk71
Wjeżdżamy na hałdę.
Biskupice - Lubię ten widok© djk71
Lubię ten widok, ten klimat, to miejsce ma potencjał...
Biskupice© djk71
Jedziemy na drugi koniec hałdy.
Widok z innej strony hałdy© djk71
Niestety zjazd tu jest mocno poza naszym zasięgiem.
Badamy kilka innych ścieżek i Marek daje radę. Ja jednak wciąż mam opory ;-)
Kawałek dalej ścieżka wydaje się kończyć, ale na szczęście kawałek dalej da się już normalnie jechać.
Odkrywam nieznaną mi wcześniej drogę na Zandkę.
Chwilę się kręcimy między domami, pokazuje markowi stalowy dom, potem cmentarz żydowski... Czas jednak wracać. Częściowo nad Bytomką, potem już drogą.
Rozstajemy się na Bobrku. Postanawiam pojechać przez las i Brandkę.
Brandka© djk71
Zaczynam czuć zmęczenie.
Po drodze jest okazja żeby odpocząć, tzn. pofocić :-)
Takie bazgroły to ja lubię© djk71
Dobrze jest :-)© djk71
Zmęczony, ale zadowolony wracam do domu.
Lucky© djk71
*) Co to jest ARBUZ? Poczytaj tutaj :-) Tam też trochę statystyk z wyzwania :-)